CIEKAWOSTKI...

17.06.2012r.
Jak wypełnić kartę wizową w Egipcie?

Jak już pisałem w "Podstawowych informacjach" przy wjeździe do Egiptu, musicie posiadać paszport ważny jeszcze minimum 6 miesięcy oraz wykupić wizę turystyczną. Po wylądowaniu staniecie do bardzo długiej kolejki, a od swojego rezydenta otrzymacie kartę wizową do wypełnienia. Dziś prezentuję Wam jak ona wygląda i co należy do niej wpisać. No więc po kolei:





 Od góry:

TRIP NO: Tu wpisujecie numer lotu, który znajdziecie na swoim bilecie.

ARRIVING FROM: Miasto wylotu...
FAMILY NAME: Nazwisko
FORE NAME: Imię 
DATE & PLACE OF BIRTH: Tam gdzie ukośne kreski data urodzenia, obok wpisujecie miejsce urodzenia- POLAND
NATIONALITY- Narodowość czyli POLISH
PASSPORT NUMBER & TYPE: Seria i numer paszportu
ADRESS IN EGYPT: Nazwa Waszego hotelu
PURPOSE OF ARRIVAL: Cel pobytu, czyli stawiamy krzyżyk przy TOURISM
ACCOMPANIED ON THE PASSPORT & DATE OF BIRTH: Osoby towarzyszące wykazane w paszporcie, czyli jeżeli mamy dzieci, to własnie tu wpisujemy ich imiona, nazwiska i daty urodzenia.


PAMIĘTAJCIE, ABY KARTĘ UZUPEŁNIAĆ DRUKOWANYMI LITERAMI, KAŻDA W OSOBNEJ KRATCE.

Z tak wypełnioną kartą możecie spokojnie stanąć w kolejce. Następnie przy okienku podajecie paszport i wypełnioną kartę wraz z 25$, a w zamian do paszportu celnik wklei Wam znaczek. Teraz czeka Was druga kolejka do kontroli paszportowej. Tu idzie bardzo szybko i zostaniecie przepuszczeni dalej, gdzie po raz trzeci celnik spojrzy tylko na Wasz paszport i już lecicie po bagaże, no i witaj Egipcie!!!! 


18.06.2012r.
Zakupy i targowanie w Egipcie...


Jadąc do Egiptu, każdy z nas niewątpliwie nastawia się na zakupy. Typowo egipskie pamiątki, papirusy, figurki, porcelana, przyprawy, słodycze itd itd. Zacznijmy od tego, ze Egipcjanie to urodzeni kupcy, we krwi mają targowanie i niestety bardzo często podchwytliwe sztuczki mające na celu oszukanie nas czyli  łatwowiernego turysty. Po pierwsze pamiętajcie, że najbardziej opłaca się płacić w rodzimej walucie-  funtach egipskich (bieżący kurs na stronie głównej)  Nie będziecie mieli problemu z wymianą dolarów lub euro na funty, gdyż powszechne są kantory, a w wielu hotelach znajdują się maszynki do rozmieniania waluty, zachowując dobry kurs, czyli za 1$ dostajecie 6 funtów, a za 1 euro 7 funtów (niestety maszyna nie wydaje bilonu, więc reszta w monetach to prowizja egipskiego banku) 
- w "Polecanych stronach" znajdziecie link do konwertera przeliczającego dolary i euro na funty egipskie. Dlaczego najlepiej płacić egipską walutą? Ponieważ płacąc w dolarach, a tym bardziej większym nominałem usłyszycie od sprzedawcy, że niestety nie ma Wam wydać, ale nie ma problemu bo wyda Wam część w dolarach, a część w funtach- i tu macie pewność, że zostaniecie oskubani z paru dolców. Weźmiecie plik, nie doliczycie się ile tak na prawdę dostaliście, a kupiec wyjdzie na swoje. Dlatego jeżeli macie funty sprawa jest prosta i wiecie ile musicie otrzymać reszty. Kolejna bardzo ważna rzecz, nawet jak macie funty, to konkretne dogadanie ceny i towaru i tu się kłania targowanie. Jeżeli wybierzecie co chcecie kupić, zawsze zaczynajcie od połowy ceny- my za towary, które warte były według sprzedawcy 300LE, zapłaciliśmy 150LE. Targowanie to zabawa, musicie być twardzi i stać przy swoim, mimo, że usłyszycie, iż towary są więcej warte, niejeden Egipcjanin przeliczy Wam cenę na złotówki z uwagą, że w Polsce nie kupicie tak tanio, krzycząc, że to rozbój. Często sprzedawca będzie chciał osiągnąć troszkę większą cenę niż Wasze 50%, ale na zachętę dorzuci jakiś suwenir, jeżeli będziecie zadowoleni, dobijacie targu. Macie już wymarzone suweniry, w dobrej cenie, przychodzi do płatności i pakowania. No i tu bądźcie czujni, przede wszystkim czy macie pakowane produkty, które wynegocjowaliście. Częstą praktyką jest, że jeden sprzedawca będzie Was zagadywał, a drugi pakował w gazetę inne- tańsze gadżety lub uszkodzone. Jeżeli widzicie co pakuje kupiec, płacicie. Pisaliśmy o dokładnym dogadaniu towaru, bo jeden znajomy wynegocjował tanio papierosy, a przy płatności kupiec doliczył mu parę $ za paczkę :) Płatność to ostatni ważny etap. Płaćcie dokładnie, po jednym banknocie do ręki z widocznym nominałem. Jeżeli przeliczycie sami i wręczycie pliczek, możecie usłyszeć po chwili, że daliście za mało, a w tym czasie jeden lub dwa banknoty spadną pod stół. Mnie tak chciał oszukać jeden mały Arak, który kasował 1 funta za toaletę, w drodze do Kairu. Dałem mu 10LE, miał skasował za dwie osoby, a on wydał mi 3 monety i szybko machał ręką do następnego chętnego. Jak bym odszedł, to bym stracił 5LE, bo owe monety miały nominał 1LE, jednak obejrzałem je przy nim na ręce i zwróciłem uwagę...przeprosił...dodał 5LE. Innym razem taksówkarz, któremu zaproponowałem 2$ za dowóz do jednego z marketów, po dowiezieniu kłócił się, że mówiłem 3$...sądził, że nie mam odliczonych i dam mu 5$,a ja dałem 2$ i wyszedłem...bardzo się zdenerwował. Kto był w Turcji niech wie, że kupcy tureccy to gołąbki w porównaniu do egipskich sępów, dlatego bądźcie czujni i miejcie oczy dookoła głowy.  Jeżeli nie chcecie być szarpani i wpychani siłą do sklepików, możecie udać się do marketu (np. w Hurghadzie Cleopatra Bazar), gdzie znajdziecie wszystkie produkty, które można kupić "na ulicy" w ustalonych i dobrych cenach. Nikt Was nie będzie atakował i wciskał produktów których nie chcecie kupić.







23.06.2012r.
Zemsta faraona....

Któż o niej nie słyszał ??? To zmora turystów wypoczywających w Egipcie. Odpowiednik "zemsty sułtana" w Turcji :). Zarówno jedna jak i druga, wiąże się z wyłączeniem z życia towarzyskiego i spędzeniem jednego dnia w pokoju :(. Ciężkie kłopoty żołądkowe mogą dopaść każdego, tu nie ma reguły. Ktoś może dostać dwa razy, a ktoś (tak jak my) w ogóle. Możemy jedynie podpowiedzieć co robić, aby znaleźć się w grupie mniejszego ryzyka. No, więc...po pierwsze i chyba najważniejsze- woda. Woda z kranu, to woda z Nilu :), a Nil wygląda jak kawa z mlekiem, więc chyba nic więcej nie trzeba mówić. Woda w Egipcie jest silnie chlorowana i dlatego podstawa to nie używać jej do płukania ust po myciu zębów. Używajcie tylko wody mineralnej, której w hotelu macie bez limitu (przeważnie woda Baraka 0,6l, ze specjalnym dodatkowym zamknięciem). Podczas naszego pobytu jedno małżeństwo tego nie przestrzegało i każdy z nich "zaliczył" zemstę :) Co za tym idzie, nie pijcie drinków z lodem, gdyż kostkarka jest podłączona do wody z sieci. Po drugie...unikajcie jedzenia sosów majonezowych, śmietanowych, twarogów, różnie bywa również z wędliną...nie polecamy również owoców ze skórką, zajadajcie się melonami, arbuzami, pomarańczami itd. a jeżeli macie owoce do spożycia bezpośredniego, koniecznie obierzcie go ze skóry. Sprawdzonym środkiem zapobiegawczym jest wygazowana cola, więc nie zaszkodzi pozostawić szklankę na kilka chwil, a następnie wypić. No i oczywiście główny środek dezynfekujący :)....alkohol....na pewno świetnie wpłynie na prawidłowe trawienie. Jeżeli mimo tego, faraon rzuci na Was klątwę. Pozostaje lek przeciwbiegunkowy przywieziony z Polski, lub do kupienia w aptekach egipskich. Jednak pamiętajcie, aby po lek wysłać osobę zdrową, ponieważ chory z błagającym o antidotum wyrazem twarzy jest świetnym celem dla cwanego farmaceuty, który ze lek zażąda nawet do 30$!!! 




26.06.2012r.
Jazda po egipsku...

Ten wpis powinni przeczytać nasi kochani policjanci, którzy czyhają na nas ze swoimi suszarkami, wypatrują rozmawiających przez komórki, gonią nas za małe przekroczenie ciągłej linii lub przejazd na „późnym” pomarańczowym. Jazda w Egipcie różni się znacznie od naszej drogowej kultury, a nasi kochani policjanci, dostaliby tam zawału :). Na drogach główne panujące prawo brzmi: „kto pierwszy, ten lepszy.” Sygnalizacje świetlne, są ustawione na drogach dla ozdoby. Jeżeli pali się czerwone światło, ale droga jest wolna, to się po prostu jedzie i na nic sekundniki odliczające czas do zmiany świateł, jak się ktoś zatrzyma zostanie wytrąbiony i wyzwany od najgorszych. No właśnie…trąbienie…samochody przeznaczone do jazdy egipskiej mają na pewno żywotniejsze klaksony. Trąbi  się tu zawsze i na wszystko, a jak nie ma żadnego samochodu lub motoru w pobliżu, to się trąbi tak zapobiegawczo. Wyprzedzanie „na trzeciego” to normalna praktyka, z tym, że jeszcze czwarty będzie się wpychał i trąbił. Na dwupasmówce mogą jechać trzy auta obok siebie, ważne by się nie ocierały. Pasy i krawężniki oddzielające ulice nie stanowią bariery nie do pokonania. W Kairze nasz autobus skrócił sobie drogę i przejechał przez wysoki krawężnik i pas zieleni, po czym zjechał drugą stroną i włączył się do ruchu. Na rondzie nie wiadomo, gdzie jest lewa, bo każdy ma pierwszeństwo :). Jeżeli taksówkarz zauważy klienta, nawet po drugiej stronie ulicy, zatrzyma się na środku drogi, zostawi włączony silnik i pobiegnie zachęcić turystę do skorzystania z jego usług, nie zważając na sznur samochodów za sobą.  Zapinanie pasów należy do rzadkości, nie używa się tu również zestawów słuchawkowych, a ograniczenia prędkości to tylko znaki. Ilość miejsc w samochodzie zależy od okoliczności. Widzieliśmy taksówkę, która przewoziła 5 osób w środku i jednego pasażera w otwartym bagażniku :)  Oświetlenie pojazdów zależy od ich właścicieli. Może być jedno światło, może być kolor, nawet niebieskie - mrugające jak policja, kolory tęczy, albo można w ogóle nie włączać świateł.  Na motocyklach niemodnie jest jeździć w kaskach,  nie wspominając o specjalnych kombinezonach . Na jednym motorze widzieliśmy trzech…policjantów :) , a jak wiadomo, przykład idzie z góry.  Dlatego niech Was nie zdziwi widok, jak na jednym skuterze jedzie cała rodzina.  Wyobrażacie sobie takie zasady na naszych, polskich, drogach??? Zastanawiacie się pewnie jak się tam zdaje prawo jazdy??? Proste…należy przewieźć egzaminatora z punktu A do punktu B, bez kolizji, jak się uda egzamin zdany :)
Jak widzicie nie jest łatwo poruszać się po egipskich drogach, dlatego odradzamy wynajmowanie samochodu i podróż na własną rękę…możecie tego psychicznie nie wytrzymać…:) 




29.06.2012r.
Hurghada czy Sharm el Sheikh???


Myśląc o urlopie w Egipcie od razu na myśl przychodzą Wam zapewne dwa, główne, kurorty turystyczne- Hurghada i Szarm el Szejk. No i  tu rodzi się dylemat, który wybrać??? który lepszy???  Wszystko jest uzależnione od tego, na co się nastawiacie… Pomożemy Wam w wyborze, dlatego przedstawiamy  dziś porównanie obu kurortów.

Hurghada- to kurort w typowym- arabskim mieście, więc spędzając tam urlop możecie zaobserwować codzienne życie Egipcjan. Trąbiące na wszystko i wszystkich samochody, jazda we trzech na motorze, krzyki, wiszące na hakach mięso, ryby na pełnym słońcu, arabskie bary z shishą  i palącymi Arabami, można poznać tu po prostu prawdziwy Egipt :) . Wszystko to oddalone zaledwie o kilka km od hoteli, gdzie można dojechać taksówką  za 2 $. Jeżeli jednak chcecie coś zwiedzić, a podstawa to Kair i piramidy w Gizie, a dla tych co wybierają się do Egiptu na dwa tygodnie dodatkowo Luxor, to lepiej jechać do Hurghady- stąd jest bliżej. Zejście do morza i plaże są  tutaj piaszczyste, ale co za tym idzie, do rafy trzeba wypłynąć…albo samemu jak ktoś dobrze pływa, albo łodzią. Jest tu taniej niż w Sharm, hotele są piękne i wysokiej klasy, jednak nie ma takiego luksusu i ogromu jak w Sharm. Klimat w Hurghadzie jest przyjaźniejszy- delikatna bryza znad morza sprawia, że nie czuje się tak upału…


Sharm el Sheikh - to  komfortowy kurort turystyczny na pustyni, gdzie wszystko jest podporządkowane turyście, nie ma arabskiego miasta. Kręci się tu bardzo dużo policji, można chodzić wieczorami i nocami na miasto bez większych obaw. Wzdłuż promenady usytuowane są kafejki i sklepiki, jest czyściej niż w Hurghadzie-  bardzo dbają tu o czystość i porządek.  Tu nie zobaczycie jednak  typowego arabskiego życia…Jak już przeczytaliście wcześniej, dalej stąd do Kairu i Luxoru… Jednak jeżeli nastawiacie się na leniuchowanie oraz snurkowanie lub nurkowanie to na pewno wybierzcie Sharm. Rafy są tu piękniejsze, ryby większe, co ważniejsze rafy występują  od razu przy brzegu, więc nie trzeba wypływać daleko w morze. Dominuje tu wybrzeże klifowe z łagodnym zejściem do plaży, dlatego też często hotele nie są usytuowane bezpośrednio przy plaży- gości dowożą tam jednak bezpłatne hotelowe busy. Z racji tego, że Sharm jest perełką wszystkich kurortów egipskich, jest tu drożej niż w Hurghadzie, jednak są tu o wiele wyższej kategorii hotele. Z powodu usytuowania kurortu na pustyni, klimat jest tu bardziej uciążliwy- zero wiatru i bardziej gorący piasek na plaży….


PODSUMOWUJĄC:

Hurghada- dla rządnych zwiedzania, obcowania z egipską kulturą, życiem codziennym  i poznania prawdziwego Egiptu.

Sharm el Sheikh- dla spragnionych luksusu leniuchów, imprezowiczów, nurków i snurkowiczów nie przepadających za zwiedzaniem.
Poniżej przedstawiamy Wam mapkę, gdzie możecie poznać usytuowanie obu kurortów.
To jak??? gdzie jedziecie??? Napiszcie w komentarzach….





12.07.2012r.
Hieroglify egipskie...


Hieroglify były pismem starożytnych Egipcjan, ciągiem znaków niezrozumiałych poza ich krajem dla większości zwykłych Egipcjan. Zarówno pisanie jak i odczytywanie egipskiego pisma było zarezerwowane jedynie dla elit (kapłanów, urzędników państwowych, arystokracji oraz pisarzy). Do dziś często mówi się jak ktoś niewyraźnie pisze, że zapisuje notatkę w hieroglifach, co oznacza niezrozumiałość zapisu. Pismo Starożytnego Egiptu było  tajemnicą przez tysiące lat, aż do wypraw napoleońskich, (1798-1799), kiedy to zainspirowani uczeni kopiowali zapisy z wykrytych w kamieniu inskrypcji oraz papirusów. Naukowym sukcesem tej militarno- naukowej ekspedycji było odkrycie czarnej bazaltowej płyty pokrytej pismem tzw. ”kamiennej rozety.” Ta niewielka płyta przyczyniła się do rozwoju egiptologii  i wielkiego odkrycia w 1822r. przez Jeana Francoisa Champolliona, który rozszyfrował pismo egipskie. Hieroglify nie odkryły się jednak przed światem do końca. Do dziś nie wiadomo jaka jest geneza ich powstania. Według niektórych naukowców to wytwór Egipcjan, inni twierdzą, że pismo zostało zaczerpnięte z innej kultury, najprawdopodobniej od Sumerów. Według samych Egipcjan stosowany przez nich system pisma pochodził od Bogów, nazywali go nawet „pismem mowy boskiej”. Hieroglify ukształtowały się za panowania trzech pierwszych dynastii, na przełomie IV i III w. p.n.e. Swą w pełni rozwiniętą klasyczną formę osiągną za czasów III dynastii, ustalony wówczas kształt hieroglifów utrzymał się konsekwentnie aż trzy tysiące lat do czasów rzymskich. Pismo egipskie było tym trudniejsze do rozszyfrowania, że można je odczytywać z góry na dół, z lewej do prawej strony, z prawej do lewej, nie czyta się go natomiast z dołu do góry.  Oprócz niezliczonych zapisków na papirusach i kamieniach, Egipcjanie swoje pismo utrwalili w wiecznych piramidach, opisując zdarzenia z życia faraona, przez co łatwiej jest nam poznać styl życia i kulturę Starożytnego Egiptu. Poniżej przedstawiamy Wam rozszyfrowane pismo Egipskie w tłumaczeniu na polskie litery, zobaczcie jakby zapisywało się Wasze imię, gdybyście żyli tysiące lat temu w Egipcie. Będąc w instytucie papirusu (obowiązkowy przystanek podczas wyprawy pod piramidy) będziecie mogli zakupić specjalny papirus z miejscem na wpisanie Waszych imion zaszyfrowanych w hieroglifach ( dopłata 10 LE za imię), przepiękna pamiątka, która może przetrwać w Waszej rodzinie setki lat przechodząc z pokolenia na pokolenie…




28.07.2012r.
Mumifikacja...


Z Egiptem i piramidami nieodłącznie kojarzą się mumie. Sztukę mumifikacji Egipcjanie opanowali do perfekcji, co wynikało z ich religii. Egipcjanie wierzyli w życie pozagrobowe, sądząc przy tym, że najważniejsze jest utrzymania ciała w dobrej kondycji, co miała gwarantować mumifikacja. Proces bardzo skomplikowany, trwający nie raz aż 70dni. Był to oczywiście proces kosztowny i zarezerwowany tylko dla najwyższych warstw społecznych. Mumifikację zwłok przeprowadzono na trzy sposoby:

- Najtańsza mumifikacja polegała na usunięciu zmarłemu wnętrzności i pozostawienia ciała na pustyni do całkowitego wysuszenia. Bogatsi mieli zarezerwowany bardziej skomplikowany proces, jednak najbardziej pracochłonna i dokładna mumifikacja była zarezerwowana dla faraonów. Odbywała się ona w miejscu zwanym „domem Boga”. Najpierw robiono małe nacięcie z boku podbrzusza, przez które usuwano większość organów oprócz serca i nerek. Mózg usuwano poprzez rozpuszczenie go winem z daktyli lub kwasem octowym. Takie organy jak : płuca, żołądek, jelita, wątrobę usuwano, balsamowano i umieszczano w specjalnych  wazach tzw. „urnach konopskich”. Najważniejszym organem mumii było serce, uważane za źródło rozumu, które po balsamowaniu wracało z powrotem do ciała. Według wierzeń było ono niezbędne na „Sądzie Ozyrysa” (odpowiednik naszego Sądu Ostatecznego), kiedy to było ważone na „wadze sprawiedliwości”. Następnie ciało obsypywano grubą warstwą soli, która ściągała wodę z ciała. Ten proces trwał od 30 do 40dni. Po tym procesie, kapłani zaczynali proces odnowy ciała, czyli wypchanie wnętrza płótnem  lnianym i żywicą, aby ciało zachowało naturalny kształt. Następnie mumie nacierano olejami, w oczodoły wkładano oczy z kwarcu, a na palce rąk i stóp nakładano złote naparstki. Tak przygotowana mumia była gotowa do bandażowana. Ten z pozoru prosty rytuał kończący mumifikację, trwał ok., 15dni, podczas których ciało było owijane długimi, wąskimi płóciennymi pasami, każdą kończynę oddzielnie. Mumia faraona miała zawsze skrzyżowane ręce, (pamiętajcie, że jeżeli kupujecie figurkę bądź papirus na którym faraon ma skrzyżowane ręce, oznacza przedstawienie jego wizerunku po śmierci.) Szlachetnie urodzeni mieli natomiast ręce ułożone wzdłuż tułowia. Pomiędzy bandażami układano amulety i złote .pierścienie. Na głowę faraona zakładano złotą maskę przyozdobioną drogimi kamieniami. (Najbardziej znana i najbardziej efektowna maska należała do Tutenchamona- do obejrzenia w Muzeum Egipskim – naprawdę warto!). Egipcjanie mumifikowali również zwierzęta. W muzeum warto zobaczyć psa- jak żywy, krokodyla, małpy, itd. Poniżej filmik ukazujący egipskie mumie…




22.08.2012r.
Susza spowodowała upadek wielkiej cywilizacji...

W czasach gdy budowano największe egipskie piramidy, nastąpiła wielka ekologiczna katastrofa. Zdaniem naukowców przyczyniła się ona do unicestwienia wielkiej cywilizacji starożytnego Egiptu. Czy zmiany klimatyczne mogą być rzeczywistą przyczyną upadku całego narodu? Stare Państwo, czyli okres w dziejach starożytnego Egiptu obejmujący lata 2675- 2170 p.n.e. W tym czasie państwo to osiągnęło apogeum swojego rozwoju, i to właśnie wtedy powstał jeden z siedmiu cudów starożytnego świata – Wielka Piramida w Gizie. Niestety okres ten zakończył się upadkiem cywilizacji. Niektórzy twierdzą, że miało to związek z nadwyrężeniem finansów państwa w wyniku wieloletnich przedsięwzięć budowlanych i wewnętrznych konfliktów politycznych. Najnowsze badania wskazują jednak, że przyczyny upadku powinno się upatrywać w zmianach klimatycznych. Amerykańscy naukowcy zbadali próbki pyłków kwiatowych i węgla drzewnego, które zachowały się w skałach osadowych w delcie Nilu. Dzięki metodzie datowania węgla udało im się oszacować okresy suszy, które występowały od ok. 5000 r. p.n.e., aż do dziś. Okazało się, że ponad 4000 lat temu, czyli w Starym Państwie, na terenie Egiptu wybuchło wiele pożarów, którym nie podołali nawet budowniczowie Wielkiej Piramidy. Z powodu panującego głodu i odwodnienia zginęło wielu Egipcjan, tym samym doprowadzając starożytną cywilizację do upadku. Naukowcy podkreślają, że susza sprzed 4200 lat, miała wpływ także na inne cywilizacje zamieszkujące tereny wokół basenu Morza Śródziemnego. Ta katastrofa ekologiczna była jedną z najdłużej trwających w historii. Podobne okresy suszy miały miejsce również ok. 5000-5500 lat temu oraz 3000 lat temu. Pierwsze z tych zdarzeń można powiązać ze zjednoczeniem się Górnego i Dolnego Egiptu. Naród musiał się połączyć, aby wspólnie przetrwać ciężkie czasy głodu. 


4.11.2012r.
Piramidy i Wielki Sfinks w Gizie...


Nieodłączną wizytówką Egiptu są od tysięcy lat piramidy. W dużej mierze to dla nich turyści przemierzają tysiące kilometrów. Być w Egipcie i nie zobaczyć piramid, to tak jak być w Rzymie i nie zobaczyć papieża . Piramidy egipskie zaliczane są do siedmiu cudów świata starożytnego i warto tu podkreślić, że jako jedyne z listy istnieją we świecie współczesnym. Co więcej, mają się dobrze i przeżyją na pewno jeszcze nie jedno pokolenie. Trzy potężne budowle, będące wizytówką Egiptu, znajdują się w Gizie, około 8km od Kairu. Nie trzeba na pewno przedstawiać, że należą do Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa (ojciec, syn oraz wnuk), w kolejności od największej. Przed zobaczeniem piramid „na żywo” nie wszyscy wiedzą, że towarzyszą im liczne mniejsze piramidy należące np. do matki Cheopsa, czy jego architekta i lekarza… Archeolodzy szacują wiek całego kompleksu na ok. 5000 lat. Chociażby za to warto je zobaczyć i dotknąć. Same piramidy zbudowane są z sześciennych kamiennych bloków, które transportowane były do Gizy z innych terenów rzeką Nil. Oczywiście jako pierwsza wzniesiona została piramida Cheopsa. Pierwotnie miała 146,59m, została wzniesiona na sztucznie wyrównanym terenie, jest zorientowana zgodnie z kierunkami świata, jej boki są dokładnie zwrócone na północ, południe, wschód i zachód. Waga jednego bloka kamiennego użytego do budowy waha się od 2,5 tony do nawet 15 ton, a cała budowla składa się z 2,3mln bloków dając wagę całkowitą 6 milionów ton! Czas budowy- 20 lat, ukończenie datuje się na rok 2560 p.n.e. Ściany obłożone były licem wapiennym z kamieniołomów w Tura sprawiając, że budowla była idealnie gładka. Dziś możemy sobie to tylko wyobrazić i zaobserwować fragmenty pokrycia w dolnych warstwach. W obecnych czasach piramida jest również mniejsza (138,75m), gdyż ktoś ściął jej wierzchołek. Warto podkreślić, że przez 4300 lat, piramida ta była najwyższą budowlą świata, aż do wybudowania Wieży Eiffla w Paryżu, w roku 1889. 



Kilkadziesiąt lat po zakończeniu budowy piramidy Cheopsa, rozpoczęto budowę drugiej, mniejszej  piramidy Chefrena. Łatwo ją poznać, gdyż jako jedyna ma zachowany wierzchołek z pokryciem (płyty okładzinowe), mierzy 136m. Ze względu na podłoże, została zbudowana na wzniesieniu i może wydawać się większa od piramidy Cheopsa. Do jej budowy użyto bloków z wapienia o wadzę ok. 2,5 tony, które sprowadzano z półwyspu Synaj oraz granitu z kamieniołomów w okolicach Abu Simbel. Do jej wnętrza prowadzą dwa wejścia, jedno na wysokości 11 metrów, oba korytarze prowadzą do komory grobowej, której dolna część została wykuta w skale. Na końcu komory znajduje się sarkofag wykonany z polerowanego granitu, a na południowej ścianie widnieje nazwisko badacza tej piramidy – Belzoni i data 1818r.  Budowę tej piramidy zakończono u schyłku rządów faraona w roku 2532 p.n.e. 






Trzecia i „najmniejsza” piramida należała do Mykerionsa. Mierzy 65 metrów, została za to zbudowana z największych bloków kamiennych. Do dnia dzisiejszego zachowała się jedynie część pokrycia wapiennego, które jeszcze w XVI wieku było w stanie nienaruszonym. W znacznej części natomiast zachowało się pokrycie granitowe , które wznosiło się do mniej więcej 1/3 jej wysokości. Właśnie obok tej piramidy, w lutym 2009r., pod zaledwie 40cm warstwą piasku, odnaleziono 1,5m posąg w peruce, którego wiek szacowany jest na 4000lat. To dowodzi, że mimo tysięcy lat i obecnej techniki jeszcze nie wszystko w Egipcie zostało odkryte.  

                                                        Piramida Chefrena i po lewej Cheopsa... 

Aby zdać sobie sprawę z wielkości piramid, trzeba je zobaczyć na własne oczy. Oczywiście każdy przeżyje to inaczej…My byliśmy zachwyceni, gdyż było to naszym marzeniem….jednak spotkaliśmy się z opiniami, że to „tylko kupa kamieni”. Pamiętajcie, że wielcy różnych epok spoglądali z szacunkiem na piramidy np. Napoleon. Godna podziwu jest precyzja i oddanie tysięcy robotników, którzy często stracili życie w budowie ogromnego pomnika dla swojego władcy.  Wyobraźcie sobie, że teraz Wy widzicie to na własne oczy i dotykacie bloków, które ciosali starożytni Egipcjanie. No właśnie, ale skąd tak wielkie poświęcenie ludu??? Otóż, zgodnie z religią starożytnego Egiptu, powodzenie duszy zmarłego („Ka”), miało zależeć od możliwości zabrania ze sobą przedmiotów codziennego użytku oraz ciała zmarłego. Dlatego zwłoki faraonów poddawano mumifikacji, a piramidy były pełne przedmiotów, które można podziwiać w Egipskim Muzeum Narodowym w Kairze. Piramidy stanowiły, więc zarówno ochronę dla ciała władcy oraz jego ziemskiego majątku w postaci złota, broni czy cennych strojów. Grobowce miały stanowić dom dla duszy, dlatego też pozostawiano tam zapasy jedzenia oraz wina. Nie bez znaczenia jest samo usytuowanie  piramid. Leżą na zachodnim brzegu Nilu, a zachód kojarzy się z codziennym zanikaniem boga Słońca- Re, co może również kojarzyć się ze schyłkiem życia. Teorii dotyczących piramid jest bez liku. Wielu badaczy uważa np, że kierunek i kąt, pod jakim wychodzą z piramidy wąskie korytarze wentylacyjne, służyły duszy faraona do wydostania się w zaświaty. Inni twierdzą, że ogromne budowle pełniły dodatkowo funkcję wielkich obserwatoriów astronomicznych. Istnieje również teoria, że piramidy w Gizie są dziełem istot pozaziemskich…. Nieodłącznym towarzyszem piramid, w Gizie, którego nie sposób nie zauważyć jest Sfinks, a dokładniej „Wielki Sfinks z Gizy”, czyli lew z ludzką głową. Wizerunek ten wywodzi się z tzw. egipskiego Starego Państwa. Pełni on od tysięcy lat funkcję ochronną… budzi respekt…i taka jest jego rola. No bo jak nie poczuć szacunku do posągu długości 57m, wysokości 20m i szerokości 6m?   Wielu badaczy twierdzi, że posiada on twarz faraona Chefrena. Sfinks był wielokrotnie zasypywany przez piasek i odkopywany, jeszcze za czasów starożytnych m.in. Totmesa IV, z którym wiąże się pewna legenda. Przyszły władca Egiptu, za czasów młodości, położył się w cieniu zasypanego Sfinksa i miał sen, w którym Sfinks obiecał obsadzić go na tronie, jeżeli ten odkopie go spod zwał piasku. Totmes odkopał posąg i tak jak we śnie, został faraonem Egiptu. Podczas swojego panowania wystawił między łapami Sfinksa stele, na której spisał swoją przygodę.  Kilka legend dotyczy również uszkodzenia twarzy posągu. Jedna z nich uszkodzenia przypisuje szejkowi Saijmamowi al- Dahra, na którego polecenie zeszpecono Sfinksa w 1378r. Inna mówi, że sam Napoleon Bonaparte, chciał ukarać Egipcjan za zaciekłą walkę z wojskiem francuskim i rozkazał odrąbać Sfinksowi nos…






                                        Szkic przedstawiający Sfinksa w 1880r.



Do dziś zarówno piramidy jak i Wielki Sfinks stanowią wielką zagadkę. Na pewno wiele się jeszcze o nich dowiemy, a wiele zagadek odkryją już następne pokolenia. Jedno jest pewne… piramidy i Sfinks robią ogromne wrażenie. Możecie obcować, ze starożytną cywilizacją. Giza,  to obowiązkowy punkt do zwiedzenia będąc w Egipcie.  Napiszcie w komentarzach jakie były Wasze wrażenia na widok piramid i Sfinksa…

10.11.2012r.
Polscy naukowcy otworzyli starożytny sarkofag...

Krakowscy konserwatorzy nie boją się klątw. Właśnie otworzyli starożytny sarkofag, jednej z najcenniejszych mumii w polskich zbiorach - Aset-iri-khet-es. Mumia trafiła do zbiorów Muzeum Archeologicznego w Krakowie na początku XX wieku. Odkrył ją pierwszy polski egiptolog i koptolog Tadeusz Smoleński podczas wykopalisk w el-Gamhud. Aset-iri-khet-es była kapłanką Izydy. Z przeprowadzonych badań wynika, że zmarła ok. 332-330 r. p.n.e. W chwili śmierci miała około 27- 30 lat. Naukowcom udało się określić jej kod genetyczny i grupę krwi. Stwierdzili także, że zmarła na skutek utraty krwi spowodowanej przebiciem tętnicy przez pęknięta kość podudzia. Mumia i jej sarkofag trafią teraz do wirtualnego świata. Zostaną zeskanowane w trójwymiarowej technologii i "ożyją" jako eksponat w Wirtualnym Muzeum Małopolski. Warto podkreślić, że to dość skomplikowane zajęcie. Konserwatorzy musza uważać na temperaturę i poziom wilgotności. Zwoje mumii składają się bowiem głównie z celulozy, która chłonie wodę i może ulec zniszczeniu, gdy temperatura wzrośnie zaledwie o 2 st. C.  









  8.12.2012r.
Kleopatra otruta...

Nie jest to może news z ostatniej chwili, jednak trafiłem na taką informację szperając w internecie. Otóż królowa Kleopatra nie umarła od ukąszenia kobry, jak dotychczas twierdzono, ale po wypiciu śmiertelnego koktajlu, zawierającego opium i cykuty.
Takie rewelacje przyniosły badania autorstwa niemieckiego naukowca prof. Christopha Schaefe'a. Królowa Egiptu zmarła 12 siepania 30r. p.n.e. Profesor prowadził badania podczas podroży do Aleksandrii, przeprowadzając wnikliwą analizę starożytnych tekstów medycznych. Ponadto cenne okazały się rozmowy z naukowcami badającymi węże. Po badaniach naukowiec doszedł do wniosku, że słynna Kleopatra musiała wypić mieszaninę z opium, piołunu i tojadu. Wtedy był to szybki i bezbolesny sposób do doprowadzenia do śmierci w ciągu kilku godzin. Królowa panowała w Egipcie od 51 r. p.n.e. do  jej śmierci 30 r.p.n.e. Po jej śmierci Egipt stał się rzymska prowincją...




9.12.2012r.
Sąd Ozyrysa...

Jeżeli odwiedziliście już dział "Bogowie i boskie stworzenia Egiptu", wiecie, że Ozyrys był bogiem śmierci i odrodzenia. Często można usłyszeć stwierdzenie "Sąd Ozyrysa". Co on oznaczał w praktyce według wierzeń starożytnych Egipcjan? Otóż, wierzono, że każda dusza po śmierci zostaje doprowadzona przez Anubisa (boga świata zmarłych) przed oblicze boga śmierci- Ozyrysa, który zasiadał w "Sali Dwóch Prawd". W sali tej ustawiona była waga, na której ważono serce zmarłego, kładąc je na jednej szali, zaś  na drugiej kładąc pióro będące symbolem bogini prawdy-Maat. Ozyrys wraz z Neftydą, Izydą i 42 asesorami tworzącymi trybunał,  wysłuchiwał spowiedzi zmarłego podczas której  ten wyznawał swoje grzechy, a następnie wydawał wyrok. Jeżeli ciężar grzechów przeważył szalę, duszę czekało porwanie przez potwora Ammita - pół lwa, pół hipopotama z głową krokodyla. Jeżeli waga pozostawała w równowadze, oznaczało, że zmarły mówi prawdę i trafiał do raju. W raju należącym do Ozyrysa, należało jednak pracować, uprawiać ziemię, orać, kosić, siać. Bogaci Egipcjanie, którzy nigdy nie pracowali fizycznie, byli tym faktem nieco przerażeni. Dlatego do grobów wkładano im figurki zwane "uszebti", które miały pracować na polu zamiast zmarłego, podczas gdy on będzie korzystał z przywilejów życie wiecznego, spoczywając w cieniu i  pijąc zimne piwo...ale kombinowali no nie ? :) W dziale "Mity egipskie" możecie przeczytać mit o śmierci Ozyrysa...





19.12.2012r.
Faraon i insygnia władzy…

Faraon może kojarzyć nam się tylko z jednym… oczywiście z władcą Egiptu. Faraon był bogiem na ziemi, należał do niebios i był pośrednikiem pomiędzy poddanymi, a bogami. Faraon postrzegany był jako wcielenia  „Panem Niebios Horusa”- boga nieba, przedstawianego jako sokoła, później również jako syn Re- boga słońca i twórcy wszechświata. Po śmierci wierzono, że faraon stawał się Ozyrysem- bogiem śmierci i odrodzenia. Faraon pełnił szereg funkcji, był oczywiście władcą, najwyższym kapłanem,  sędzią, wodzem naczelnym i budowniczym świątyń. Stał na straży harmonii i porządku. Każdy faraon posiadał dwa imiona, jedno wpisane w kartusz, będące imieniem noszonym od urodzenia oraz imieniu koronacyjnym.  Obydwa imiona tworzyły tzw. „Królewski Protokół” , będący pełnym zestawem imion. Faraon uczestniczył corocznie w bardzo ważnym święcie Opet, czyli procesji barek bogów z Karnaku do Luksoru,  podczas którego dokonywało się odnowienie jego władzy. Faraon jako „żywy bóg” sprawował władzę absolutną, opiekował się wszystkimi mieszkańcami Egiptu, był najwyższym władcą, kapłanem, sędzią oraz wodzem armii. Brak rozdziału władzy duchowej i świeckiej oznaczał, że sprzeciwienie się słowu faraona było naruszeniem tabu religijnego. Jego słowo było w państwie prawem. W praktyce władza faraona była realizowana przez jego urzędników, którzy organizowali i nadzorowali pracę przy budowie i naprawie kanałów nawadniających, zbierali podatki od chłopów i rzemieślników oraz określali rodzaj i wielkość upraw, w imieniu faraona sądzili również przestępców. Ustrój panujący w Egipcie poprzez władzę faraona można nazwać monarchią despotyczną. Najbardziej znanymi faraonami byli: Tutenchamon (w Muzeum Egipskim możne podziwiać jego słynną złoto maskę, złote trumny, rydwany, a nawet…prezerwatywę fgaraonaJ) Ramzes II, Echanton, Seti I. Warto podkreślić, że w historii Egiptu faraonami były także cztery kobiety: Hatszepsut, Nitokris, Neferusobek oraz Tauseret. No i tu pewnie Was zaskoczyliśmy, że nie wymieniliśmy słynnej Kleopatry oraz Nefretete…no tak… to bardziej znane kobiety Egiptu niż te, które wymieniliśmy, jednak obie panie pełniły funkcję królowej Egiptu, a nie faraona.   
Jak każdy władca faraon posiadał swoje insygnia władzy oraz korony. W zależności od okresu państwa egipskiego na faraonowych głowach noszono:

Hedjet (Hedżet)- białą wysoką koronę z kulistym zakończeniem, będącą symbolem władzy Górnego Egiptu.



Desheret (Deszeret)- czerwona korona Dolnego Egiptu.



Pschent (pszent)- Korona zjednoczonego państwa, biała korona tkwiła w czerwonej.



Od czasów XIII dynastii, królowie nosili także błękitne korony, przypominające hełm- khepresz, była koroną błękitną, którą królowie Egiptu zakładali w chwilach triumfów wojennych.



Atef- była białą koroną utożsamiającą władcę z bogiem Ozyrysem, ozdobiona była w strusie pióra po bokach oraz słoneczny dysk na wierzchołku.



Nemes- najbardziej znana korona, będąca złotym nakryciem głowy w niebieskie pasy. W ceremoniale dworskim używana była dla osłony peruki króla. Była dokładnie układana, aby osiągnąć idealny kształt, osłaniając czoło, barki i plecy. Najbardziej znanym przykładem nemes, jest nakrycie głowy Sfinksa w Gizie.



Klaft- to chusta zakładana podobnie jak nemes, opięta na czole i opuszczona poza uszami.



Sztuczna ceremonialna broda- długa, wykonana z drewna,  o zagiętym końcu, pojawia się w wizerunkach zmarłych faraonów. Miała utożsamiać władcę z bogiem śmierci i odrodzenia Ozyrysem.



Heka- berło, krótka laska pasterska, będąca symbolem Dolnego Egiptu. Pełniła funkcję pastorału.



Nechacha- symbol władzy Górnego Egiptu, bicz, który utożsamiał faraona z bogiem Busyrydesem, który odgarniał się nim od much i ochraniał ludzką trzodę.
 
Pektorał- przypominał złoty kołnierz, zawieszony na szyi faraona.



26.12.2012r.
Egipskie skarby w Europie...



Jedno z najcenniejszych skarbów Egiptu- popiersie Nefretete przebywa od dziesiątek lat w…Berlinie. Egipskie władze zwracają się co jakiś czas do kolejnych rządów niemieckich o zwrot skarbu od 1930r…jak dotąd bezskutecznie. Popiersie zostało odkryte i przeszmuglowane do Niemiec w 1913r. przez niemieckiego archeologa Ludwika Borchardta, który ukrył ją owijając w bibułę i opisując jak zwykłą paczkę pocztową. Niemcy uważają jednak, że popiersie liczące 3300 lat zostało nabyte legalnie. Dyrektor muzeum „Neues”, którego skarb jest główną atrakcją, uważa, że popiersie zostało kupione, a przetransportowanie go do Egiptu jest niemożliwe, gdyż  skarb jest „zbyt delikatny”. To oczywiście nie jedyny egipski „suwenir” w niemieckiej kolekcji . Całą egipską wystawę można było początkowo podziwiać w  Muzeum Egipskim w Berlinie (niem. „Agyptisches Museum  und Papyrussammlug”) gdzie zgromadzono m.in. eksponaty związane z faraonem Echantonem (mężem Nefretete). Początek muzeum dały zbiory eksponatów z kolekcji królów pruskich, a pierwszy eksponat został przywieziony do Niemiec jeszcze w 1828r. za czasów panowania Fryderyka Wilhelma III. W 2009r. całą kolekcję przeniesiono do „Neuses Museum”, gdzie na trzecim piętrze można podziwiać popiersie słynnej królowej.



Idźmy dalej na zachód Europy - do Francji… do pięknego Luwru. Znajdziecie tam również ekspozycję egipską, a dokładniej wystawy: „Egipt faraonów” oraz „Egipt chrześcijański”. Za najcenniejszy skarb wystawy uważa się posąg „Siedzący Skyba”. Dział egipski został utworzony w Luwrze przez jednego z pionierów egiptologii, Jeana Francoisa Champolliona. W Luwrze możemy podziwiać ok. 50 tysięcy eksponatów, gdzie najstarsze datowane są na rok 4000 p.n.e. Skarby obejmują wszystkie epoki w dziejach Egiptu- Stare Państwo, Średnie Królestwo, Nowe Państwo, Egipt za czasów panowania Cesarstwa Rzymskiego, epoki Ptolemeuszy, Koptów oraz Bizancjum. Champollion zainicjował nabywanie egipskich dzieł sztuki przez rząd francuski, dzięki czemu król Karol X (rządził w latach 1824-1830) wydał dekret o utworzeniu egipskiego działu w muzeum w Luwrze. Dziś możemy podziwiać tu: zapiski na papirusach, mumie, figurę bogini śmierci Neftydy, piaskowce przedstawiające boginię Hathor, narzędzia, odzież, nagrobne Stelle, biżuterie, militaria oraz instrumenty muzyczne. 



Jeszce dalej na zachód kontynentu… a dokładniej w stolicy Wielkiej Brytanii- Londynie, sympatycy Egiptu muszą odwiedzić „The British Museum”, gdzie zgromadzono ok. 110 tysięcy egipskich skarbów. Na parterze pokój 4 - rzeźby egipskie, na pierwszym piętrze pokój 61- malowidła z grobowców, pokój 62- mumie egipskie, 64- wczesny Egipt, pokój 65- Egipt i Nubia, 66- Etiopia i Egipt koptyjski. Do najcenniejszych eksponatów muzeum należą: najstarsze fragmenty egipskiego płótna datowane na ok. 5000 r. p.n.e., dwa posągi lwów ze świątyni Mina (boga płodności) w Koptos, fragmenty listów faraonów i kalendarzy z ok. 2900 r.p.n.e. oraz najstarszą pieczęć cylindryczną starożytnego Egiptu z roku 3500 p.n.e. To wszystko znów poza Egiptem…i tu na próżno prosić kolejne rządy brytyjskie o zwrot nielegalnie zagarniętych skarbów za czasów kolonialnych. Dyplomatyczne odpowiedzi, że to „dar” narodu egipskiego dla narodu brytyjskiego, są powtarzane przez dziesiątki lat. Wielka Brytania zawdzięcza wiele egipskich skarbów sir Wiliamowi Petrie,  angielskiemu pionierowi egiptologii, który prowadził wykopaliska w Egipcie i w krajach Bliskiego Wschodu. Na jego cześć stworzono odrębne muzeum archeologiczne pod pieczą Uniwersytetu w Londynie, w którym można podziwiać ok. 80 tysięcy eksponatów głównie  przedstawiających codzienne życie Egipcjan, przywiezione przez Petriego z kraju faraonów. Można tam podziwiać zapiski na papirusach, metaliczne korale, starożytne ubiory, testamenty, przykład produkcji szkła i metalu. Jeżeli chcecie poczuć ducha starożytnego Egiptu i nie wyjeżdżać poza granice naszego kraju musicie wybrać się do….Krakowa. Tak…Polacy też mogą pochwalić się egipską ekspozycją w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Jest to najstarsza placówka archeologiczna założona w 1850r. Najstarszym i zarazem jednym z pierwszych egipskich eksponatów jest sarkofag z XXI dynastii, pierwotnie znajdujący się w prywatnych rękach, oddany do muzeum w 1834r. Badania owej mumii wykazały, że to kobieta mająca ok. 30 lat, będąca przynajmniej raz matką, cierpiąca na reumatyzm, ślady w czaszce mogą dowodzić, że zmarła w wyniku urazu głowy. W 1907r. do Muzeum przybyły kolejne sarkofagi w wyniku wykopalisk prowadzonych przez pierwszego polskiego egiptologa, Tadeusza Smoleńskiego, dzięki któremu w polskich zborach znajdują się 4 inne mumie z sarkofagami. Wspólne wykopaliska zorganizowane przez akademię krakowską i wiedeńską w latach 1910-1914, wzbogaciły polską ekspozycję o skarby egipskiej ceramiki oraz posąg mężczyzny i stojącej obok kobiety pochodzące z V dynastii. Trzeci i największy zbiór polskiej kolekcji Muzeum, wiąże się z pobytem polskich żołnierzy w Egipcie podczas II wojny światowej oraz Jarosławem Saganem, twórcą kolekcji. Sagan oczarowany cywilizacją starożytnego Egiptu, stworzył Muzeum Polowe, w którym eksponowano przedmioty nabyte za żołd  lub na drodze wymiany pochodzące od żołnierzy polskich. Towarzysze Sagana nazwali ją „kolekcją z plecaka”. Dzięki nim możemy dziś podziwiać w Krakowie zbiór złotych monet, stroje haftowane złotem, broń, świeczniki, lampy czy strusie jaja z rytą dekoracją.
Oczywiście wszystkim miłośnikom pięknej sztuki i kultury starożytnego Egiptu polecamy podróż do kraju faraonów, zwiedzenie Muzeum w Kairze, Gizy, Luksoru. Tysiące lat historii sprawiło, że Egipt, jak mało który kraj może pochwalić się wspaniałą historią i masą zabytków. Możemy chylić czoła i podziwiać…no i żałować, że zabytki liczące tysiące lat zostały wywiezione tysiące kilometrów od miejsca swojego spoczynku… 



14.01.2013r.

Egipskie amulety- „Oko Horusa” i „Skarabeusz”...


Ci , którzy odwiedzili Turcję, wiedzą, że obowiązkowo muszą kupić na pamiątkę „Oko proroka”, które jest w tym kraju wszechobecne i ma za zadanie odstraszać zło oraz odbijać rzucane uroki. W Egipcie mamy natomiast „Oko Horusa”, które było symbolem odrodzenia, przywracania do zdrowia, oczywiście również miało odpędzać zło. Oko Horusa było powszechne w królewskiej biżuterii. Mitologia egipska mówi, że oczy Horusa (boga nieba) to Słońce (prawe oko) i Księżyc (lewe oko).  Podczas walki Horusa z bogiem chaosu- Setem, bóg nieba stracił lewe oko, które następnie odzyskał dzięki bogowi Thotowi - opiekunowi pisarzy. Od tej pory oko Horusa zostało nazwane „Udżat” (oko księżycowe) i chroniło nie tylko ludzi, ale i bogów przed wszelkim niebezpieczeństwem.




Skarabeusz natomiast, był postrzegany w Egipcie jako święte stworzenie, darzone ogromnym szacunkiem. Miał on przynosić szczęście i pomyślność, był symbolem wędrówki Słońca po niebie oraz odrodzenia. Egipcjanie przedstawiali boga Chepri (stwórcę bóstw) pod postacią tego świętego żuka, jako symbol ponownych narodzin. Skarabeusz był bardzo ważnym amuletem, jego wizerunki zdobiły wnętrza grobowców faraonów, do których wkładano również amulety wyrabiane z kości słoniowej, metalu, kamienia czy fajansu. Będąc w Egipcie, w każdym sklepie z pamiątkami możecie kupić Skarabeusza, który i Wam będzie przynosił szczęście… 


  

15.01.2013r.
Petycja do ministra kultury i archeologii...

Jeżeli los egipskich zabytków nie jest Wam obojętny, przyłączcie się do ich ratowania, to nic nie kosztuje. Wystarczy wejść na poniższą stronę i wypełnić petycję. Każdy głos się liczy! W ten sposób pomożecie w ratowaniu przepięknych zabytków w Dahshur. 




19.01.2013r.
Tutenchamon - najbardziej znany, najkrócej panujący, jego śmierć- najbardziej zagadkowa…

Tutenchamon, chociaż panował krótko, jest bez wątpienia najbardziej znanym faraonem Egiptu. Wszystko za sprawą jego wspaniałego  grobowca, przedwczesnej śmierci oraz zagadkowej klątwy. Tutenchamon, a właściwie Tutenchaton (Żyjący Wizerunek Atona) wstąpił na tron w wieku 8 lat, w roku 1333 p.n.e., zmarł nagle 10 lat później, zaledwie w wieku 18 lat, w roku 1323 p.n.e. Przez dekadę rządów, faraon przywrócił prawa tradycyjnej egipskiej religii, którą jego ojciec- Echnaton, starał się zastąpić monoteistycznym kultem boga tarczy słonecznej – Atona, którego uwielbienie odzwierciedla nadanie imienia swojemu synowi. Matką Tutenchamona była druga, pod względem ważności małżonka Echnatona, królowa Kija. Co do śmierci młodego faraona, naukowcy nie mają jednej wersji. Wszyscy zgadzają się, że zgon nastąpił nagle. Przez lata wierzono, że Tutenchamon zginął w wyniku wypadku swojego rydwanu. Badania radiologicznej mumii wykazały wyraźne pęknięcia w czaszce oraz złamanie nogi. Krążyły także teorie o malarii, czy epilepsji,  jednak ostatnie badania wykazały, że przyczyną jego śmierci mógł być nagły zgon padaczkowy. Na pewno w chwili śmierci komora grobowa w Dolinie Królów nie była jeszcze gotowa. Młody faraon został, więc pochowany pospiesznie, w skromnym, małym grobowcu zbudowanym dla arystokraty. Tutenchamon spoczywał w spokoju przez przeszło 3200lat, aż do 1922r., kiedy jego grobowiec został odkryty przez brytyjskiego archeologa, Howarda Cartera, który szukał go przez pięć lat. Wykopaliska były możliwe dzięki finansowemu wparciu lorda Canarvona, który jest uważany za jednego z odkrywców miejsca spoczynku młodego faraona.  

Po lewej Howard Carter, po prawej lord Canarvon

Podczas prac było wiele chwil zwątpień, co odzwierciedlają zapiski w pamiętniku Cartera:

Egipt, Zachodni Brzeg Luksoru, Dolina Królów, listopad 1922r.

„Miała to być ostatnia kampania wykopaliskowa w Dolinie. Pracowaliśmy tam bowiem 5 pełnych sezonów. Mijały miesiące pełne napięcia i rozczarowań, a my nie mogliśmy pochwalić się żadnym znaczącym odkryciem. Tylko archeolog wie, jakie to przygnębiające. Był moment, że uznaliśmy się za pokonanych. Przygotowaliśmy się nawet do opuszczenia Doliny i spróbowania szczęścia w innym miejscu. I właśnie w momencie zwątpienia, od razu na początku kampanii ostatniej nadziei, odnieśliśmy sukces. Chyba nigdy wcześniej w całej historii, archeologii, sezon wykopaliskowy nie trwał krócej niż nasze pięć pierwszych dni listopada 1922r.”

Kiedy Carter w obecności lorda wykuł otwór w drzwiach do komory grobowej Tutenchamona, ten spytał go czy coś widzi…na co Carter odpowiedział: „Tak, cudowne rzeczy”. Była to najszczersza prawda, w środku grobowca znajdowało się tak wiele skarbów, że archeologowie przez dziesięć lat inwentaryzowali meble, biżuterię, stroje, a nawet jedzenie. Grobowiec Tutenchamona składał się z 4 komór o łącznej powierzchni 84 m kw. Korytarz i schody prowadziły do pierwszej komory grobowca, której strzegły dwa naturalnej wielkości posągi przedstawiające faraona. Dalej w przedsionku znajdowały się trzy pozłacane łoża, w aneksie kolejne łoża, krzesła oraz gry, które miały umilić wolny czas w zaświatach. Dalej - skarbiec, w którym odnaleziono niezliczone ilości drogocennych przedmiotów jak: figurki łodzi, wiele posągów, urny, w których znajdowały się narządy wewnętrzne Tutenchamona. Najważniejsza była jednak komora grobowa, którą wypełniał zestaw 4 relikwiarzy z wyrytymi zaklęciami. 



Tutenchamon spoczywał w 3 trumnach, pierwsza i druga wykonana była z rzeźbionego drewna pokrytego złotem, trzecia okazała się największym starożytnym złotym przedmiotem jaki kiedykolwiek odkryto. Wykonano ją z ponad 100kg szczerego złota. To właśnie w niej spoczywała mumia Tutenchamona. Jego twarz zakrywała przepiękna 9 kilogramowa złocona maska pośmiertna – wszystko do obejrzenia w Muzeum Narodowym w Kairze (gorąco polecamy).  



Pracę nad mumią młodego faraona trwały, aż rok. Czas ten był potrzebny archeologom, gdyż należało postępować z niebywałą ostrożnością. Mumia Tutenchamona posiadała niezliczone ilości bandaży pod którymi stopniowo odnaleziono, przeszło sto sztuk biżuterii, m.in. tzw. „sztuczne palce”, czyli ochronne nakładki na palce rąk i nóg, amulety i inne przedmioty, które miały chronić faraona w zaświatach.
Znalezisko posiadało coś jeszcze, złowrogą klątwę:

„Niechaj śmierć na rączych skrzydłach, dosięgnie tego, kto naruszy wieczny spokój faraona”.

Nikt zapewne by nie potraktował tych słów poważnie, gdyby nie fakt, że pół roku po cudownym okryciu, zmarł lord Canarvon, no i wtedy w prasie zawrzało. Wszyscy doszukiwali się przyczyn w klątwie Tutenchamona. Lord miał zakazić ranę po ukąszeniu komara, podczas golenia i umrzeć w bólach na skutek ogólnego zakażenia krwi. Wkrótce zagadkowe zgony osób, które brały udział w wykopaliskach mnożyły się. Ukąszenia skorpionów, tropikalne choroby, a nawet samobójstwa, jeden z archeologów zmarł podczas prześwietlania mumii promieniami Roentgena. Przypadek??? Klątwa nie dotknęła jednak samego odkrywcy, Cartera, który dożył 1939r. Do dziś mumia Tutenchamona spoczywa w Dolinie Królów w Luksorze. W 2007r. wystawiono ją na widok publiczny, co jest rarytasem dla egiptomaniaków. (do obejrzenia za dodatkową opłata ok. 200LE) . Mumia została wyjęta ze złotego sarkofagu i przełożona do przezroczystej, hermetycznej, skrzyni ze szkła akrylowego, gdzie utrzymywane są stałe warunki klimatyczne.  Głowa młodego władcy jest całkowicie odsłonięta, resztę ciała zakrywa całun, spod którego wystają stopy. Przeniesienie mumii było ogromnym wydarzeniem, relacjonowanym na żywo, przez wiele stacji telewizyjnych. 












Pod koniec 2005r. egipscy naukowcy przedstawili światu trójwymiarową rekonstrukcję twarzy Tutenchamona. Było to możliwe na podstawie obrazów z tomografu komputerowego, dzięki czemu naukowcy oszacowali, że w chwili śmierci młody władca mógł mieć 19 lat, był drobnej budowy ciała i nie chorował w dzieciństwie.  



Tutenchamon panował krótko, zwykło się mawiać, że najważniejszym wydarzeniem w jego życiu, była jego śmierć. Jednak żadnego innego faraona, nie otacza taka aura fascynacji i tajemnicy. Jadąc do Egiptu, w każdym sklepie możecie podziwiać niezliczone ilości pamiątek z wizerunkiem tego najmłodszego faraona w historii Egiptu. Skarby  z jego grobowca robią ogromne wrażenie, a maska…nie do opisania, oglądając je na żywo w Muzeum Narodowym, nie mogliśmy wyjść z podziwu. W tym roku, w czerwcu jedziemy do Luksoru i na pewno zawitamy do grobowca Tutenchamona, już nie możemy się doczekać…oczywiście pochwalimy się fotkami i spostrzeżeniami…

30.01.2012r.
Egipskie amulety cz.2 - Klucz Nilu i Ureus...


Klucz Nilu….

Zwany również „krzyżem egipskim” lub „kluczem życia”. W Egipcie natomiast znany pod nazwami: „anch”, „ankh,” , „ankch” . Znak wywodzi się ze starożytnego Egiptu, gdzie jako hieroglif oznaczał życie, płodność lub zapłodnienie przez boga Słońca- Re. Związany był z wyobrażeniem o przezwyciężeniu śmierci, z czego wywodzi się nazwa „klucz życia”. W ostatnich czasach stał się talizmanem, niektórych grup zajmujących się okultyzmem i wiedzą tajemną.



Ureus – święta kobra…

Od tysięcy lat nieodłącznym motywem Egiptu jest kobra, której gatunek został nazwany nawet „kobrą egipską” w 1758r. Ten, jeden z najbardziej jadowitych węży na świecie, zamieszkuje północną i środkową Afrykę. Nas kobra egipska bardziej interesuje pod nazwą „Ureus”, gdyż tak nazywany był „święty wąż” - symbol władzy boskiej i królewskiej nad Egiptem. Ureus umieszczany był na sarkofagach królewskich, by odstraszać intruzów, chcących zakłócić wieczny spoczynek faraonów. Wizerunek „świętego węża” zdobił również korony i diademy królewskie oraz występował jako amulet.  



16.02.2013r.
Echnaton - rewolucjonista i heretyk....


Echnaton…a właściwie Amenhotep IV, był władcą Egiptu z XVIII dynastii. Dla nas jest niewątpliwie postacią bardzo zagadkową i wpływową na losy Egiptu. Nie do końca znana jest data jego urodzenia, okres panowania oraz  śmierci. Faraon przyszedł na świat  w ok.1375-1358 r p.n.e., wstąpił na tron  pomiędzy rokiem 1379-1350 p.n.e, a zmarł pomiędzy latami 1351-1334 p.n.e. Można śmiało stwierdzić, że był faraonem rewolucjonistą. Zapoczątkował to jego ojciec faraon Amenhotep III, który jako pierwszy z faraonów poślubił zwykłą śmiertelniczkę –  Teje.  Nasz faraon poszedł dalej i przeprowadził gruntowną reformę religijną w Egipcie, próbują zaprowadzić monoteistyczny kult jednego boga- Atona (boga tarczy słonecznej). Stąd też młody faraon postanowił zmienić imię na Echnaton (Blask Atona), w nawiązaniu do swojego boga. Nie wiadomo do końca jak, ale w okresie swoich rządów udało mu się zrewolucjonizować całą ideologię państwa. Zabronił np. rzeźbienia w profilu, nakazując przedstawianie postaci w ich rzeczywistych wymiarach i proporcjach. Wcześniej faraonowie byli przedstawiani jako wielkie bóstwa o wymiarach kilkukrotnie przewyższających zwykłego śmiertelnika. Możemy to zaobserwować w sztuce z okresu panowania Echnatona, w której faraon przedstawiany jest jako król i zarazem człowiek, ze wszystkimi problemami i słabościami. To właśnie za jego panowania stworzono wspaniałą płaskorzeźbę, na której faraon bawi się ze swoją rodziną, co nie zdarzyło się nigdy, ani wcześniej, ani później, gdyż uważano to za niegodne osoby boskiej.



Kolejnym rewolucyjnym  posunięciem było przeniesienie stolicy Egiptu z Teb do stworzonego przez siebie miasta Achetaton – (Horyzont Atona)- obecnie Tell el- Amarna.  Rewolucja faraona, miała wielki wymiar gospodarczy. Zostało bowiem zamkniętych wiele świątyń tzw. „fałszywych bogów”, a wraz z nimi skonfiskowane całe majątki,  z którymi dobytek straciło wielu kapłanów. W następstwie nastąpiło obniżenie znaczenia władz lokalnych i pojawienie się korupcji. Wielu znawców zarzuca Echnatonowi całkowite poświęcenie swojej idei religijnej,  przy jednoczesnym zaniedbaniu spraw państwa, społeczeństwa i polityki zagranicznej (pod jego rządami Egipt stracił dominującą pozycję na Bliskim Wschodzie). Zaślepiony swoim kultem Echnaton był głuchy na prośby i lamenty poddanych oraz doradców i w konsekwencji, kapłani zawiązali przeciwko niemu spisek. Faraon musiał ślubować, że nie opuści nigdy swojego miasta, nie będzie wypełniał obowiązków państwowych oraz prowadził egipskiej armii przeciwko wrogom państwa. Faraon poświęcił się wtedy w całości rodzinie oraz kultywowaniu wiary w swojego boga. Jego miłość do Atona była tak wielka, że faraon napisał kilka pięknych liryków, z których jeden, „Hymn do Atona” , został uznany za jedno z największych osiągnięć intelektualnych starożytnego świata.



Wiadomo na pewno, że Echnaton był chory zarówno fizycznie jaki i psychicznie. Jego fizyczną ułomność możemy zaobserwować w rzeźbach przedstawiających człowieka o zdeformowanej czaszce, wydłużonej szyi i brodzie, szerokich biodrach i długich palcach u rąk i nóg, co wskazywałoby na zespół Marfana (choroba genetyczna). Ciekawe jest, że tę ułomność poddani traktowali jako oznakę boskości i pod koniec panowania nad państwem Słońca, cała rodzina królewska przedstawiana  była z uwydatnieniem tych charakterystycznych cech, mimo  że we wcześniejszych dziełach nie posiadali oni takiego wyglądu.



Ułomność psychiczna objawiała się u faraona poprzez swego rodzaju opętanie. Echnaton uważał, że słyszy głos, który rzekomo był głosem boga Atona, stąd u niego nieograniczony kult i wiara w słuszność swoich działań. Faraon wierzył, że dobry władca powinien skupić się na sprawach duchowych swojego ludu. Po czym też łatwo zapamiętać Echnatona? Był on mężem najbardziej znanej bogini egipskiej- Nefretete , której popiersie możemy podziwiać w Berlinie, oraz ojcem, opisywanego już przez nas wcześniej, faraona Tutenchamona, a właściwie Tutenchatona (Żywe Wcielenie Atona).



Wiemy, że Nefretete wspierała męża w jego polityce i miała na niego ogromny wpływ, niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że była współwładczynią o władzy dorównującej mężowi. Faraon poślubił również dwie swoje córki, Meritaton (Ukochana przez Atona) oraz Anchesenpaaton  (Żyjąca dla Atona), co było wtedy powszechną praktyką, wierząc, że zachowa się przez to czystą, królewską krew. Echnaton zmarł po ok. 16-18 latach panowania w Egipcie. Nieznana jest przyczyna jego śmierci. Wiemy jednak, że faraon za życia kazał się pochować w pobliżu swojego miasta Słońca w grobowcu wykutym w skale. Choć grobowiec nie został ukończony za jego życia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie tutaj został pochowany. Niestety w grobowcu nie odnaleziono mumii faraona, nie wiadomo co się z nią stało.  Jedni twierdzą, że grobowiec pozostał pusty, a ciało Echnatona pochowano w Dolinie Królów, inni, że z nienawiści do faraona heretyka, jego następcy pozbyli się mumii, aby wymazać go z kart historii. Echnaton miał liczne grono wrogów, którzy po jego śmierci  niszczyli jego posągi i usuwali jego imię z zapisków i rzeźb, więc scenariusz z bezczeszczeniem mumii jest wiarygodny. Reforma religijna tak starannie prowadzona przez cały okres panowania Echnatona - upadła, powrócono do tradycyjnej religii. Zagadką pozostają również losy Nefretete, po śmierci  faraona… czy została wygnana, czy zgładzona? W pewnym momencie jej imię przestaje pojawiać się w przekazach. Echnaton zapisał się na kartach historii Egiptu jako rewolucjonista i heretyk. Chciał za wszelką cenę, w krótkim czasie, dokonać gruntownej reformy religijnej swojego ludu, co w pewnym sensie osiągnął. Choć wykopaliska prowadzone w ruinach miasta Słońca ukazały, że ludność Egiptu, w większości pozostawała wierna swojej starej religii (wiara w wiele bóstw), tylko na zewnątrz przyjmując chwałę dla jednego boga- Atona. Władzę w Egipcie, po śmierci Echantona, przejął na krótko Semenchkare, a następnie, znany nam już, Tutenchamon…

23.02.2013r.
Ramzes Wielki...wspaniały przywódca, strateg, mąż...


Ramzes II, zwany też Ramzesem Wielkim, żył w latach 1304 – 1213 p.n.e., jako najstarszy syn z małżeństwa faraona Setiego I z Tują otrzymał, w wieku 19 lat, tytuł najstarszego syna królewskiego oraz głównodowodzącego wojsk. W roku 1279 p.n.e., po śmierci ojca, Ramzes stał się  trzecim faraonem z XIX dynastii, jego imię oznaczało „Wybraniec Re” (boga Słońca). Ramzes, niewątpliwie, zasłużył na przydomek „Wielki”, gdyż był jednym z najdłużej i najwybitniej panujących władców starożytnego Egiptu okresu Nowego Państwa. 66 letni okres jego rządów, jest zgodnie uznawany za czas dobrobytu i spokoju.  Faraon, żartobliwie nazywany jest nie raz „Ramsex”, gdyż mając 9 żon i blisko 200 konkubin, spłodził ok. 100 synów i 60 córek, a miał na to czas gdyż dożył sędziwego wieku 91 lat. Najukochańszą żoną była jednak Nefretari- Wielka Małżonka Królewska. Jej pochodzenie nie jest do końca znane, sądzi się, jednak że urodziła się w okolicach Teb. Jej władza była ogromna i nikt nie ważył się podważać jej decyzji. Małżonka towarzyszyła Ramzesowi w jego podróżach zagranicznych oraz uroczystościach religijnych. Dowodzi to, że cieszyła się ona wielkim szacunkiem i miłością męża.  Faraon był zapalonym budowniczym i w tej dziedzinie przewyższył on swoich wszystkich poprzedników. Na jego rozkaz wybudowano wiele wspaniałych miast, świątyni oraz posągów. Jedną z najbardziej znanych budowli Ramzesa jest Wielka  Świątynia w Abu Simbel, wykuta w skale, składająca się z 14 sal, została poświęcona bogom Słońca Amonowi -  Re oraz Re – Horchate, a także bogowi sztuki i rzemiosła - Ptahowi. Jej wejścia strzegą cztery dwudziesto metrowe posągi samego pomysłodawcy – Ramzesa, niestety jeden bez głowy, która uległa zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi. Posągi posiadają podwójne korony z ureusami oraz sztuczne ceremonialne brody- utożsamiające faraona z bogiem Ozyrysem (bogiem śmierci i odrodzenia). Warto zauważyć, że pod nogami posągów znajdują się wrogowie Egiptu, przez co Ramzes chciał ukazać, że niszczy ich na wieki. 



We wnętrzach świątyni znajduje się sala hipostylowa, kolumny oraz posągi Ramzesa. Ściany świątyni pokryte są malunkami ukazującymi władcę jako świetnego wojownika i stratega, między stopami siedzącego władcy możemy dostrzec posągi ukochanej żony Nefretari, której faraon poświęcił inną świątynię nieopodal Abu Simbel.  




Do innych architektonicznych dzieł Ramzesa należą: Świątynie w Tanis, Abydos, Luksorze, Karnaku. Gdy faraon ugruntował swoją politykę wewnętrzną, otaczając się oddanymi doradcami, kontynuując wielkie rozbudowy,  w czwartym roku panowania zapragnął rozstrzygnąć tzw. „sprawę syryjską”, która czekała za rozwiązanie od czasów bitwy stoczonej jeszcze przez jego ojca w 1288r. p.n.e. Ramzes wyruszył ze swoją armią do Syrii, pokonując po drodze zaskoczone wojska przeciwnika. W wyniku szybkiego i zmasowanego ataku, król Benteszima przyjął zwierzchnictwo Egiptu. Zwycięstwo to było wielkim triumfem i zostało uwiecznione na licznych stelach.  Faraon, w długim okresie swojego panowania, przeprowadził jeszcze cztery militarne kampanie syryjskie, jedną libijską oraz nubijską. Swoje wojenne zwycięstwa uwieczniał na ścianach świątyń. Kolejnym osiągnięciem Ramzesa, był pierwszy w historii traktat pokojowy, podpisany pomiędzy dwoma ówczesnymi potęgami militarnymi, Egiptem i Hetytami. Zatem  jak widzicie, swoimi wybitnymi osiągnięciami podczas długiego panowania, Ramzes w pełni zasłużył na przydomek „Wielki”. Możemy sobie tylko wyobrazić jak wspaniała musiała być ceremonia pogrzebowa władcy, za którego rządów Egipt przeżył tak wielki rozkwit. Po śmierci, ciało Ramzesa II zostało starannie przygotowane do złożenia w grobowcu. Po zabalsamowaniu, owinięciu w bandaże, Ramzes ruszył łodzią w swą ostatnią podróż do Doliny Królów. Po dotarciu na miejsce, ciało w trumnie przeniesiono do przygotowywanego przez lata grobowca, gdzie złożono je do królewskiego sarkofagu. Grobowiec Ramzesa II był imponujący i śmiało można go nazwać podziemnym pałacem. Jego powierzchnia wynosi 800 m2 , a sama sala grobowa, o powierzchni 185 m2  i wysokości 7m, zawierała niezliczone bogactwa, które miały ułatwić życie pozagrobowe faraona. Po odprawieniu czynności pogrzebowych, wrota imponującego grobowca zostały zamknięte na wieki.   Niestety w wyniku ulewnych deszczów, grobowiec uległ zniszczeniu, wtedy jeden z faraonów XXI dynastii rozkazał przeniesienie mumii do grobowca jego ojca, Setnego I. Tam jednak mumia Ramzesa nie była zbyt bezpieczna, więc została ponownie przeniesiona do grobowca niedaleko świątyni Hatszepsut. W tym grobowcu faraon spoczywał przez kolejne 3000 lat, aż do XIX wieku, gdy grobowiec został odkryty przez miejscową ludność. Gdy wyszło na jaw, że odnaleziona mumia należy do Ramzesa II, od razu przewieziono ją do Kairu, gdzie spoczęła w Muzeum Narodowym. Po usunięciu bandaży, ujrzano świetnie zachowane ciało faraona, które wystawiono na widok publiczny. Niestety na skutek wadliwego szklanego sarkofagu i powietrza wydychanego przez tysiące odwiedzających muzeum turystów, zaobserwowano, ze ciało Ramzesa Wielkiego niszczeje. By powstrzymać postępujący rozkład Egipt poprosił o pomoc Francuzów. Po spotkaniu egipskich i francuskich naukowców podjęto decyzję o przetransportowaniu mumii Ramzesa do Francji. Ciało zostało złożone w dębowej trumnie i przygotowane do lotu. Ze względu na międzynarodowe przepisy Ramzes otrzymał nawet…. paszport z adnotacją „zmarły Król” . 26 września 1976r. na lotnisku Le Bourget, pod Paryżem, Ramzesa Wielkiego przywitała Gwardia Republikańska. Następnie ciało przewieziono do Muzeum Człowieka w Paryżu, gdzie było pilnie strzeżone dzień i noc. Przez blisko siedem miesięcy francuscy naukowcy starannie zajmowali się konserwacją mumii, a następnie Ramzes II, w trumnie z cedru libańskiego udał się w podróż powrotną do domu. Dzięki temu zabiegowi, mumię Ramzesa Wielkiego, można podziwiać dziś w Muzeum Narodowym w Kairze. Tym razem ciało jest starannie zabezpieczone w szklanym, hermetycznym sarkofagu, w którym na bieżąco monitoruje się temperaturę i wilgotność. Teraz Ramzes spoczywa w spokoju. 


Nie do końca, natomiast, znane są okoliczności śmierci ukochanej małżonki Ramzesa, Nefretari. Wiemy jednak, że jej ciało zostało złożone w grobowcu w Dolinie Królów, który odkrył Ernesto Schieparelli. Grobowiec do dziś zachwyca swoją świetnością, wapienne ściany i sufity pokrywają piękne malowidła, przedstawiające ukochaną małżonkę Ramzesa w towarzystwie bogów,  o łącznej powierzchni 500 m kwadratowych. Niestety dziś, mimo wielu konserwacji,  komora jest zamknięta dla turystów z powodu wielu zniszczeń spowodowanych trzęsieniem ziemi, bakteriami oraz działalnością odwiedzających.  W grobowcu, Schieparelli odkrył granitowy sarkofag, figurki uszebti oraz resztki drewnianych skrzyń. W grobowcu nie było ciała Nefretari, które odkryto 23 lata wcześniej w podziemnej skrytce w Dajr el – Bahari, co wskazywało by na pośmiertne wykradnięcie mumii. Bądźmy jednak myśli, że ukochani małżonkowie spotkali się w świecie Anubisa i są teraz ze sobą na wieki…


2.03.2013r.
Gęsi z Meidum…


Medium to miejscowość w Egipcie, na południe od Sakkary i Dahszrur. W mieście tym znajduje się część nekropolii memfickiej (Memfis to grecka nazwa jednego z najważniejszych miast Starożytnego Egiptu w okresie Starego Państwa) z piramidą  o kształcie ściętej wieży, należącą do władcy Egiptu- Snorfu, będącego zarazem ojcem Cheopsa.



Miejsce to zawdzięcza jednak swą sławę malarstwu. To właśnie stąd pochodzi bowiem słynne malowidło „Gęsi z Meidum” odnalezione w mastabie (pierwotna forma grobowca) członka rodziny królewskiej z IV dynastii – Nefermaat. Odkrycia dokonał francuski archeolog i egiptolog, August Mariette, w 1871r. Przepiękny fresk przedstawia gęsi nilowe wśród rozsypanych roślin maskujących siatkę, do której mają zostać zaraz złapane, dzieło zostało wykonane z ogromną graficzną dokładnością. Realizm malowidła, mocno odbiegający od wcześniejszych fresków odnalezionych w Gizie i Sakkarze, pozwala uznać panowanie IV dynastii za pierwszy ważny etap ewolucji malarstwa egipskiego.   Fresk został uznany za jedno z największych arcydzieł starożytnego Egiptu, które możemy podziwiać dziś w Muzeum Narodowym w Kairze. Gorąco polecamy gąski wyglądają naprawdę pięknie… 





10.03.2013r.
Farafra- Biała Pustynia...


Region Farafra to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Egipcie stworzonych przez przyrodę. Jest to wielka depresja położona w zachodniej i najmniej zaludnionej części Egiptu. Farafra jest częścią tzw. Pustyni Libijskiej, region ten zamieszkuje ok. 5 tysięcy osób, w większości Beduinów,  skupionych głównie w miasteczku Farafra. Tutejsi mieszkańcy zajmują się produkcją szalików, swetrów oraz skarpet wyrabianych  z wielbłądziej wełny, co chętnie nabywają odwiedzający oazę turyści.  Główną atrakcja turystyczną tego regionu jest jednak tzw. „Biała Pustynia”, leżąca ok. 45km od miasta. Na Białej Pustyni możemy podziwiać charakterystyczne i ogromne formacje skalne koloru białego lub kremowego, które powstały w wyniku erozji kredy prowadzone przez burze piaskowe  na przestrzeni milionów lat. Na pierwszy rzut oka, może się nam wydać, że pustynia pokryta jest śniegiem. Piękne skały i kamienie przypominają kształtem grzyby, postacie oraz zwierzęta będące duchami pustyni. a jest co podziwiać, bo pustynia zajmuje teren ok. 5800 km kwadratowych. Farfara jest coraz częściej odwiedzanym miejscem przez turystów,  nie jest to jednak turystyka masowa na miarę Gizy czy Luksoru, więc możemy być spokojni, że podziwiać ją będą kolejne pokolenia…






17.03.2013r.
Kanał Sueski...



Kanał Sueski jest bez wątpienia najważniejszym punktem strategicznym dla afrykańskiej i europejskiej gospodarki. 163 km odcinek kanału o szerokości 300m łączy bowiem Morze Czerwone ze Śródziemnym, co umożliwia przewóz towarów bez konieczności omijania kontynentu afrykańskiego. Historia kanału rozpoczyna się w roku 1854, kiedy to francuski dyplomata, Ferdinad de Lesseps, uzyskał zgodę na rozpoczęcie prac od wicekróla Muhammada Saida Paszy, Egipt był w owym czasie częścią imperium osmańskiego. Wkrótce powołano Kompanię Kanału Sueskiego, w którą chętnie inwestowali francuscy biznesmeni. Pomysł stworzenia kanału nie spodobał się Brytyjczykom, którzy robili wszystko, by udaremniać projekt, mimo że kanał skracał drogę z Londynu do Bombaju o 7343km! Brytyjczycy grzmieli, że plan budowy jest za ryzykowany, wręcz niewykonalny, a koszty budowy i eksploatacji kanału uznali za tak wysokie, że nie ma możliwości, aby kiedykolwiek przynosił on zyski. Mimo to prace rozpoczęto w 1859r., początkowo główny pomysłodawca Lesseps korzystał z pracy przymusowej niewolników egipskich, jednak zaprzestano tych praktyk w 1864r., zresztą pod naciskiem Wielkiej Brytanii. Francuski dyplomata, aby poprawić warunki pracy, sprowadził z Francji kilkadziesiąt ciężkich koparek, transporterów oraz pogłębiarek o napędzie parowym. Stworzono również specjalną kolejkę parową do transportu urobku. Następnym krokiem było ściągnięcie robotników z Europy, głównie z krajów śródziemnomorskich, ale również z…Polski. Tak… nasi rodacy mieli swój udział w budowie kanału, byli to: hydrotechnik Stanisław Janicki, kierownik robót Mieczysław Geniusz oraz urzędnik Cyprian Kuczewski. Przy budowie brało udział ok. 25 tysięcy robotników, dla których wodę pitną transportowano specjalnym kanałem, u śródziemnomorskiego końca trasy, zbudowano miasto Port Said, znane ostatnio z zamieszek, o których możecie przeczytać w dziale „Newsy z Egiptu”. W 1865r. nastąpił kryzys w budowie z powodu epidemii cholery oraz febry. W sierpniu 1869r. doszło do połączenia wód Morza Śródziemnego z Morzem Czerwonym na terenie Jezior Gorzkich. Tego samego roku, 17 listopada doszło do uroczystego otwarcia Kanału Sueskiego.  Na uroczystość zjechało wiele osobistości i koronowanych głów m.in. Franciszek Józef i cesarzowa Eugenia. Głównym punktem uroczystości była uroczysta defilada międzynarodowej eskadry przez z Port Saidu do Suezu. Przywódca Egiptu zamówił na tę okoliczność operę Aida u Giuseppe Verdiego, którą ostatecznie wystawiono w innym terminie. 



W 1882r. ówczesny premier Wielkiej Brytanii odkupił pakiet akcji od władz egipskich, co sprawiło, że kanał znalazł się w rękach brytyjskich, mając strategiczno – wojskowe znaczenie dla Zjednoczonego Królestwa. Na początku I wojny światowej imperium osmańskie próbowało zająć Egipt i przerwać komunikację na kanale. 3 lutego 1916r. Turcy dokonali natarcia, jednak zostali powstrzymani przez artylerię okrętów tracąc ok.. 2 tysięcy żołnierzy. Podczas kolejnej wojny światowej na kanale nie toczyły się żadne bitwy, gdyż państwa koalicji hitlerowskiej zostały zatrzymane pod El-Alamain. Po odzyskaniu w 1922r. niepodległości przez Egipt, Wielka Brytania została zmuszona do opuszczenia kanału, który został znacjonalizowany przez przywódcę egipskiego - Nasera, w 1956r. Nacjonalizacja kanału była przyczyną konfliktu, w wyniku którego wybuchła tzw. wojna sueska prowadzona, pomiędzy wojskami izraelsko- brytyjsko- francuskimi, a egipskimi. W czasie kolejnej wojny w 1967r. (sześciodniowej) pomiędzy Izraelem, a Egiptem, część kanału została zajęta przez wojska izraelskie, a ruch na kanale wstrzymany. Dopiero w 1974r. podjęto decyzję o oczyszczeniu i modernizacji kanału, w celu ponownego otwarcia, co nastąpiło 5 czerwca 1975r. Jak widzicie kanał ma swoją bujną historię, jednak bez niego gospodarka światowa wyglądałaby dziś zupełnie inaczej, gdyż przez kanał transportuje się ok. 8% światowej produkcji ropy naftowej. Każdej doby, kanał pokonuje dziś ok. 60 statków, średni czas przejścia jednego z nich wynosi ok. 15 godzin. Co 10km znajdują się specjalne zatoki, zbudowane dla mijających się statków. W samym 2008r. przez kanał przepłynęło 21.415 statków. Cały czas obowiązuje konwencja konstantynopolitańska, która została podpisana, jak sama nazwa wskazuje, w Konstantynopolu (obecnie Stambuł), 28 października 1888r. Dokument nadaje międzynarodowy charakter dla kanału, zapewniając wolną żeglugę dla wszystkich okrętów, niezależnie od bandery, nawet w czasie wojny, dla statków wojujących. Jedyne obostrzenia dotyczą sytuacji, gdy Egipt będzie w stanie wojny. W tym wypadku wolne przejście nie dotyczy  statków handlowych oraz okrętów wojennych przeciwnika.     


24.03.2013r.
Fajka wodna - shisha....

Jednym z symboli Egiptu jest niewątpliwie shisha, czyli fajka wodna. Żaden turysta odwiedzający kraj faraonów nie powinien odmawiać sobie przyjemności spróbowania wielowiekowej egipskiej tradycji relaksu i poczucia wspólnoty, kiedy to grupa przyjaciół zasiada na niskich krzesełkach i raczy się smakowym "dymkiem". No własnie...smaki...możecie wybierać opium :), kokos, truskawka, wanilia, jabłko, owoce leśne... Po wyborze smaku, obsługa wsypuje tytoń, umieszcza na górze fajki rozżarzony węgiel i każdemu z uczestnikowi wręcza ustnik.  Fajka jest gotowa do palenia, od tej pory każdy po kolei raczy się delikatnym i specyficznym posmakiem, z fajki wydobywa się piękny zapach, a woda w niej umieszczona bulgocze.  Teraz czujemy tą wspaniałą rozluźnioną atmosferę,  która  towarzyszy temu rytuałowi od setek lat...ffffffffffffff. :)




30.03.2013r.
Papirus- Instytut Papirusu...

Papirus jest niewątpliwie jedną z wielu rzeczy charakterystycznych dla naszego ukochanego  Egiptu. Wybierając się w podróż do Kairu i Gizy, w programie wycieczki  zawsze znajduje się wizyta w Instytucie Papirus, nazywanego również Muzeum Papirusu. To bardzo ciekawy punkt programu, gdyż można „na żywo” zobaczyć jak starożytni Egipcjanie wyrabiali z trzciny papirusowej tamtejszy nośnik tekstu. Z trzciną papirusową nie było w owych czasach  problemu, gdyż powszechnie rosła w delcie Nilu. Generalnie roślina przypomina trochę naszą popularnie występującą nad wodą trzcinę, ale długość ich łodyg może osiągać nawet 3 metry



Egipcjanie opanowali technikę przerobu tej rośliny do perfekcji, a polegała ona na krojeniu łodyg na paski, jak najcieńsze i jak najszersze. Następnie ułożeniu obok siebie na desce zwilżonej wodą  tak by brzegi pasków nachodziły na siebie. Na tak ułożoną warstwę układano drugą, po czym obcinano wystające końce. Na końcu całość sklepywano, w wyniku czego powstawał spójny arkusz, który poddawano suszeniu na słońcu. Gotowe arkusze sklejano ze sobą brzegami, klejem wykonanym z mąki, wody i octu, po czym nadawano połysku wygładzając go muszlą lub kością słoniową. W ten sposób sporządzano zwój, na który składało  się ok. 20 arkuszy,  posmarowanych klejem dla lepszego przewodnictwa pisma. Na gotowym papirusie pisano za pomocą pióra i atramentu. Najstarsze zachowane papirusy liczą sobie blisko 4,5 tysiąca lat. Egipcjanie rozpowszechnili produkcję i piśmiennictwo na papirusie, przez co stał on się również popularny w Grecji w VII w. p.n.e. oraz w Rzymie w III w. p.n.e. Egipcjanie prowadzili nawet eksport swojego wynalazku do wszystkich  krajów śródziemnomorskich z Aleksandrii, gdzie  mieścił się główny ośrodek produkcyjny.  W późnej starożytności papirus został wyparty przez pergamin, który bardziej nadawał się do produkcji książek, mimo to kariera papirusu zakończyła się definitywnie  dopiero w X wieku naszej ery. Papirusy możemy oczywiście dziś powszechnie kupić w Egipcie…No właśnie…trzeba tylko uważać, żeby nie nabyć podróbki np. z bananowca. Bardzo łatwo rozpoznać prawdziwy papirus po charakterystycznej kratce, która powstaje na skutek opisanego procesu produkcji. Możecie kupić papirusy każdej wielkości i z prawie każdym wzorem, oczywiście związanym z krajem faraonów. Jeżeli chcecie mieć 100% pewność autentyczności, możecie zakupić papirusy w Instytucie Papirusu, gdzie otrzymacie certyfikat, a co ważniejsze, można nabyć specjalny papirus, gdzie po jednej stronie umieszczony jest faraon, po drugiej królowa, a obok znajduje się miejsce, gdzie za dodatkową opłatą, 20LE,  Pani bardzo sprawnie napisze Wasze imiona w hieroglifach. Do tego otrzymacie piękne etui, certyfikat i dwie karteczki ze znaczeniem hieroglifów (przetłumaczone na język Polski) oraz odpowiednikami liter polskich. Uważamy, że to bombowa i bardzo osobista pamiątka. Oczywiście Ci, którzy nie wybiorą się do Kairu i Gizy mogą nabyć papirusy w sklepach, gdzie bardzo często dołączane są certyfikaty. Zobaczcie sami jak to wygląda…










6.04.2013r.
Egipskie Muzeum Narodowe w Kairze...

Egipskie Muzeum Narodowe jest przeważnie pierwszym przystankiem na wycieczce do Gizy. Oczywiście miejsce to zachwyca i zapiera dech w piersiach. Niestety ze względu na olbrzymią wartość zgromadzonych tu eksponatów nie ma możliwości nawet wniesienia aparatu lub kamery do budynku muzeum. Przed zwiedzaniem wszelkiego rodzaju nośniki oddaje się do depozytu, zresztą przed wejściem trzeba również okazać torby i plecaki, czy mimo zakazu nie próbujemy czegoś przemycić. Sesję zdjęciową można zrobić sobie przed budynkiem, gdzie mamy przedsmak tego co czeka nas w środku...










Muzeum zostało wybudowane w 1902r.  za rządów Abbasa II Himiego, , przy znanym z rewolucji egipskiej-  Placu Tahrir. Całe muzeum jest podzielone według okresów panowania dynastii faraonów, co ma ułatwić dotarcie do interesujących nas eksponatów. Jednak mało kto udaje się tam sam. Zwiedzanie z przewodnikiem wiąże się oczywiście z gonitwą... Z jednej strony ciężko byłoby zwiedzić, nawet w ciągu całego dnia, blisko 100 sal, aby zobaczyć 150 tysięcy eksponatów. Warto dopowiedzieć, że dziesiątki tysięcy zalegają nieskatalogowane w piwnicach... Wyliczono, że jeżeli chcielibyśmy obejrzeć każdy eksponat po 2 minuty, trzeba by było spędzić w budynku 9 miesięcy, z założeniem, że zwiedzalibyśmy 24 godziny na dobę. Sami, więc widzicie, że naprawdę trudno jest wskazać co jest najważniejsze, ale dobry przewodnik pokaże główne atrakcje.  Oczywiście jedną z największych atrakcji są mumie, część można obejrzeć za darmo, jeżeli chcielibyście zobaczyć "na żywo" mumię Ramzesa Wielkiego, Setiego I, czy Totmesa IV musicie dodatkowo zapłacić 100 LE. Szczególne wrażenie robią zmumifikowane zwierzęta: pies, małpy, krokodyl, ptaki, które wyglądają jak żywe. Niewątpliwe zobaczyć należy skarby Tutenchamona. Jego piękna złota maska pośmiertna to cud nie do opisania...złote rydwany, złote trumny, osobna sala na biżuterię znalezioną w grobowcu, jego przedmioty codziennego użytku... 



Możecie tu również podziwiać starożytne figurki uszebti, wielkie posągi, sarkofagi, peruki, stroje, biżuterię, malowidła, naczynia, łoża faraonów wydobyte z piramid i Doliny Królów, zabawki, a nawet prezerwatywę Ramzesa.  Generalnie trzeba mieć oczy dookoła głowy, ale naprawdę warto zobaczyć to na własne oczy... Po muzeum kręci się wielu ochroniarzy, oczywiście jest monitoring, ale mimo wszystko trzeba okazać plecaki i torby przy wyjściu.




Obok Muzeum Narodowego znajduję się była siedziba egipskich władz, za rządów Hosniego Mubaraka. Kolejny widok robiący wrażenie. Oprócz tego, że budynek jest całkowicie spalony, na placu możemy zobaczyć wraki samochodów, resztki papierów, generalnie obraz wojny, zobaczcie sami jak budynek wygląda od strony Nilu...



No i niestety właśnie podczas słynnej rewolucji egipskiej w 2011r. z muzeum skradziono 17 bezcennych dzieł sztuki, wśród których znajdowała się pozłacana figurka Tutenchamona, posąg Echnatona oraz rzeźba przedstawiająca królową Nefretete. Pozostaje nam mieć nadzieje, że kiedyś się odnajdą i wrócą na swoje miejsce... 

13.04.2013r.
Wyspa Giftun...- raj na ziemi....

Egipt jest niewątpliwie krajem przecudnym pod każdym względem. Piękne plaże i rafy... Jeżeli chcecie zobaczyć raj na ziemi, polecamy wybrać się na Wyspę Giftun, na której znajduje się plaża nie bez powodu nazwana "Paradise" (raj). Seledynową wodę zauważycie już podczas rejsu statkiem, podczas którego przewidziane są dwa przystanki na snurkowanie na pięknych rafach (filmiki znajdziecie w dziale "Filmiki ze snurkowania"), a jeżeli woda jest spokojna można spotkać tu nawet delfiny. Niedaleko wyspy następuję przesiadka na motorówkę, która dowozi nas na brzeg. Stajecie na pięknym, białym piasku i rzeczywiście zdajecie sobie sprawę, dlaczego wyspa nazywana jest rajską. Wspaniałe widoczki, palmy, zacumowane łodzie...oczywiście co za tym idzie troszkę sporo ludzi, ale na pewno jest lepiej niż na polskim wybrzeżu :).  Oczywiście warto zaraz wskoczyć do wody z maską, rurką i płetwami, aby zobaczyć jakie cuda kryją się pod wodą w przybrzeżnych rafach. Zauważyliśmy, że bardzo często różne hotele wrzucają w galerie kilka fotek z Giftunu tak, aby turyści myśleli, że hotel posiada taką piękną plażę... Jednak każdy z nas może sobie pozwolić na taki wyjazd, gdyż całodzienna wycieczka z obiadem i napojem na łodzi kosztuje zaledwie 30$ na osobę, a dla nie posiadających swojego sprzętu w cenie jest jeszcze tzw. ABC do snurkowana (maska, płetwy, rurka.) Zobaczcie i oceńcie sami jak to wygląda...







21.04.2013r.
Mumia kosmity - doradcy faraona...

W 2003 roku w Egipcie miało miejsce sensacyjne  okrycie, o którym nie rozpisywano się na pierwszych stronach gazet, ani nie był to temat w głównych wydaniach serwisów informacyjnych, gdyż odkrycie zostało objęte tajemnicą przez ówczesny egipski rząd. Otóż archeolog czeskiego pochodzenia, Viktor Lubek, będący emerytowanym wykładowcą stanowego Uniwersytetu Pensylwanii, odkrył grobowiec z zagadkową mumią.  Grób liczy sobie ok. 4 tysięcy lat, a inskrypcja wskazała, że jest to miejsce spoczynku Osiruneta, doradcy faraona. Lubek natknął się na ukrytą komorę grobową w małej piramidzie usytuowanej niedaleko piramidy, w której pochowano faraona Senusereta II.  Archeolog zakładał, że w małej piramidzie spoczywa ciało żony faraona. Zamiast tego natknął się na szczątki mierzącej ok. 150cm istoty podobnej do człowieka, jednak o nienaturalnej czaszce i olbrzymich oczach. Zagadkowa mumia została pochowana zgodnie ze staroegipską tradycją, z honorami zarezerwowanymi dla dostojników. W grobowcu znajdowały się zagadkowe przedmioty wykonane z twardego syntetycznego materiału o nieznanym składzie.   Mumia wydaje się obcego pochodzenia, nie można określić jej płci, wiadomo jednak, że ten humanoid został pochowany z niebywałą troską i wielkim szacunkiem. Inskrypcje w grobowcu potwierdzają, że zmarły nosił imię Osirunet czyli "Z Gwiazd" lub "Posłaniec Nieba". Skąd ten osobnik znalazł się na Ziemi, jak trafił do Egiptu i w jaki sposób stał się tak ważną postacią na dworze? To zagadka, jednak wiadomo, że Osirunet był doradcą faraona Senusereta II. Faraon ten był szczególną postacią wśród władców Egiptu. Przeprowadził on bowiem reformę państwa obsadzając swych wysłanników na stanowiskach zarządców miast i prowincji, dzięki czemu miał pełną władzę nad krajem, nakazał również wykonanie gigantycznych prac publicznych, ważnych dla kolejnych pokoleń Egipcjan jak np. przekopanie kanału od delty Nilu do Morza Czerwonego, który był prekursorem dzisiejszego Kanału Sueskiego, czy zamienienie bagien otaczających oazę Fajum w pola uprawne. Wracając do naszego humanoida... Podobno każdy ekspert, który widział mumię twierdzi, że nie są to szczątki człowieka, lecz istoty pozaziemskiej. Kłopot w tej sytuacji polega na tym, że władze Egiptu wzdrygają się na samą myśl, że ich słynni przodkowie mogli budować kulturę przy pomocy innego gatunku i to bardzo zaawansowanego technologicznie. Jednym słowem, że ich dziedzictwo pochodzi z kosmosu. Wielu badaczy stawiało już hipotezy, że cywilizacja starożytnego Egiptu rozkwitała dzięki pomocy kosmitów, więc zmumifikowane ciało humanoida, może ich tylko w tym utwierdzić. Gdzie się znajduje dziś mumia? Podobno szczątki i artefakty Osiruneta zostały zapakowane do samolotu i przewiezione na Florydę, by tam poddać je szczegółowym badaniom. Oczywiście nie znane są wynik analizy DNA istoty, sprawa więc zostaje zagadką, póki co zostają nam tylko zdjęcia, oceńcie sami...






28.04.2013r.
Wielbłądzi bazar...

Jeżeli ktoś z Was zamierza zakwaterować się, lub spędzić kilka dni, w Kairze, polecamy wybrać się do leżącego 35km od stolicy miasta Birgash, gdzie mieści się największy w Egipcie targ wielbłądów. Spotykają się tu nie tylko kupcy, ale również całe rodziny i przyjaciele. Można to śmiało porównać do niedzielnej polskiej giełdy :).  Handluje się tu setkami, a nawet tysiącami wielbłądów, pochodzących nie tylko z Egiptu, ale również z Sudanu, a często nawet z Somalii. Najtańsze sztuki pochodzą właśnie z Sudanu, gdyż podczas trwającej kilka dni podróży, zwierzęta są wychudzone i wyczerpane. Dlatego sprzedawane są w pierwszej kolejności na wielbłądzim targu w osadzie Daraw, skąd wyruszają ciężarówkami na właściwy bazar w Birgsah. Jak to bywa podczas arabskich zakupów, podstawą udanej transakcji jest targowanie. Tak samo jak w przypadku zakupu pamiątek przez turystów, wyjściowa cena jednego wielbłąda znacznie  różni się od ostatecznej. Cena średniego wielbłąda wynosi ok. 1500 LE, za większego trzeba zapłacić już ok. 3000 LE. Handel wielbłądami to swego rodzaju rytuał, na pewno poczujecie tutaj atmosferę arabskiego targu. Kupcy często robią sobie przerwy na fajkę wodną, aby rozluźnić atmosferę i zastanowić się nad ofertami. Cały proces potrafi być długi i oczywiście pełen emocji. Arabowie potrafią bardzo emocjonalnie wyrażać swoje opinie, jednak po chwili z uśmiechem na twarzy poklepują się po ramieniu w przyjacielskim geście. Niech Was nie zdziwi widok otaczających jednego wielbłąda Arabów, którzy okładają zwierzę kijami krzycząc przy tym lub nawet śpiewając (nie jest to zapewne polecane obrońcom zwierząt). W ten sposób licytuje się wielbłądy przeznaczone na ubój, jeżeli po uderzeniach na ciele zwierzęcia nie pojawiają się ślady i jest on nadal w dobrej kondycji, jego cena rośnie, gdyż oznacza to, że jego mięso jest dobrego gatunku... taka metoda u nas byłaby raczej niemożliwa, ale pamiętajmy....co kraj to obyczaj...





4.05.2013r.
Zatopione miasto faraonów odkrywa swoje sekrety...

Pod koniec kwietnia b.r. miało miejsce jedno z największych odkryć morskiej archeologii śródziemnomorskiej. Otóż miasto  Tonis (nazywane przez Greków Heraklion),  przez stulecia było legendą opisywaną nawet przez Homera, odwiedzane przez Helenę Trojańską i Parysa, jak podawano zostało nagle zatopione przez morze. Thonis było wielkim poprzednikiem Aleksandrii i handlową bramą do starożytnego Egiptu.  Odkrycie miasta zawdzięczamy francuskiemu archeologowi, dr Franckowi Goddio, który odkrycia dokonał przez przypadek podczas penetracji dna Morza Śródziemnego w poszukiwaniu wraków francuskich okrętów, które zatonęły podczas bitwy o Nil w XVII wieku. Ruiny Thonis znajdują się zaledwie 50 metrów pod wodą, w miejscu zwanym dziś Zatoka Aboukir. Kiedy miasto budowano, najprawdopodobniej w VIII w.p.n.e., leżało ono u ujścia Nilu. Naukowcy zastanawiają się nad przyczyną, dla której tysiąc lat później morze pochłonęło Thonis. Do najprawdopodobniejszej przyczyny zalicza się połączenie dwóch zjawisk- podnoszenia się poziomu morza oraz gwałtownego osunięcia się niestabilnego podłoża, na którym zbudowano Thonis. 





Naukowcy twierdzą, że miasto było głównym punktem celnym, przez który przechodził cały handel Grecji oraz Morza Śródziemnego z Egiptem. Płetwonurkowie znaleźli szczątki 64 statków w glinie i piasku, które obecnie stanowią dno morskie. Archeologowie już okrzyknęli znalezisko największym odkryciem starożytnych wraków w jednym miejscu, jakiego kiedykolwiek dokonano. Oprócz wraków w ruinach Thonis znaleziono złote monety oraz rzeźby z kamienia i brązu, 5 metrowe posągi, setki mniejszych posągów, starożytne stele z hieroglifami oraz sarkofagi z mumiami zwierząt. Naukowcy mają nadzieję, że uda im się znaleźć także sarkofagi z mumiami ludzi.   







Stan miasta jest wręcz oszałamiający, możemy zobaczyć dziś jak wyglądał handel w okresie późnoegispkim. Naukowcy póki co odtworzyli wygląd Thonis, wiemy, że jego sercem była wielka świątynia Amona, najważniejszego egipskiego boga w tym okresie. Z tego centralnego punktu rozchodziły się we, wszystkie strony, kanały wodne, których bogata sieć uczyniła z miasta najważniejszy port śródziemnomorski w tamtych czasach. To właśnie tu nakładano podatki na import i eksport towarów, a wszystkim zarządzali kapłani ze świątyni Amona. W porcie następował przeładunek towarów na statki egipskie, które transportowały je w górę Nilu. Odkrywca miasta, Dr Goddio,  stwierdził, że aby w pełni odkryć i zrozumieć Thonis, naukowcy będą musieli prowadzić badania przez najbliższe...200 lat!


11.05.2013r.
Święta i dni wolne w Egipcie….

Święta religijne, niezależnie od wyznawanej religii, oraz dni wolne od pracy są zawsze czasem radosnych uroczystości. Podczas takich dni panuje w Egipcie wspaniała atmosfera. Jeżeli chodzi o święta muzułmańskie, to wyznacza je 12 miesięczny islamski kalendarz lunarny, są one tzw. świętami ruchomymi.  Oto najważniejsze święta islamskie w Egipcie:

Ramadan
Najważniejszym muzułmańskim świętem jest bez wątpienia Ramadan, czyli święty miesiąc, czas szczególnego kontaktu z Bogiem, który przypada na dziewiąty miesiąc kalendarza słonecznego. W 2013r. Ramadan rozpocznie się najprawdopodobniej 9 lipca, piszemy najprawdopodobniej, gdyż ostateczna decyzja należy do Rady Mędrców, która na podstawie  obserwacji księżyca podejmuje decyzje dzień lub dwa przed jego rozpoczęciem. Ramadan oznacza miesiąc postu dla muzułmanów i wtedy wierni nie mogą wziąć nic do ust od wschodu do zachodu słońca. Wieczorem oczywiście mogą nadrobić straty z całego dnia, co oznacza spotkania i wspólne jedzenie do późnej nocy.

Eid al- Fitr
Z Ramadanem, a raczej jego zakończeniem, wiąże się trzydniowe święto Id al- Fitr- Święto Przerwana Postu. To przede wszystkim czas wielu spotkań i kulinarnego zamknięcia Ramadanu. W tym dni muzułmanie składają sobie życzenie i obdarowują się upominkami.

Eid al- Adha
To święto związane z pielgrzymką do Mekki. Święto ofiar, trwające aż 4 dni, czczące ofiarę Abrahama, gotowego poświęcić Bogu życie swojego syna- Izaaka. Bóg widząc posłuszeństwo i oddanie Abrahama, zamiast syna pozwolił mu złożyć w ofierze barana. Na pamiątkę tego czynu, każda rodzina składa w ofierze barana, krowę lub wielbłąda. Mięso ze zwierzęcia należy podzielić tak, aby 1/3 oddać potrzebującym, 1/3 krewnym, a resztę spożyć na wspólnej uczcie.       

Ras as – Sana al- Hidżra
Islamski Nowy Rok, przypada na pierwszy dzień miesiąca muharram. Święto ma charakter średniowiecznego jarmarku, z występami, tańcami i muzyką.

Szam an-Nasim
To dosłownie „Powiew Wiatru”- egipskie święto wiosny o podłożu koptyjsko- faraońskim, przypada w pierwszy poniedziałek  po  koptyjskiej Wielkanocy. Wtedy wszyscy Egipcjanie, niezależnie od wyznania, biorą dzień wolny i świętują nadejście wiosny.

Ponadto w Egipcie, dniem wolnym od pracy i nauki jest piątek, więc niech Was nie dziwi fakt zamknięcia niektórych banków i instytucji państwowych w ten dzień.  Jak na całym świecie, Egipcjanie świętują  1 stycznia Nowy Rok. Dalej…

 25 kwietnia - Dzień Wyzwolenia Synaju – upamiętnienie wycofania izraelskich wojsk z półwyspu Synaj w 1982r.

1 maja - Święto Pracy – jak wszędzie…

23 lipca -  Dzień Rewolucji – uczczenie rewolucji z 1952r.

6 październikDzień Sił Zbrojnych – Upamiętnienie przekroczenia Kanału Sueskiego w wojnie Jom Kippur, pomiędzy Izraelem, a koalicją Egiptu  i Syrii w 1973r.

23 październikaDzień Suezu.

23 grudnia- Dzień Zwycięstwa- Upamiętnienie zakończenia kryzysu sueskiego, czyli agresji Wielkiej Brytanii, Francji i Izraela na Egipt w 1956r.

Jak, więc sami widzicie Egipcjanie, tak jak my, przy odrobinie szczęścia mogą wykombinować sobie długi weekend, z tą różnicą, że oni nie muszą martwić się czy będzie ładna pogoda…



18.05.2013r.
Gospodarka starożytnego Egiptu…

Jedną z podstawowych gałęzi gospodarki starożytnego Egiptu było rolnictwo, które rozwijało się wzdłuż żyznych gleb, nawadnianych przez życiodajny Nil. To właśnie za jego sprawą, a dokładniej przez wylewy oraz sieci kanałów nawadniających,  egipscy rolnicy mogli zbierać plony dwu, a nawet trzykrotnie w roku. Rolnicy uprawiali pszenicę, proso, len, jęczmień, a także warzywa, takie jak: cebula, ogórki, groch, czosnek, owoce: figi, oliwki, daktyle.
Egipcjanie tworzyli również piękne ogrody zarówno użytkowe, jak i ozdobne, w których można było relaksować się w blasku afrykańskiego słońca. Z czasem ogrody wyposażano w winnice, baseny oraz zaciemnione chodniki. Rolnicy zajmowali się także hodowlą zwierząt domowych takich jak: owce, kozy, osły, muły drób oraz bydło. Zajmowano się również połowem ryb i polowaniem na wodne ptactwo. Egipcjanie byli oczywiście wspaniałymi rzemieślnikami, czego dowody oglądamy po dziś dzień. Świetnie znali się na kamieniarstwie, wydobywali gips, piaskowiec, bazalt, granit, wapień. Byli również biegli w wikliniarstwie, metalurgii, tkactwie, ciesielstwie, a także w przerabianiu trzciny papirusowej, którą jak już wiecie z wcześniejszych  wpisów, wykorzystywali do produkcji papirusu, służącego im za nośnik tekstu. Ważną gałęzią gospodarki starożytnego Egiptu były kopalnie stanowiące cenne źródło naturalnych surowców. Najważniejsza, a zarazem najcenniejsza, bo kopalnia złota, która znajdowała się w Nubii, dalej na Synaju oraz wybrzeżu Morza Czerwonego znajdowały się kopalnie turkusów, miedzi, ołowiu, żelaza i szmaragdu. Należy zaznaczyć tu, że ważną rolę w egipskiej gospodarce odgrywali niewolnicy, których wykorzystywano m.in. do pracy w kopalniach i transporcie surowców.  Oczywiście Starożytni Egipcjanie znani byli również z tego, że prowadzili świetną gospodarkę handlową obejmującą swoim zasięgiem Mezopotamię, Syrię, Palestynę, Libię, Kretę, Cypr i Anatolię.  Wraki statków handlowych odkrywane są do dziś. W czasie panowania XIX i XX dynastii gospodarka starożytnego Egiptu przeżyła regres. Egipt został dotknięty przez głód, znacznie wzrosły ceny zbóż. Charakterystyczną cechą tego okresu było wyraźnie powiększenie majątków świątynnych, w skład których wchodziły duże ilości złota, bydła i niewolników. Można tu mówić o stworzeniu „państwa w państwie”, gdyż faraonowie nie byli w stanie ściągać dużych podatków z kapłanów…coś o tym wiemy w czasach współczesnych, a nawet na naszym „podwórku”.   Innym niekorzystnym zjawiskiem w staroegipskiej gospodarce była gigantyczna korupcja  urzędników. Brali oni łapówki za załatwienia nawet najbardziej błahej sprawy. Reasumując gospodarka starożytnego Egiptu nie była samowystarczalna. Niektóre surowce trzeba było importować, a gdy w orientalnym świecie pojawiło się żelazo, Egipt nigdy nie potrafił uruchomić jego masowej produkcji. Właśnie to w  dużej mierze przyczyniło się do słabości egipskiej gospodarki.  




25.05.2013r.
Egipt w okresie II wojny światowej…

W okresie II wojny światowej Egipt był (tylko oficjalnie) państwem, które uzyskało niepodległość od Wielkiej Brytanii. Na mocy porozumienia z 26 sierpnia 1936r., ograniczono wojskową obecność Brytyjczyków w Egipcie do obszaru Kanału Sueskiego.  W tym czasie  mówimy o Królestwie Egiptu z królem Farukiem  I na czele. Po rozpoczęciu II wojny światowej wojska brytyjskie znów opanowały cały kraj, czemu ostro sprzeciwiał się król Faruk. Głównie z tego powodu był on pozytywnie nastawiony do państw Osi i zapewne przez to Egipt nigdy nie przystąpił do działań wojennych, zachowując neutralność do ostatniego roku wojny. 

    Król Faruk I rządził Królestwem Egiptu w latach 1936-1952

Do granic Egiptu II wojna światowa zapukała 13 września 1940r, kiedy to armia włoska pod dowództwem marszałka Rodolfo Grazianiego, wkroczyła do państwa faraonów i zdobyła Sidi Barrani. Włosi umocnili się i czekali na zaopatrzenie dla armii, a w tym czasie Brytyjczycy przeprowadzili kontrofensywę, która wyparła Włochów z Egiptu, zajmując przy tym należącą do nich  Libię. 9 stycznia 1941r. Adolf Hitler podjął decyzję o wsparciu włoskiego sojusznika i tak miesiąc później oddziały włoskie zostały wsparte przez niemiecką Afrika Korps  dowodzoną przez gen. Erwina Rommla zwanego później „Lisem pustyni”. 

                                                                                   Afrika Korps w natarciu...

                                                              Erwin Rommel - "Lis pustyni" na polu walki...

Walki w Afryce były długie i zaciekłe, a szala zwycięstwa  przechylała się raz na jedną ,raz na drugą stronę. W tym okresie królewski pałac w Kairze stał się ostoją dla włoskich dyplomatów, na których internowanie nie zgadzał się król Egiptu.  Faruk pisał także listy do Rommla zapewniając, że inwazja na Egipt jest mile widziana, ponieważ pomoże w wyzwoleniu kraju spod panowania brytyjskiego. 21 stycznia 1942r. rozpoczęło się niemiecko – włoskie natarcie, dzięki któremu, odzyskano utracone wcześniej ziemie libijskie (Cyrenajkę i Tobruk),  docierając w głąb Egiptu do miasta leżącego pomiędzy Aleksandrią, a Marsa Matrouh-  El Alamein. To właśnie tu rozegrała się historyczna bitwa, która przesądziła o losach państw Osi w Afryce. Walki trwały od 31 sierpnia do 4 listopada 1942r. i zakończyły się porażką świeżo mianowanego feldmarszałka Rommla, stając się zarazem pierwszym wielkim  sukcesem aliantów. Pod dużym naciskiem Wielkiej Brytanii i w obliczu porażki państw Osi, król Faruk I uległ i 1945r. przystąpił do wojny, gdy walki w Afryce Północnej zostały już dawno zakończone. Dziś  El Alamein jest miejscem chętnie odwiedzanym przez miłośników historii II wojny światowej.  Znajdują się tu cmentarze żołnierzy brytyjskich, niemieckich i włoskich oraz miejsca upamiętnia tej jednej z najważniejszych walk w okresie II wojny światowej. Brytyjskie Miejsce Pamięci zwane również Cmentarzem Wojennym Zjednoczonego Królestwa, czci męstwo poległych tu aliantów. Cmentarz tworzą długie aleje 7367 białych grobów Brytyjczyków, Nowozelandczyków, Australijczyków oraz żołnierzy południowoafrykańskich, indyjskich, francuskich i malezyjskich i polskich. Nazwiska 11945 żołnierzy, których ciał nigdy nie odnaleziono, wyryto na białych, wapiennych ścianach. Szeroki hall ze schodami wiedzie na dach, z którego rozpościera się widok na pomnik i Morze Śródziemne. 



Włoskie Miejsce Pamięci 4800 poległych żołnierzy z Italii, również robi wrażenie. Znajduje się tu najbardziej niezwykły monument upamiętniający walki oraz budynek, w którym  mieści się kaplica, meczet i niewielkie muzeum.  4 km dalej znajduje się Niemieckie Miejsce Pamięci ku czci 4280 poległych żołnierzy  Afrika Korps. Godna uwagi jest tutaj budowla powstała w 1959r., przypominająca bardziej fortecę niż pomnik. Ze wzgórza można podziwiać piękną panoramę Morza Śródziemnego. Oczywiście obowiązkowe do zwiedzenia w El Alamein jest Muzeum Wojny, przybliżające historię uczestnictwa w bitwie 3 najważniejszych państw: Niemiec, Włoch oraz Wielkiej Brytanii. W salach muzeum można podziwiać broń, mundury oraz inne pamiątki z bitwy. W ogrodach natomiast czekają czołgi, wozy opancerzone, artyleria oraz inne wozy bojowe. 





Warto też poczuć klimat tamtych czasów i odwiedzić pole bitwy, na którym nadal znajdują się wraki czołgów i sprzęt wojskowy, gdzie ze względów bezpieczeństwa  należy  chodzić tylko po oznakowanej trasie, gdyż pustynia nadal skrywa miny oraz niewybuchy. To niepowtarzalna okazją, by odwiedzić miejsce, w którym 80000 żołnierzy zginęło lub zostało rannych. El Alamein zostało kiedyś nazwane przez Churchilla miejscowością o najlepszym klimacie na świecie. Miasto stało się ulubionym miejscem wypoczynku turystów żądnych egipskiego słońca i zabytków. Dziś również  znajdują się tu luksusowe ośrodki wypoczynkowe oraz słynne plaże z białym piaskiem i pięknymi widokami na Morze Śródziemne. Dostępność umożliwia otwarty niedawno  port lotniczy obsługujący linie czarterowe z krajów europejskich.  To co… może by tak połączyć przyjemne z pożyteczny… super wypoczynek i lekcja historii?



1.06.2013r.
Gospodarka współczesnego Egiptu…

 Dwa tygodnie temu pisaliśmy o gospodarce starożytnego Egiptu. Dziś postanowiliśmy napisać parę słów o tym, z jakich sektorów gospodarki zyski czerpie współczesny Egipt. Największym źródłem dochodu Egiptu jest oczywiście turystyka, z której dochody stanowią 11,3% PKB. W branży turystycznej jest zatrudnionych ok. 4 milionów Egipcjan. Według danych egipskiego ministerstwa turystyki, przed egipską rewolucją, kraj faraonów odwiedziło ok. 600 tysięcy Polaków. Obecnie Polska jest na liście priorytetowych krajów ministerstwa, do których chce dotrzeć z ofertą, aby rocznie Egipt odwiedzało aż milion Polaków. W październiku 2012r, do Polski przyjechał w tej sprawie,  sam minister turystyki Egiptu, Mohammed Hiszam.  Dane z zeszłego roku pokazują, że turystyka Egiptu będzie pięła się do góry. W 2012r. kraj ten może się poszczycić 12 milionami turystów, a w tym roku liczba ma wzrosnąć do 13 milionów.  Prognozy długoterminowe mówią nawet o 30 milionach odwiedzających w 2020r, co oznaczałoby 25 mld $ przychodu z tej gałęzi gospodarki. Istotne dochody do budżetu państwa wpływają również z opłat za korzystanie z Kanału Sueskiego. Jak już pisaliśmy we wcześniejszym poście poświęconym kanałowi, przepływają tędy m.in. tankowce przewożące ropę naftową z krajów Bliskiego Wschodu do Europy. W samym 2003r. Egipt zyskał dzięki kanałowi 2,3 mld  $. Trzecią ważną gałęzią gospodarki jest ropa naftowa, której wydobycie odbywa się głównie w 5 regionach: na Morzu Śródziemnym, Zatoce Sueskiej, w Delcie Nilu oraz Pustyni Wschodniej i Zachodniej. Szybki rozwój sektora, dzięki nowym odkryciom w miejscach wydobywczych,  pozwoliło Egiptowi na eksport 145 tysięcy baryłek dziennie, głownie do Indii, Włoch i USA, (ok. 100 tys baryłek dziennie), odbiorcami pozostałej części są kraje UE oraz Azji. W Egipcie następuje także szybki rozwój sektora gazu naturalnego, którego produkcja została aż czterokrotnie zwiększona w latach 1998- 2009, co umożliwia eksport surowca do Syrii, Libanu i Jordanu. W okolicach Asuanu i na zachodzie Półwyspu Synaj wydobywane są rudy żelaza, manganu oraz fosforyty.  Rolnictwo, ze względu na szybko rosnącą liczbę ludności, nie jest w stanie zaspokoić wewnętrznych potrzeb kraju, mimo to przemysł rolniczy oraz przetwórstwo spożywcze  stale się rozwijają. Rolnictwo nastawione jest głównie na uprawę roślin. Do głównych zalicza się uprawy ryżu siewnego, trzciny cukrowej, pszenicy, kukurydzy, żyta, prosa, jęczmienia, fasoli, ziemniaków oraz owoców. Ze względu na małą liczbę pastwisk, hodowla zwierząt jest słabo rozwinięta. Egipski import zaś sprowadza się głównie do maszyn i urządzeń, żywności oraz produktów chemicznych. My mamy wkład w najbardziej znaczącą gałąź egipskiej gospodarki, czyli turystykę, która zapewne zawsze będzie triumfować na pierwszym miejscu egipskiego PKB. Egipt jest tak cudownym krajem, że każdy kto go odwiedzi po raz pierwszy, zakocha się bez pamięci i będzie wracał tu, jak tylko będzie mógł… i właśnie jak najczęstszych wyjazdów do kraju faraonów Wam życzymy..       




16.06.2013r.
Kolosy Memnona….

Niewątpliwie wspaniałe, ogromne i robiące wrażenie. Można je zobaczyć podczas wycieczki do Luksoru. W rzeczywistości kolosy to pomniki faraona Amenhotepa III, żyjącego na przełomie XV i XIV w. p.n.e.  znajdujące się na miejscu starożytnych Teb zachodnich. Posągi zostały wzniesione ok. 1370r. p.n.e., ważą po około 800 ton i mierzą ok. 18 metrów! Same stopy mają dwa metry długości i metr grubości. Kolosy wykuto z bloków kwarcytu i przedstawiają faraona zasiadającego na tronie. W przedniej części tronu po bokach, wyrzeźbiono dwie niewielkie postacie kobiet, to żona faraona Teja i matka Mutemuja. Boczne ściany tronu zdobi relief złożony z dwóch bóstw obrazujących Nil. Postacie te łączą ze sobą symboliczne rośliny tzw. znak sema taui (połączone ze sobą papirus i trzcina wokół rdzenia tchawicy i płuc zwierzęcia). Jest to symbol ponownego zjednoczenia Egiptu, powyżej zaś jest wpisane imię faraona. Kolosy to jedyna zachowana część świątyni grobowej Amenhotepa III, gdyż w 27 r. p.n.e. w Tebach miało miejsce trzęsienie ziemi, wskutek którego zniszczona została świątynia oraz uszkodzony północny posąg.  Wytworzyła się wtedy nisza i od tej pory o wschodzie słońca w wyniku zmiany temperatur kolos wydawał specyficzne dźwięki. Zjawisko to zaczęło przyganiać rzesze starożytnych turystów, czyż to nie piękne zobaczyć na własne oczy kolosy, które oglądali turyści tysiące lat temu? To właśnie dzięki odwiedzającym to miejsce starożytnym Grekom, posągi Amenhotepa III, uzyskały nazwę kolosów Memnona. Grecy wierzyli, że posągi przedstawiają syna Jutrzenki Memnona, którego zabił Achilles. Wydawane rano przez jednego kolosa dźwięki były odbierane jako skargi syna wznoszone do jego matki. Niestety „usterka” ta została naprawiona na przełomie II i III wieku przez Septymiusza Sewera. Natomiast dzieła zniszczenia reszty świątyni grobowej dokonały dwa obfite wylewy Nilu. Miejmy nadzieję, że kolosy przetrwają jeszcze nie jedno pokolenie, gdyż są po prostu wspaniałe. 






20.06.2013r.
 Karnak – „Najbardziej Dobrane z Miejsc”…

Jeżeli wybierzecie się na wycieczkę fakultatywną do Luksoru, którą Wam gorąco polecamy, to pierwszym miejscem, które przyjdzie Wam podziwiać będzie Świątynia Amona w Karnaku. Karnak, z egipskiego Najbardziej Dobrane z Miejsc,  to miejscowość leżąca w na wschodnim brzegu Nilu,  w starożytności rozciągały się tu Teby,  a obecnie często mówi się, że miasto jest częścią leżącego 2,5km dalej Luksoru, z którym tworzy zwarty zespół miejski. Wybór części na wschód od Nilu jest również nieprzypadkowy, gdyż jak wiadomo od wschodu wstaje słońce, a wraz z nim bóg Ra, a gdy zachodzi kończy się życie i dlatego na zachodnim brzegu usytuowano Dolinę Królów w której chowano faraonów.  Kompleks świątyń w Karnaku jest kolejnym niewyobrażalnym dziełem starożytnych - egipskich rąk. Budowa świątyń trwała przez setki lat i oczywiście dokonywali tego kolejny faraonowie. Zwarte ze sobą  budowle robią dziś kolosalne wrażenie, ale możemy sobie tylko wyobrazić jak w czasach świetności wyglądała świątynia o powierzchni 100 hektarów. Najważniejszym miejscem jest Świątynia Amona stanowiąca centrum kultu  religijnego starożytnych Egipcjan. Do świątyni od strony Nilu do pierwszego pylona prowadziła aleja procesyjna z 40 sfinksami o głowach barana – zwierzęcia Amona. Przed każdym sfinksem, miedzy jego łapami umieszczony został posąg faraona.





Za wielką bramą mieści się dziedziniec, na którym możecie podziwiać m.in. posąg Ramzesa II z żoną Nefretari u stóp oraz samego Ramzesa II.




Warto zwrócić tu uwagę na jedynego istniejącego sfinksa z głową Tutenchamona.


 Dalej udajemy się do sali hypostylowej. Już sam widok „sali” o powierzchni pięciu tysięcy metrów kwadratowych, która mogłaby pomieścić Bazylikę Świętego Piotra wskazuje, że musi to być miejsce wyjątkowe. Nic bardziej mylnego, gdyż to tu odbywały się koronacje faraonów. Sala podparta  została 134 pięknie zdobionymi w hieroglify i płaskorzeźby kolumnami z białego piaskowca,  o wysokości do 23m!  Większe posiadają zakończenia w kształcie rozwiniętego kwiata papirusu. Mniejsze, ustawione w 14 rzędach posiadają  zakończenia symbolizujące zamknięty kwiat papirusu. Na kolumnach i ścianach świątyni możemy zaobserwować podpisy starożytnych turystów, ale zdarzają się także bliższe czasowo „pamiątki” pozostawione np. przez naszego rodaka- XIX wiecznego podróżnika - Karola Wróblewskiego. Wiemy, że same podpisy są teraz zabytkami, ale fakt niszczenia czegoś tak pięknego nie przemawia do nas… i to nawet gdy odbywało się setki, czy tysiące lat temu…






Dzięki różnicy poziomów, świątynia wyposażona została w okna, których część przetrwała do dziś, miały one za zadanie rozświetlenie wnętrza budowli. Od północy, do Świątyni Amona, przylega Świątynia Montu- boga wojny, na południe zaś, sanktuarium bogini nieba Mut – żony Amona, świątynie połączone są ze sobą aleją procesyjną. 
To wielkie szczęście, że świątynie w Karnaku przetrwały do naszych czasów, gdyż były niszczone już u schyłku starożytności przez Koptów, a następnie w średniowieczu przez islamskich fanatyków, którzy  traktowali kompleks jako źródło kamienia. Od starożytności wody gruntowe podniosły się w rejonie Teb, aż o 3 metry, co spowodowało, że wody Nilu wdzierały się do świątyń pogarszając ich fundamenty. To właśnie dlatego zawaleniu uległa jedna z kolumn w 1861r. O istnieniu Karnaku Europejczycy dowiedzieli się dopiero w XVII wieku i odtąd były chętnie odwiedzane i opisywane w książkach. Mimo to kompleks został poddany badaniom jako ostatni, z racji ogromu budowli oraz terenu na którym się znajduje.  Prace wykopaliskowe wymagały rzeszy robotników i sporej grupy specjalistów. Pierwszy etap badań został zainaugurowany przez wyprawy Napoleona w 1798r, które opublikowano w składającym się z 12 tomów „Description de Egypte”. W 1828r,. badania prowadził tu znany już Wam z wcześniejszych postów Champolion, który rozkodował hieroglify. Dalsza degradacja kompleksu miała miejsce mimo ogłoszenia w 1835r. ustawy o ochronie zabytków starożytnych. Miejscowi chłopi dalej traktowali starożytne pylony drogi procesyjnej jako kamieniołom.  W 1843r. francuski badacz Prisse d’Avennes wywiózł cenne reliefy z Komnaty Przodków do Luwru. Dopiero w latach 1896- 1917 przeprowadzono pierwsze prace mające na celu restaurację kompleksu, które kontynuowano w latach 1921- 1926 oraz 1926- 1954 z przerwą w czasie II wojny światowej.  W 1979r.  Karnak został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESO. Miejmy nadzieję, że jeszcze nie jedno pokolenie będzie mogło podziwiać to monstrualne dzieło sztuki, które trzeba zobaczyć na własne oczy, gdyż żadne zdjęcie, ani żaden opis nie jest w stanie oddać klimatu tego wyjątkowego miejsca na naszej planecie…





27.06.2013r.
Świątynia Hatszepsut…

To kolejny obowiązkowy przystanek podczas wyjazdu do Luksoru. Świątynia zwana jest również „Świątynią Milionów Lat” i jest usytuowana u stóp ogromnej góry, na terenie starożytnych Teb (Deir el-Bahari). Budowla w znacznej części została wykuta w skale co oczywiście robi jeszcze większe wrażenie. Tego dzieła sztuki dokonał starożytny egipski budowniczy Senenmut w XV w. p.n.e. jako świątynia grobowa królowej Hatszepsut. Składa się ona z trzech tarasów ułożonych kaskadowo, połączonych rampami. W starożytności idąc do najniższego tarasu mijało się posągi sfinksów i obeliski,  drugi taras ozdobiony był reliefami przedstawiającymi sceny z życia królowej, a po bokach znajdowały się kaplice Anubisa (boga świata zmarłych) oraz Hathor (bogini nieba). Na trzecim tarasie znajdował  się dziedziniec  z wejściem do komór odrodzenia Hatszepsut i jej ojca. Przed kolumnami znajdowały się tu posągi Ozyrysa (boga śmierci i odrodzenia). Oczywiście dziś możemy podziwiać tylko część dawnej świetności, ale warto zobaczyć to na własne oczy, tym bardziej, że to właśnie Polacy pracują tu od 1961r., prowadząc misję archeologiczną. Pierwszym kierownikiem misji był profesor Kazimierz Michałowki. Rozpoczęto wtedy prace rekonstrukcyjne, które były kontynuacją prac archeologów brytyjskich. Świątynia została udostępniona zwiedzającym dopiero od 2002r., można tu zobaczyć również wydobyte ostatnio przez Polaków skarby, do których nie ma bezpośredniego dostępu. Prace archeologiczne, z racji pogody, prowadzone są w miesiącach zimowych, więc jeżeli będziecie wybierali się do Egiptu, jak u nas będzie biało i pojedziecie do Świątyni Hatszepsut, może będziecie mieli szczęście na własne oczy ujrzeć ciezką pracę naszych rodaków.  Oczywiście zabierzcie ze sobą nakrycia głowy i wodę, bo strasznie tu gorąco.










6.07.2013r.
Sharm el Naga- podwodny raj...

Wszystkim, którzy chcą zobaczyć podwodny raj, jaki można oglądać jedynie na Discovery polecamy wizytę w rezerwacie Sharm el Naga. Miejscowość leży 40km od Hurghady. Rezerwat jest dziewiczym podwodnym rajem, nie skażonym jeszcze przez rękę człowieka i przez to zachowujący przepiękne formy koralowców oraz ryb i stworzeń morskich. Nie trzeba umieć pływać, aby obcować z tym cudem przyrody, gdyż po wejściu do wody, z brzegu już witają nas piękne rybki. Beata miała szczęście spotkać węża morskiego.  Idąc dalej można podziwiać śliczne skały koralowe, przepływające płaszczki, żółwie, masę ryb. Sharm el Naga to podwodne miasto, tętniące życiem. Najważniejsze jest, że w ciągu jednego dnia na teren rezerwatu wpuszczane jest ok 40-50 osób. Wycieczka trwa cały dzień, więc jest czas aby nacieszyć się pięknymi widokami i nie obijać o innych pływaków. Możecie sobie tu snurkować, a dla chętnych jest również możliwość nurkowania ze sprzętem.  Nie musicie obawiać się o bezpieczeństwo  gdyż są wydzielone specjalne tory, a przed wejściem znajduje się mapa, z zaznaczonymi głębokościami. Poza tym zawsze będzie pływał z Wam przewodnik. Naprawdę spędzicie tu niezapomniane chwile. W dziale "Filmiki ze snurkowania" znajdziecie filmiki z Sharm el Naga, oceńcie sami, czy nie warto zobaczyć to na własne oczy?







13.07.2013r.
Dolina Królów- największa nekropolia władców…


Dolina Królów to nie tylko największy starożytny cmentarz na świecie, ale… i może przede wszystkim, skupiający groby tylu władców w jednym miejscu. Nekropolia leży w części starożytnych Teb Zachodnich, spoczywający tu faraonowie należeli do XVIII- XX dynastii. To wyjątkowe miejsce służyło za królewski cmentarz przez ponad 500 lat. Dlaczego akurat tu? Egipcjanie, mający jak dziś lepsze i gorsze dni, w wyniku biedy zaczęli dopuszczać się bezczeszczenia królewskich piramid i grabieży zgromadzonych tam skarbów. Faraonom trudno było zapewnić bezpieczeństwo  wszystkim grobowcom swoich poprzedników, dlatego wymyślono, aby kolejnych władców Egiptu chować w jednym - niedostępnym miejscu, z dala od cywilizacji, gdzie łatwiej będzie zapobiec grabieżom. Dolina leży dodatkowo na Zachodnim brzegu Nilu, gdzie jak wierzyli starożytni Egipcjanie słońce umiera, a wraz z nim życie. Oprócz idealnego położenia korzystna była również budowa geologiczna, gdyż w wapiennych skałach, można  było łatwiej wydrążyć grobowce. Poza tym szczyt górujący nad Doliną, kształtem przypomina piramidę, więc nie można było znaleźć lepszego miejsca.  



Pierwszym faraonem, który nakazał budowę swojego grobowca w Dolinie Królów był Totmes I, ostatnim zaś Ramzes XI. Dostęp do Doliny Królów był bardzo ograniczony, mogli tam przebywać tylko jej przyszli mieszkańcy, kapłani, specjalnie oddelegowani żołnierze oraz budowniczowie. Aby zapobiec zdradzeniu miejsca pochówku przez któregoś z budowniczych, stworzono tu dla nich miasto, w których prowadzili całkiem godne życie, będąc uprzywilejowaną grupą społeczną. W zamian za tak ogromne poświęcenie, po zakończeniu pracy nad grobowcem dla władcy, mogli wykuwać grobowce dla swoich rodzin i siebie, oczywiście w innej części doliny. Najbardziej zaskakujące jest to, że w domach ówczesnych budowniczych dziś nadal mieszkają  ludzie, oczywiście bardzo biedni.





Jak się wydaje nie istniał żaden szczegółowy plan usytuowania grobowców. Wraz z końcem życia kolejnych władców Egiptu, powoli zaczęło brakować miejsca na kolejne groty. Jak później odkryto, na wejściach do istniejących już grobowców, odkrywano pył i resztki fundamentów z budowy młodszych. Na przestrzeni lat, miejsca pochówków ulegały zatarciu, dlatego 3 razy zdarzyło się, że budowniczowie podczas prac przypadkowo przedzierali się do istniejących komór. W dwóch przypadkach prace zakończono na tym etapie zabudowując miejsce przekopu, a w jednym zmieniono plan grobowca kontynuując budowę. W rzeczywistości grobowce Doliny Królów, to podziemne kompleksy składające się z sal, korytarzy i przedsionków. To również dzieła sztuki, gdyż budowa takiego kompleksu trwała nie raz dziesiątki lat, a zdobienia ścian w środku przedstawiające sceny z życia faraona , egipskich bogów oraz ciągi hieroglifów zapierają dech w piersiach swoją niebywałą precyzją i kolorystyką.



Podczas wycieczki do Luksoru, standardowo odwiedza się 3 komory grobowe, za dodatkowa opłatą (ok. 100LE) można wejść do grobowca Tutenchamona, będący ostatnim, póki co, odnalezionym miejscem spoczynku faraona, a  zarazem jedynym w Dolinie, gdzie do dziś spoczywa jego mumia (takie było życzenie odkrywcy-  Howarda Cartera) . Reszta znalezionych mumii została przewieziona do Muzeum Narodowego w Kairze, gdzie można je dziś podziwiać. Grobowiec Tutenchamona był również jedynym, zachowanym w pierwotnym stanie miejscem pochówku faraona, do którego nie dostali się starożytni i nowożytni złodzieje. Dlatego, że tajemnicy nekropolii władców Egiptu nie udało się, niestety, ustrzec przed żądnymi złota rabusiami.  Jeszcze w starożytności dokonano kilku kradzieży, a zdarzało się, że na rozkaz faraona przenoszono mumie w inne, bezpieczniejsze miejsce. Proceder okradania rozwijał się przez kolejne wieki, również kiedy Egiptem już nie rządzili faraonowie. Przez lata pracy archeologów, która sięga XVIII wieku, uporządkowany został rozkład grobowców nadając im numery, rozpoczynając od 1. W sumie odkryto 63 grobowce oraz 20 rozpoczętych i niedokończonych budowli.




W 1979r. nekropolia została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Niestety pojawiło się ryzyko, że Dolina Królów zniknie… Może nie za naszego życia, ale na przestrzeni 150- 500lat. Malowidła i ozdoby grobowców narażone są na wilgoć i grzyby, w wyniku złej wentylacji oraz oddechu przybywających tu turystów, w liczbie ok. 4-5 tysięcy osób rocznie. Najwyższa Rada Starożytności podjęła kroki, mające na celu ochronę grobowców. Poprawiony został system wentylacji oraz ograniczono dzienną liczbę turystów wchodzących do środka komór, miejmy nadzieję, że to zapobiegnie degradacji, aby kolejne pokolenia mogły na własne oczy zobaczyć ten kolejny cud Egiptu…Zarówno w Dolinie jak i grobowcach panuje całkowity zakaz robienia zdjęć (pod groźbą grzywny 300LE)… zdecydujcie sami, czy warto ryzykować. 


20.07.2013r.
Świątynia Luksorska- przepiękny zabytek z bujną historią...


Ten kolejny przepiękny zabytek Egiptu, leży na wschodnim brzegu Teb, w części zwanej w starożytności „Haremem Południowym”. Budowla nazywana jest także „Świątynią Narodzin Amona” , przez jej wspaniałość i bujną historia stała się drugim, po kompleksie  świątynnym w Karnaku, zabytkiem koniecznym do zobaczenia podczas wizyty w Luksorze. Niegdyś była świadectwem potęgi i bogactwa egipskich faraonów, wieki później, za czasów rzymskich służyła jako obóz wojskowy, by następnie stać się kościołem chrześcijańskim. Budowlę zapoczątkował faraon Amenchotep III znany ze swojego zamiłowania do gigantycznych budowli. Przez kolejne lata i pokolenia władców Egiptu świątynia była rozbudowywana, a obecny kształt zawdzięcza Ramzesowi II Wielkiemu, który jak już wiecie z wcześniejszych artykułów, zasłużył się w historii zamiłowaniem do budowania. To właśnie on nakazał ustawienie wielkich 65m pylonów przed wejściem,  ozdobionych reliefami. Przed nimi ustawiono 6 posągów Ramzesa II z ukochaną żoną Nefretari oraz córką Martiamon, z których do dziś przetrwały tylko 3. Przed świątynią ustawiono także dwa 23 metrowe i ważące po 230 ton obeliski, z których jeden został podarowany w 1831r. przez wicekróla Egiptu, Muhammada Allego, królowi francuskiemu  Ludwikowi Filipowi i wywieziony do Paryża, a następnie  ustawiony na Placu Zgody, gdzie stoi do dziś. W zamian król Francji podarował wicekrólowi Egiptu zegar wahadłowy…który nie działał. Sami przyznacie, że nie był to dobry interes. 



Za pylonami znajduje się ogromny dziedziniec, który otaczają liczne posągi  Ramzesa II z Nefratari, kaplica Hatszepsut oraz po sąsiedzku meczet Abu Al. Hagaga.  Za nimi można ujrzeć piękną kolumnadę Amenhotepa III, u wejście której znów zobaczymy Ramzesa Wielkiego. Za kolumnadą znajduje się dziedziniec Amenchotepa, za którym jest sala hypostylowa i najstarsza część świątyni będąca sanktuarium poświęconym Amonowi, jego małżonce Mut oraz synowi Chonsu. Za Świątynią Luksorską znajduje się 3 kilometrowa aleja procesyjna, łącząca ją z kompleksem świątyń w Karnaku. Wzdłuż alei biegnącej obok Nilu, ustawione są sfinksy z głowami barana, będące symbolem Amona.  



27.07.2013r.
SOS Wioski Dziecięce w Egipcie…

Nie tylko z naszego bloga wiecie co dzieje obecnie się w pięknym Egipcie. Zawirowania polityczne oraz niestabilna sytuacja społeczna powoduje, że temat biednych i bezdomnych dzieci jest teraz na drugim planie. W kraju faraonów, jak i na całym świecie, działają na szczęście Wioski Dziecięce SOS, które znacie również z działalności w Polsce.  Rosnąca bieda jest obecnie największym problemem Egiptu, którego społeczeństwo liczy ok. 82 mln mieszkańców, dając mu pozycję lidera pod względem ludności w Afryce i na Bliskim Wschodzie. To właśnie rosnąca nędza była główną przyczyna niepokojów społecznych w 2011 oraz 2013 roku. Według ostatnich danych aż ¼ populacji Egiptu żyje w biedzie, głównie na terenach wiejskich, zwłaszcza na północy kraju, gdzie wskaźnik analfabetyzmu i zgonów dzieci jest wysoki. Warto zaznaczyć, że aż 33% populacji stanowią dzieci poniżej 14 roku życia, a ponad połowa wszystkich dzieci do 18 lat, żyje za mniej niż 2$ dziennie. Ten wspaniały Egipt, do którego jeździmy wypoczywać, bawić się i śmiać, jest również domem blisko 2  milionów sierot, często wykorzystywanych do ciężkiej pracy za grosze. Dlatego działalność pozarządowa mająca na celu pomoc dzieciom w Egipcie jest strasznie ważna. W 1977 roku  w Kairze została otwarta pierwsza Wioska Dziecięca, która znajduje się w dzielnicy Heliopolis. Składa się ona z 33 rodzinnych domów, domu przeznaczonego dla okolicznych dzieci, biblioteki oraz budynków administracyjnych Wioska jest schronieniem nie tylko dla bezdomnych sierot, ale również pomaga w nauce dzieciom z biednych rodzin, które znajdą tu opiekę, edukację oraz ciepły posiłek. Z wiekiem opiekunowie kształtują charaktery nastolatków, aby łatwiej im było odnaleźć się w dorosłym życiu. Organizacja zajmuje się również doradztwem dla lokalnej społeczności, pomocą psychologiczną, wzmacnianiem więzi rodzinnych, uświadamianiem dorosłych o problemach AIDS i HIV. Ze względu na dużą ilość porzuconych i osieroconych dzieci, SOS Wioski Dziecięce postanowiły zbudować więcej obiektów.  W 1980r. powstała wioska w, drugim co do wielkości po Kairze egipskim mieście, Aleksandrii, w którym żyje 4 miliony osób.
W 11 domach schronienie znalazło 90 dzieci, a kolejne  110 korzysta z ogólnodostępnego   przedszkola z placem zabaw i zapleczem edukacyjnym. W 1984r. powstała kolejna wioska  w mieście Tanta, gdzie żyje ok. 380 tys. Egipcjan. Kompleks składa się z 12 domów jednorodzinnych,  budynków administracyjnych oraz przedszkola, do którego uczęszcza 90 maluchów. Jak widzicie działalność tej organizacji, jak każdej działającej w słusznej sprawie, jest niezwykle ważna w kraju faraonów. Jeżeli chcecie sami odwiedzić stronę egipskich Wiosek Dziecięcych, zapraszamy na stronę:


Każdy turysta ma okazję zetknąć się z egipską biedą oraz ubóstwem dzieci np. jak jechaliśmy do Luksoru, po drodze podczas przystanku małe dzieci od wschodu słońca chodziły z osiołkami i zachęcały do robienia zdjęć za „co łaskę”, inne biegały i prosiły o breakfast boxy, które otrzymaliśmy z hotelu. Podczas przeprawy przez Nil w Luksorze oblepiła nas już grupka dzieci pokazując, że nie mają co jeść, ani ubrać na nogi. Dlatego postanowiliśmy zorganizować akcję pomocy dzieciaczkom, o której możecie przeczytać w zakładce po lewej – „Pomóż egipskim dzieciom” oraz na facebooku:



Za sprzedane wizytówki kupimy maskotki i przybory szkolne, które trafią do dzieciaczków z SOS Wioski Dziecięcej w Kairze. 


3.08.2013r.
Niecodzienne odkrycie 10 letniego Niemca...

Niektórzy to mają szczęście... W Niemczech doszło do niecodziennego okrycia, na poddaszu jednego z domów, leżała od dziesiątek lat duża drewniana skrzynia. Nikt się nią nie interesował bo była schowana głęboko w rogu, aż do chwili kiedy ciekawski 10 latek postanowił zobaczyć co jest w środku.  Kiedy otworzył wieko jego oczom ukazał się egipski sarkofag z mumią w środku. Niecodzienne znalezisko miało miejsce w mieście Diepholz, jak tłumaczył ojciec 10 latka, skrzynia leżała na strychu od dekad i nikt się nią nie interesował. W skrzyni była kolejna skrzynia ozdobiona egipskimi hieroglifami, w środku znajdowała się mumia oraz kanopa, czyli specjalne naczynie do przechowywania zabalsamowanych wnętrzności. Właściciel domu nie wie, czy mumia jest autentyczna, jednak zaznaczył, że jego ojciec podróżował po Afryce północnej w latach 50- tych, kiedy można było kupić starożytne relikty jak pamiątki. Lutz Wolfgang planuje przewieźć sarkofag  samolotem do Berlina, by tam poddać go badaniom przez specjalistów, mającym na celu stwierdzenie autentyczności  znaleziska 10 latka...





10.08.2013r.
Chcieli odtworzyć zapach kobiety faraona…

 Jeśli „Chanel No.5” to zapach klasyczny, to jak opisać zapach władczyni Egiptu sprzed 3,5 tysiąca lat? Jego odtworzeniem zajęli się niemieccy egiptolodzy, którzy w 2009r., natrafili podczas wykopalisk na flakon z napisem „Hatszepsut”, opisanej już przez nas kobiety faraona. Badacze twierdzili wtedy, że flakon należał do monarchini, która rządziła Egiptem 20 lat, a zaschnięte ślady na jego dnie, to pozostałość po perfumach, które używała Hatszepsut wieki temu. Ciecz była najprawdopodobniej mieszanką drogocennych kadzideł o żywicznej lub oleistej konsystencji, sprowadzonych do Egiptu ze wschodniej Afryki. Perfumy królowej ogłoszono najdroższymi w dziejach świata, gdyż nikt inny nie pozwoliłby sobie organizować zamorskiej ekspedycji specjalnie po składniki niezbędne do ulubionego zapachu władczyni. Zapach, który miał roztaczać się od Hatszepsut, musiał być tożsamy z jej potęgą i władzą. Kierownik zespołu badawczego, a zarazem kurator Muzeum Egipskiego Uniwersytetu w Bonn,  Michael Hoveler- Muller, twierdził, że pierwotny zapach zdążył się ulotnić, ale zamknięty flakon  zawiera do dziś wyschnięte cząsteczki zapachowe. Przetrwały one wieki, dzięki zatkaniu wąskiej szyjki glinianym korkiem. Chemikom potrzebne było zaledwie 5g substancji, by za pomocą magnetycznego rezonansu jądrowego oraz chromatografu odtworzyć zapach z flakonu. Prace miały potrwać  rok czasu. Wierzono, że jeśli zapach spodobał by się współczesnym kobietom, natychmiast ruszyłaby masowa produkcja, bo która z Pań nie chciałaby mieć w kolekcji zapach królowej Hatszepsut ? Niestety po dwóch latach badań naukowcy poczuli się bardzo rozczarowani gdy poznali prawdę. Flakon nie zawierał perfum, a balsam do pielęgnacji skóry lub nawet lekarstwo dla monarchini chorującej na egzemę. Okazało się, że w buteleczce odkryto również rakotwórcze substancje. Natychmiast pojawiła się teoria spiskowa, że wielką władczynię zamiast leczyć, podtruwano. Plany wskrzeszenia wyjątkowej  woni nie powiodły się. Jednak będąc w Egipcie i odwiedzając lokalne perfumerie, można pozwolić sobie na odrobinę luksusu i kupić zapach lotosu, niegdyś zarezerwowany wyłącznie dla faraonów, którym miał zapewnić nieśmiertelność…




17.08.2013r.
Ramzes III padł ofiarą haremowego spisku... poderżnięto mu gardło…


Najnowsze badania mumii faraona Ramzesa III dowiodły, że władca Egiptu zmarł na skutek poderżnięcia gardła. Takiego odkrycia dokonali eksperci medycyny sądowej i paleopatologii, którzy prowadzili badania przez rok czasu. Spisek, do którego doszło w 32 roku panowania faraona, miał na celu osadzenie na tronie Pentaureta, syna Teje, jednej z żon faraona. Mimo śmierci władcy, spisek nie powiódł się, gdyż na tron wstąpił dziedzic wybrany przez Ramzesa III. Tomografia komputerowa ukazała przecięcie tchawicy i głównych arterii, a rana była zadana z dużą siła , gdyż sięgnęła kręgosłupa. Do tej pory przyczyna śmierci Ramzesa III nie była znana. Ramzes III pełnił funkcję faraona w latach ok. 1188 p.n.e – 1155 p.n.e., zmarł w wieku ok. 65 lat. Wraz z końcem jego panowania nastąpił stopniowy schyłek Nowego Państwa, który był okresem największego rozkwitu w dziejach Egiptu. Starożytne dokumenty  wspominają, że w roku 1155 p.n.e., doszło do zamachu na życie faraona i próby przewrotu pałacowego. Co ciekawsze niektóre dokumenty mówią, że Ramzes III nie zginął od razu. Tomografia komputerowa pozwoliła zidentyfikować również kamienny amulet w bandażach mumii, oka Horusa, o którym mogliście więcej przeczytać wcześniej. Amulet włożono faraonowi, by uzdrowił go jeszcze przed rozpoczęciem życia w zaświatach. W starożytnym Egipcie bardzo ważne było, aby mieś kompletne ciało po śmierci, dlatego balsamiści często zastępowali braki patykami i innymi materiałami. Według papirusu turyńskiego, spiskowcy nie pozostali bezkarni. Odbyły się bowiem 4 procesy zamachowców na życie Ramzesa III, w wyniku których 17 osób skazano na karę śmierci i stracono, 7 ukarano nakazem samobójstwa. Sprawiedliwości nie uniknęli Teje i jej syn- Pentauret, którego szczątkami może być tzw. „krzycząca mumia”, określana tak, ze względu na otwarte usta i wykrzywioną w grymasie twarz. Badania DNA potwierdziły pokrewieństwo z faraonem, ale aby na pewno ustalić czy to Pentauret, konieczny byłoby DNA Teje, której mumii nigdy nie odnaleziono. Badacze ustalili, że „krzycząca mumia” miała 18- 20 lat i została zabalsamowana w dziwny sposób. Nie zostały usunięte organy wewnętrzne i mózg, miała bardzo dziwny, czerwony kolor i bardzo dziwny zapach, a dodatkowo mumia była owinięta w kozią skórę, co w czasach starożytnego Egiptu było uznawane za nieczyste. Mogła być to pośmiertna kara na wieki za ojcobójstwo. Mumia ta miała niezwykle ściśnięte fałdy skóry, zmarszczki na szyi i rozdętą klatkę piersiową. Zmiany te mogły pojawić się po śmierci, ale mogą również wskazywać, że człowiek ten zmarł w wyniku zaduszenia. Mumię faraona Ramzesa III odnaleziono dopiero pod koniec XIX wieku, a latach 60- tych XX wieku poddano ją badaniom radiologicznym. Pod koniec zeszłego roku przeprowadzono dogłębne badania z użyciem najnowszej aparatury… 





24.08.2013r.
Ibis- święty ptak Egipcjan…

 Niewątpliwie ibis jest ptakiem charakterystycznym. Białe upierzenie, czarna i naga głowa oraz szyja, długość ciała - nawet 75cm i najbardziej charakterystyczny długi, szablasty dziób, który umożliwia wyszukiwanie na terenach podmokłych, robaków, skorupiaków, czy małych gadów. Na świecie istnieje przeszło 30 gatunków tych ptaków, ale nas najbardziej interesuje „ibis czczony”, takiej nazwy doczekał się gatunek występujący już w starożytnym Egipcie. Jego kult sięga pięciu tysięcy lat wstecz.  Uważany był za wcielenie boga Totha (boga księżyca i patrona mądrości), który przedstawiany był z głową ibisa. Białe pióra ptaka symbolizowały promienie słońca, a czarna szyja, czerń księżyca, ciało natomiast było sercem, a nogi trójkątem (symbolem słońca).   Ptak ten zwiastował  starożytnym Egipcjanom obfite plony, gdyż pojawiał się podczas wiosennych rozlewów Nilu, z racji żerowania na tereneach bagiennych. Kiedy faraon umierał, często poświęcano nawet kilkadziesiąt sztuk tych ptaków, aby je zabalsamować i umieścić razem z ciałem władcy w grobowcu. Nie były to jednak przypadkowe sztuki, lecz specjalnie hodowane na ten cel okazy w mieście Hermopolis. W samym Sarapeum w Sakkarze, archeolodzy odkryli półtora miliona mumii ibisów! Początkowo badacze sądzili, że są to wysuszone ptaki owinięte w bandaże. Jednak po analizie chemicznej wykazano, że ibisy zostały zmumifikowane w ten sam sposób co ciała faraonów. To dowód na to, że dla starożytnych Egipcjan ibis był ptakiem naprawdę świętym. Za zabicie świętego ptaka, nawet przypadkowe, tak jak w wypadku zabicia kota, groziła natychmiastowa kara śmierci. Obecnie ibis  jest rzadszym zjawiskiem w kraju faraonów, ale może akurat Wam się uda go zobaczyć…


31.08.2013
Abu Simbel- Wielka Świątynia Ramzesa...

Abu Simbel to miejscowość położona w starożytności nad Nilem (obecnie Jeziorem Nasera), ok. 300km na południe od Asuanu. Starożytne miasto rozwijało  się dzięki pokładom czerwonego granitu, miedzi i kamieni szlachetnych. Dziś miasto kojarzone jest z kompleksem dwóch charakterystycznych świątyń, wykutych w skale w XIII w. p.n.e., na polecenie Ramzesa II i poświęconych właśnie jemu oraz bogowi słońca – Re i jednemu z bogów stwórców, patronowi sztuki i rzemiosła, Ptahowi.  Zadaniem świątyń było ukazanie potęgi wspaniałego Egiptu przybyszom z Nubii. Przed wejściem do wielkiej świątyni stoją cztery gigantyczne, 20 metrowe, posągi faraona Ramzesa II siedzącego na tronie, u którego stóp stoi ukochana małżonka Nefretari, matka Tuja, dalej syn i córka. Takie przedstawienie władcy z rodziną jest charakterystyczne np. w Świątyni Amona w Karnaku możemy podziwiać ogromny posąg Ramzesa II z ukochaną żoną u stóp. Kompleks wchodzi 56m w głąb skały. Reliefy umieszczone w pierwszej sali upamiętniają zwycięstwa Ramzesa II w bitwie pod Kadesz, znajdują się tu również wizerunki bóstw, którym poświęcono świątynię. Budowla została dokładnie zorientowana względem słońca (Ra), dzięki czemu dwa razy w roku (20 lutego i 20 października) promienie wschodzącego słońca oświetlają sanktuarium i siedzące posągi Ramzesa i bogów, z wyjątkiem Ptaha utożsamianego z ciemnością. Mniejsza świątynia została poświęcona bogini miłości i piękności – Hathor oraz małżonce Nefretari . fasadę zdobi sześć posągów, dwa królowej i cztery faraona. O niebywałym szacunku do żony może mówić fakt, że w tym przypadku posągi królowej dorównują posągom faraona. Wewnątrz budowli znajduje się sala hypostylowa  z ozdobnymi kolumnami, dalej znajduje się sanktuarium z posągami Hathor ochranianymi przez Ramzesa II.   Świątynie zostały odkryte dopiero w 1813r., przez szwajcarskiego podróżnika Johanna Ludwika Burckhardta, a w 1817r. odkopane z piasków pustyni i zbadane przez Giovanniego Battistę Belzoniego. W latach 60-tych świątyniom groziło zalanie z powodu budowy  Wielkiej Tamy Asuańskiej, a zarazem utworzenia Jeziora Nasera, aby uniknąć katastrofy historycznej kompleks rozebrano i przeniesiono 65m wyżej. Operacja została sfinansowana przez rząd Egiptu oraz UNESO, z którego ramienia kierownikiem akcji był Polak, Kazimierz Michałowski.  Koszt przeniesienia świątyń wyniósł 36 mln $ i pochłonął 4 lata prac (1964-1968). Chciano zachować niezwykłą naturę świątyń zbudowanych  na zboczach  skalnych i w tym celu utworzono nawet sztuczne wzgórza, otaczające świątynie. Zachowano również charakterystyczne zjawisko oświetlania posagów przez słońce, występujące dwa razy do roku, jednak dzięki przeniesieniu zjawisko przesunęło się o jeden dzień. W 1979r. obiekt trafił na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Świątynie w Abu Simbel wpisują się  również na listę najważniejszych egipskich zabytków i najchętniej odwiedzanych prze turystów. Można się tu dostać samochodem lub busem, lub samolotem do Asuanu i dalej na czterech kółkach… 





7.09.2013r.
Wyprawa po kosmyk włosów Ramzesa II….

 O Ramzesie II mogliście już przeczytać w „Ciekawostkach” 23 lutego. O tym wielkim władcy, który miał ogromny wpływ na dzieje Egiptu zrobiło się głośno w 2007r. Wtedy to rząd Egiptu wysłał do Francji grupę archeologów, którzy mieli odzyskać kosmyk włosów faraona, liczący 3200 lat. To, że włosy faraona zostały we Francji po renowacji jego mumii, odkryto, gdy próbowano je sprzedać na aukcji internetowej za… 2,5 tysiące euro.  Oprócz kosmyka oferowano również kawałek żywicy oraz fragment zabalsamowanej szaty królewskiej. Sprzedający twierdził, że odziedziczył je po ojcu, który pracował w latach 70- tych XX wieku, w laboratorium analizującym mumię władcy. Zapewniał nawet potencjalnych klientów, że posiada certyfikaty potwierdzające autentyczność artefaktów. Wydarzenie to wywołało burzę wśród francuskich naukowców. Wkrótce po wybuchu afery aresztowano podejrzanego handlarza, z czego bardzo ucieszył się Zahi Hawass, sekretarz generalny Egipskiej Rady Starożytności, który delikatnie określił kradzież za czyn „wysoce niewłaściwy”. Tym sposobem, po 30 latach, kosmyk włosów Ramzesa II, wrócił do Egiptu. 


14.09.2013r.
Egipski grobowiec z Sakkary przemówił za sprawą Polaków...

Polscy archeolodzy są znani i cenieni w Egipcie, jak polscy turyści, a o ich wkładzie w odkrycia w kraju faraonów mogliście przeczytać we wcześniejszym poście z 27.06 dotyczącym Świątynie Hatszepsut w Luksorze. Innym sukcesem polskiej misji archeologicznej było zbadanie niedokończonego grobowca w Sakkarze w 2008r. Sakkara leży 30 km na południe od Kairu i jest znana z charakterystycznej schodkowej piramidy faraona  Dżesera. Znajduje się tam również nekropolia sprzed 4200 lat, z czasów Starego Państwa. Polscy archeologowie pod kierownictwem prof. Karola Myśliwca z Zakładu Archeologii  Śródziemnomorskiej 
Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, badali ten teren przez 14 sezonów, odkrywając na obszarze 2400 m kw., ponad sto grobowców i szybów. Prof. Myśliwiec sam przyznał, że tak duża ilość grobowców na tym terenie nie powinna dziwić, gdyż 150m dalej znajduje się piramida, która za czasów Starego Państwa odgrywała podobną rolę, co Sanktuarium Matki Boskiej w Częstochowie. Nie trzeba, więc dopowiadać, że grób w takim sąsiedztwie to ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Polska grupa odkryła, że 4200- 4300 lat temu, znajdowała się na tym obszarze świetnie zorganizowana produkcja wszystkiego co wiązało się z pochówkiem. Grobowiec zaczynano budować, bez specjalnego przeznaczenia, jakby na sprzedaż, dopiero później faraonowie przyznawali je zasłużonym dostojnikom. Kolejnym ważnym odkryciem było odnalezienie niedokończonego grobowca, w którym archeologowie odkryli niedokończony sarkofag o wadze 10 ton, podobny to tych wykonywanych dla rodziny królewskiej. Nie zachowały się jednak żadne inskrypcje z imionami i statusem społecznym. Wygląda na to, że rzeźbienie komory grobowej i sarkofagu porzucono, dzięki czemu dziś można stwierdzić jak wyglądało budowanie domów w zaświatach starożytnego dostojnika. Otóż, kamieniarze rozpoczynali pracę od wykopania głębokiego szybu. Musiał być szeroki, o przekroju kwadratu i boku długości ponad 2m. Potem, w jego zachodniej ścianie, na głębokości ok. 6m wykuwano wejście do przestronnej komory grobowej. Miała ok. 6m długości i po 3m wysokości i szerokości.  Kiedy powstawał jej ogromny zarys, można było przystąpić do prac na sarkofagiem. Do szybu na grubą warstwę piasku wrzucano ponad 10 tonowy biały wapień, z którego zamierzano zrobić sarkofag. Następnie wsuwano pod głaz specjalne, drewniane płozy i przesuwano go do komory grobowej.Pozostałości ty płóz pozostały w niedokończonym grobowcu i zostały przekazane, przez Polaków, do badania. Następnie przystępowano do wykuwania sarkofagu. Przy tej czynności pracowało maksymalnie 4 ludzi: mistrz oraz uczniowie, gdyż więcej osób nie mieściło się w komorze.Do obróbki sarkofagu i ścian używano narzędzi z kamienia i miedzi. Nie zachowały się w komorze, ale ich ślady były widoczne na wapieniach. Choć prace przy budowie grobowca były ciężkie i trwały wiele lat, porzucono je z nieznanych przyczyn. Znaczna liczba porzuconych szybów i grobowców może świadczyć o postępującym rozkładzie Starego Państwa. To wtedy po raz pierwszy znakomicie uporządkowany system zaczął chylić się ku upadkowi...




21.09.2013r.
Trunki starożytnego Egiptu…


Ponieważ sezon wyrobu domowego wina trwa w najlepsze, a ja sam w tym roku postanowiłem po raz pierwszy w życiu wyprodukować swoje domowe wino, przyjrzymy się dziś trunkom spożywanym w starożytny Egipcie. Największą popularnością, wśród starożytnych Egipcjan, cieszyło się piwo, stanowiące obok chleba podstawę ich pożywienia. Robotnicy oraz żołnierze faraonów dostawali je w ramach posiłku, który zapewniał im minimum egzystencji. Piwo miało wtedy za zadanie dodać energii, a nie jak dziś orzeźwić,  dlatego różniło się od piwa, którym dziś się raczymy. Starożytny napój miał niewielką ilość alkoholu, ale za to był bogaty w kalorie i proteiny, był również o wiele gęściejszy od piwa, które znamy. Spożywali go wszyscy, robotnicy, bogaci, a nawet dzieci. Trunek zrobił tak wielką karierę w kraju faraonów, że Egipcjanie nie chcieli rozstawać się z nim nawet po śmierci, dlatego piwo było wkładane do grobowców razem ze zmarłym. Miał być to również dar dla Ozyrysa (boga śmierci i odrodzenia), który według wierzeń nauczył Egipcjan warzenia piwa. Co ciekawe, warzeniem starożytnego piwa, na domowy użytek, zajmowały się głównie kobiety, natomiast w browarach pracowali mężczyźni. 



Archeologiczne badania wykazały, że ulubiony napój Egipcjan otrzymywano w dwóch etapach warzenia z dwóch osobno przygotowanych porcji zboża (pszenicy i grubo mielonego jęczmienia). Pierwszą porcję podgrzewano do wysokiej temperatury, a następnie mieszano ze świeżą porcją, po czym mieszaninę poddawano dwutygodniowej fermentacji otwartej. Na końcu cierpki smak piwa tonowano słodem z bulw papirusa. Egipcjanie doszli do takiej wprawy warzenia piwa, że zaczęli produkować różne gatunki swojego ulubionego napoju – „zythum” z dodatkiem soku daktylowego, „dizythum”- mocne piwo przewidziane tylko dla mężczyzn oraz karmi – piwo słodzone. Egipskie piwo doczekało się nawet swojego hieroglifu, co oznacza, że odgrywało ogromną rolę w codziennym życiu starożytnych Egipcjan. To właśnie w kraju faraonów, w Tell el- Farcha, możemy podziwiać najstarszy  na świecie browar pochodzący z 3700r. p.n.e. , a odkryty przez… polską misję archeologiczną!  Obecnie najbardziej znane egipskie piwa to Sakkara oraz Stella (nie mylić ze Stella Artois), rozlewana i butelkowana od ponad 100 lat w Kairze.  Zupełnie inaczej miało się natomiast spożywanie wina. Wino, było napojem bardzo drogim i zarezerwowanym dla egipskich elit, jego produkcja była dodatkowo regulowana. Liczne freski odkryte w grobowcach egipskich dygnitarzy, ukazują szczegóły pracy w winnicach, produkcji, transportu oraz przechowywania starożytnego wina. Rysunki są tak szczegółowe, że moglibyśmy nawet odtworzyć smak staroegipskiego trunku, gdybyśmy posiadali odpowiednią odmianę winogron. Bogacze wybierający się w dalekie podróże, zawsze zabierali ze sobą zapas swojego wina. Tak jak  piwo w przypadku zwykłych Egipcjan, wino było wkładane do grobowców dostojników. W ostatnim, odkrytym w 1922r., grobowcu władcy Egiptu ,należącym do Tutenchamona, również odnaleziono amfory z winem. Oczywiście były one już puste, jednak hieroglify wskazywały, że pierwotnie były wypełnione wyjątkowym trunkiem.  Dwadzieścia sześć amfor posiadało opis, odpowiadający dzisiejszym etykietom. Można było z nich wyczytać, że wszystkie pochodzą z winnic leżących nad zachodnią rzeką, czyli jedną z ramion delty Nilu, terenem uważanym za najlepszy dla uprawy winorośli. Część amfor oznaczono rocznikami, część posiadało symbol oznaczający, że wino jest młode, a prawie każda posiadała podpis szefa winnicy, co wskazywałoby, że utalentowani winiarze osobiście sprawowali pieczę nad procesem produkcji. 



Wiele malowideł grobowych wskazuje na dobrze zorganizowaną uprawę winorośli. Winnice były ogrodzone, rośliny uprawiano na drewnianych konstrukcjach tworzących tunele i altany, dbano o ich podlewanie, do czego wykorzystywano specjalne, duże zbiorniki wodne. Uprawy zabezpieczano również przed szarańczą i ptakami. Zebrane owoce, były ugniatane przez  niewolników w kamiennych misach, moszcz wyciskano w prasach i poddawano fermentacji, a następnie wino zlewano do amfor i czopowano. W starożytnym Egipcie największą popularnością cieszyły się wina białe słodkie, ale pito również czerwone oraz różowe. 



Bliżej naszej ery uznaniem cieszyło się „wino Kleopatry”, ulubiony trunek ostatniej królowej Egiptu, z dodatkiem sporej porcji opium, pity przez zakochanych w ogrodach miłości, dawał podobno niezapomniane uczucia. Wino było również składnikiem wielu egipskich medykamentów.  Nie ma wzmianek o produkcji czy spożywaniu wódki przez starożytnych Egipcjan, wiadomo jednak, że w starożytnym świecie produkowano ją, uważając za cudowny lek przedłużający życie, może trafił również do Egiptu. Nic jednak nie podbiło egipskich serc tak, jak piwo oraz dostępne tylko dla elit wino. Obecnie Egipt jest krajem, w którym religią państwową jest islam, a jak wiadomo islam ostro potępia spożycie alkoholu we wszystkich jego postaciach. Dlatego też,  istnieją tu ograniczenia w sprzedaży alkoholu. Oczywiście hotele, restauracje, puby oraz sklepy wolnocłowe są dobrze zaopatrzone, jednak nie ma tu, jak w Polsce, monopolowych otwartych 24h. Z tego względu również współczesny Egipt nie może pochwalić się narodowym trunkiem. Podczas wakacji oprócz wymienionych wcześniej piw, można spróbować egipskiej whisky (butelka do złudzenia przypomina Johny Walkera) , ouzo, rumu ginu i wódki. Zdania na ich temat są podzielone. Ja powiem tak… Piwo jest całkiem smaczne, szczególnie w +40 stopni w cieniu, whisky mi smakuje, oczywiście z colą,  rum popijam przeważnie z herbatką na bolące gardło (zawsze mam problem z gardłem w Egipcie) gin, oczywiście z toniciem smaczny, a ouzo nie lubię, więc nie mam uwag. Jednym słowem nie ma co narzekać, tym bardziej, że wszystko jest bez limitu, a za niezapomniane chwile płaci się w **** hotelu poniżej 2 tysięcy. Oczywiście jak komuś nie pasuje, może dokupić sobie w barach oryginalne alkohole importowane z wyższej półki…  


28.09.2013r.
 Hiszpańscy naukowcy odkryli grobowce rodziny królewskiej sprzed 3550 lat…


Dwa tygodnie temu pisaliśmy o sukcesach polskiej misji archeologicznej, dziś postanowiliśmy przybliżyć pracę hiszpańskiej misji, pod kierownictwem Józefa Manuela Galana z Hiszpańskiej Narodowej Rady Naukowej, która w kwietniu tego roku dokonała niezwykłego odkrycia.  Udało im się bowiem odnaleźć cztery grobowce członków elity z czasów XVII Dynastii (1650-1550 r.p.n.e.). Odkrycia dokonano na wzgórzu Dra Abu el- Naga w Luksorze, na zachodnim brzegu Nilu, jak wiecie teren ten to starożytne Teby. Jeden z odkrytych grobowców należy do mężczyzny o imieniu Intefmose, którego inskrypcja w komorze grobowej określają mianem „królewskiego syna”. Archeolodzy twierdzą, że Intefmose był synem jednego z pierwszych władców XVII dynastii, Sobekemsafa I, o którym wiadomo niewiele ze źródeł historycznych  poza tym, że panował w latach 1619-1603 p.n.e. Do komory grobowej królewskiego syna prowadzi podziemny korytarz o długości 7 metrów, u którego wylotu znajduje się kapliczka. Przez otwór w tylnej ścianie komory grobowej, archeolodzy dostali się do kolejnego grobowca, który należał do wysokiej rangi urzędnika o imieniu Ahhotep, pełniącego urząd w mieście Nechen. Wśród znalezionych w grobowcu przedmiotów znajdowały się trzy uszebti (figurki grobowe) z wypisanym imieniem zmarłego Misja dokonała również odkrycia miejsca pochówku nieznanego chłopca sprzed 3550 lat z zestawem uszebti oraz szczątki płótna z grobowca  innego chłopca  - księcia Ahmose- Sapaira , żyjącego na przełomie XVII i XVIII Dynastii. Odkrycia potwierdziły, że wzgórza Dra Abu el – Naga pełniły w starożytnym Egipcie ważną funkcję, będąc miejscem pochówku rodzin królewskich i najważniejszych osób w państwie. Prace wykopaliskowe hiszpańskiej misji prowadzone są w ramach programu „Dżehuti”, współfinansowanego przez CSIC, hiszpańskie Ministerstwo Edukacji, Kultury i Sportu oraz firmę Union Fenowa Gas. Jak widzicie Egipt wciąż potrafi zaskoczyć nas swoimi zabytkami i zagadkami, a ile jeszcze na pewno czeka na odkrycie…




5.10.2013r.
Wynalazki starożytnego Egiptu wykorzystywane  do dziś…

To, że starożytni Egipcjanie byli wielką i wspaniałą cywilizacją nikogo nie trzeba przekonywać. Mieli oni ogromny wpływ na rozwój wielu dziedzin naukowych jak matematyka, medycyna, technika, astronomia, byli również prekursorami pisma obrazkowego, czyli znanych Wam hieroglifów. Dzisiaj jednak chcieliśmy przedstawić Wam listę wynalazków starożytnych Egipcjan, które używane są przez nas do dziś, mimo że często nie zdajemy sobie sprawy kto je wynalazł. No więc:

1)      Nieśmiertelnik- znany nam i noszony obowiązkowo przez żołnierzy wszystkich armii, ale również przez pasjonatów militariów  i nie tylko. Mała blaszka z wyrytymi danymi zawieszona na łańcuszku… To nic innego jak kartusz, czyli owalna ramka, w której zapisywano imiona władców, symbole i zapisy ochronne. Umieszczano je na ścianach komór grobowych, papirusach oraz sarkofagach, w celu identyfikacji władcy.



2)      Piwo- pyszne, szczególnie w upalne dni, od razu kojarzy się z Czechami, albo Niemcami, a tu proszę. Jeżeli czytaliście wpis o trunkach starożytnego Egiptu sprzed dwóch tygodni, zapewne wiecie, że piwo to wynalazek Egipcjan. Najstarsze na świecie ruiny browaru znajdują się niedaleko Sakkary i zostały odnalezione przez polską misję archeologiczną.



3)      Zegar-  bez którego dziś nie wyobrażamy sobie życia, oczywiście w pierwotnej wersji słoneczny, wymyślili również Egipcjanie.



4)      Kalendarz – Egipcjanie byli pierwszymi  ludźmi, którzy stworzyli kalendarz, co więcej, składał się on z 12 miesięcy i 365 dni!

5)      Suknia- atrybut każdej kobiety… najstarsza suknia ma 5000 lat i została odnaleziona nigdzie indziej jak w Egipcie

6)      Perfumy-  bez nich również dziś nie wyobrażamy sobie życia, szczególnie Panie… to
      starożytni Egipcjanie jako pierwsi tworzyli pachnące balsamy i pomady, którymi 
      nacierali ciało. Pachnidła były dla Egipcjan do tego stopnia ważne, że podczas 
      koronacji faraona,  nacierano go zapachem lotosu. Również pośmiertnie do komór
      grobowych władcom Egiptu wkładano naczynia z zapachem lotosu. Zapach lotosu w 
      formie olejku lub perfum można kupić dziś w Egipcie, w większości sklepów.



7)      Strajk- kojarzony od razu z wydarzeniami „sierpnia 80”, jednak pierwszy udokumentowany strajk miał miejsce za czasów Starego Państwa, kiedy to budowniczowie piramid zaprzestali pracy żądając zwiększenia porcji żywnościowych oraz zaległej zapłaty za pracę.

       8)   Mumifikacja- to oczywiście od razu kojarzy się z Egiptem, metoda konserwacji ciał,
             w celu przedłużenia ziemskiego istnienia wyjątkowych osób stosowana jest do dziś w
             przypadku papieży, przywódców państw, bogaczy. 



9)        Obliczanie zaćmienia Słońca- co rusz słyszymy… częściowe… całościowe.. kolejne zobaczymy za…a tu proszę w starożytnym Egipcie również wiedzieli kiedy można  spodziewać się tego wyjątkowego zjawiska.



10)    Urna- również do Polski trafiła z czasem „moda” na palenie zwłok, a prochy
        umieszczone są w urnie. Pierwowzór dzisiejszej urny, to nic innego jak starożytna 
        kanopa, czyli rytualne naczynie, do której wkładano zabalsamowane wnętrzności
        faraona, usunięte podczas procesu mumifikacji.




12.10.2013
Polskie prace konserwatorskie i archeologiczne  w Marinie el- Alamein…


Kolejny polski wkład w odkrycia tajemnic starożytnego Egiptu. W lipcu zakończył się osiemnasty już sezon prac Polsko – Egipskiej Misji Konserwatorskiej w tym rejonie. Tegoroczne prace prowadzone były w nekropolii oraz reprezentacyjnej części miasta z czasów hellenistycznych oraz rzymskich.  Najciekawszych odkryć dokonano w obrębie starożytnych  łaźni. W związku z zachodzącymi w tym okresie przemianami, misja miała ograniczenia czasowe, jednak mimo to, z powodzeniem kontynuowano prace konserwatorskie oraz badania rzymskich łaźni, leżących na południe od centralnego placu miasta oraz połączonej z nimi miejskiej bazyliki. Zabezpieczone zostały również relikty mauzoleum jednego z grobowców oraz przeprowadzono konserwację wielkiego malarstwa ściennego. Wysiłki misji skoncentrowały się jednak, w tym roku, na łaźniach i miejskiej bazylice. Teren ten był już wstępnie przebadany przez Polaków oraz archeologów egipskich, podczas wcześniejszych sezonów. Największą uwagę przykuwają rozwiązania budowlane  zastosowane w łaźniach. Naukowcy skupili się na wyjaśnieniu układu funkcjonalnego łaźni, w tym roku zabezpieczono również bogate pozostałości starożytnej toalety. Zdaniem specjalistów było to starannie i bogato wykonane pomieszczenie, gdzie znaleziono nawet resztki tynków.  Do dziś zachowały się duże marmurowe płyty, którymi wyłożono posadzkę i dolne części ścian. Latryna do dziś zachowała wszystkie elementy funkcjonalne, wymagały one jednak zabezpieczenia i rekonstrukcji. W obrębie łaźni odnaleziono w tym roku starożytną zgubę, pierścionek wykonany z brązu z inskrypcją oraz drugi z kamiennym oczkiem. Stanowiska archeologiczne w dzisiejszej Marinie el- Alamein, położone są na wybrzeżu Morza Śródziemnego, 100km na zachód od Aleksandrii. To rozległe relikty starożytnej osady portowej, naukowcy jednak nie mają pewności jak nazywało się miasto w starożytności. Na podstawie opisów sporządzonych przez geografów antycznych, można przypuszczać, że było to miasto Antiphrai oraz port Leukaspis z czasem połączone w jedną jednostkę administracyjną.  W Marinie el- Alamein zachowały się pozostałości całego miasta z domami mieszkalnymi, budynkami użyteczności publicznej, ulicami, bazyliką, zabudową portową, centralnym placem oraz rozległą nekropolią z monumentalnymi pomnikami, podziemnymi grobowcami oraz mauzoleami. Póki co jednak, niewielka część miasta została przebadana archeologicznie. Misją kierował dr Krzysztof Jakubiak z Instytutu Archeologii UW. Czekamy z niecierpliwością na wieści z kolejnego sezonu prac Polaków…  



19.10.2013r.
Przysmaki starożytnego Egiptu…

Miesiąc temu pisaliśmy o trunkach spożywanych w starożytnym Egipcie, dziś natomiast chcielibyśmy przybliżyć Wam co jedli Egipcjanie kilka tysięcy lat temu. Niestety, mimo rozwiniętej techniki pisania, starożytni Egipcjanie nie pisali ksiąg kucharskich, więc informacje o tym co jedli można czerpać jedynie z darów składanych faraonowi pośmiertnie, umieszczanych w komorach grobowych. Oczywiście dziś zawartość dzbanów można odtworzyć jedynie za pomocą badań osadów na wewnętrznych ściankach naczyń. Pierwsze miejsce w egipskim menu zajmował chleb. Wyrabiano go głównie z ziaren pszenicy, ale również z żyta, jęczmienia, a nawet ze zmielonych ziaren lotosu. Bochenki białe i razowe były przygotowywane na słono oraz na słodko z dodatkiem świeżych oraz suszonych owoców. Chlebki miały również różne kształty, były okrągłe, kwadratowe, podłużne, trójkątne. Podczas gdy piekarze zajmowali się wypiekiem chleba, cukiernicy sporządzali różnego rodzaju ciasteczka na słono, słodko, a nawet pikantnie. Produkty zbożowe były podstawą diety każdego Egipcjanina, ale z racji gorącego klimatu zajadano się również owocami. Granaty, figi, daktyle, melony, to owoce do dziś podawane praktycznie w każdym egipskim hotelu, a ich smakiem zachwycali się już starożytni. Drzewka owocowe sadzono na skrajach pól oraz w specjalnych sadach. Z warzyw Egipcjanie upodobali sobie soczewicę, czosnek, kapustę, por, groch, sałatę, ogórki oraz cebulę, która była uważana za afrodyzjak. Jadano również owoce lilii wodnych, pędy lotosu,  czy pieczone łodygi papirusu. W starożytnym Egipcie jadano także dużo mięsa. Oczywiście nie gościło ono codziennie na każdym stole, ale w porównaniu z innymi starożytnymi cywilizacjami, zajmują czołowe miejsce mięsożerców. Szczególnym upodobaniem cieszyła się wołowina, która pochodziła od bydła otoczonego szczególną opieką, woły nie pracowały w polu i miały oddzielne pastwiska. Egipcjanie jedli również baraninę, choć uważana była za mięso dla niższych warstw społecznych. Zupełnie odwrotnie niż dziś, ze względu na islam, starożytni Egipcjanie nie stronili od wieprzowiny. Na bogatsze stoły trafiały potrawy z drobiu, jaj oraz upolowanych ptaków. Jak mawiano zawsze, Egipt jest darem Nilu, to też ta najdłuższa na świecie rzeka,  zapewniła Egipcjanom masę pysznych ryb, co ciekawe jednak, nie przepadali oni za nimi tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Jeżeli starożytny Egipcjanin skusił się na rybkę, to musiała być ona upieczona, suszona, zasolona, bądź surowa. Z innych zwierząt rzecznych warto wymienić hipopotamy, które dziś na szczęście maja spokój. Kuchnia starożytnego Egiptu nie była zbyt wyszukana, potrawy gotowano, pieczono i duszono bezpośrednio nad ogniem. Jeżeli Egipcjanie chcieli robić zapasy korzystali z suszenia oraz marynowania w solance. Do smaku, potrawy doprawiano ziołami m.in.  kminkiem, kolendrą, koperkiem, tymiankiem oraz majerankiem. Jedną z potrwa przyrządzanych do dziś, a pamiętającą czasy starożytne jest: „ful medames”, czyli potrwa z ugotowanego i  zgniecionego bobu z dodatkiem świeżego czosnku, podawana z jajkami, chlebem, bądź warzywami. Bób w starożytnym Egipcie  był uważany za pokarm zmarłych, dlatego nie jedli go kapłani, ale zwykli ludzie owszem. Innym starożytnym daniem, spożywanym do dziś w kraju faraonów, są „tygrysie orzeszki”, czyli rozgniecione orzechy włoskie, świeże daktyle zmiksowane z wodą z dodatkiem cynamonu, uformowane w kulki i maczane w miodzie oraz mielonych migdałach.  Jak już wiecie, z artykułu sprzed miesiąca, każdej staroegipskiej potrawie musiał towarzyszyć narodowy trunek, czyli piwo… 

    

26.10.2013r.
Zmumifikowany palec giganta…


To dość niewiarygodne znalezisko wśród archeologicznych odkryć w Egipcie. Wielki zmumifikowany palec, należący do nieznanej istoty został odnaleziony w przeszłości przy pracach archeologicznych, natomiast zdjęcia, które możecie oglądać zostały wykonane w 1988r., a dopiero niedawno upublicznione. Ten niesamowity palec ma 38cm, więc biorąc pod uwagę proporcje do ciała, istota musiała mieć…6,3 metra! Opisy gigantycznych istot są obecne w wielu mitach, a także w biblii oraz eposach sumeryjskich. Do tej pory nie było jednak namacalnych dowodów na ich istnienie. W tym wypadku może dojść do przełomu. O całej sprawie napisała niemiecka gazeta „Bild”, która zdjęcia otrzymała od szwajcarskiego fotografa, pasjonującego się historią Egiptu oraz wszystkim, co się z nim wiąże. Fotograf dotarł do potomka jednej z rodzin, która zajmowała się obrabianiem starożytnych grobów i pracą przy wykopaliskach, za 300 dolarów pozwolono mu sfotografować i wziąć do ręki tajemniczy artefakt. Po tym odkryciu fotograf próbował zainteresować niezwykłym okazem naukowców, którzy jednak zbywali go twierdząc, że znalezisko nie pasuje do ogólnego poziomu wiedzy. Nie wiadomo gdzie został odnaleziony gigantyczny palec oraz gdzie znajduje się obecnie, ale mógłby on odpowiedzieć na wiele pytań…Może w przeszłości Egipcjanie korzystali z pomocy olbrzymów, którzy posiadając ogromną siłę pomagali w budowie okazałych świątyń i piramid…




2.11.2013r.
Struktura organizacyjna państwa egipskiego…

Myśląc o władzy w starożytnym Egipcie, od razu na myśl przychodzi nam faraon… słusznie… był on władcą absolutnym. Faraon uważany był przez poddanych za postać ludzką i boską, uważano go za syna najważniejszego egipskiego boga – Re (boga słońca i wszechświata), który po śmierci miał się łączyć z Ozyrysem (bogiem śmierci i odrodzenia). Dlatego tylko faraon mógł składać ofiary, modlić się i urządzać ceremonie, jednak w praktyce robili to za niego kapłani. Religijna funkcja faraona nie ograniczała się do organizowania kultu. Miał on być gwarantem ładu i harmonii we wszechświecie. Do niego należała obrona świata przed zagrażającym wciąż chaosem. Faraon uosabiał również to co bogini Maat, czyli prawdę i sprawiedliwość. Faraon mógł decydować dosłownie o wszystkim, Egipt był praktycznie jego własnością, z wszystkimi dobrami i całym  ludem. Pochówek tak wpływowego władcy miał olbrzymie znaczenie, stąd możemy do dziś podziwiać piękne piramidy i grobowce w Dolinie Królów. Organizacją pochówku faraona zajmowali się kapłani, którzy stanowili najważniejszą, po faraonie, grupę społeczną. Należy podkreślić, że nie stanowili oni zwarte grupy, każdy z nich służył innemu bogu. Kapłani musieli poznać pismo, gdyż teksty rytualne utrwalano w postaci pisemnej. W bogatych i ogromnych świątyniach kapłani mieli swoją świtę pomocników, wśród których nie zabrakło tancerek, śpiewaków, śpiewaczek, pisarzy oraz pomocników, którzy zajmowali się przygotowywaniem miejsc do kultu. Kapłanów, obowiązywały surowe zasady, które miały zapewnić absolutną czystość rytualną. Musieli być obrzezani, nie mogli mieć owłosienia na całym ciele, dlatego golili nawet brwi, nosili wyłącznie szaty wykonane z lnu, musieli kąpać się dwa razy w dzień i dwa razy w nocy, a także musieli powstrzymać się od spożywania niektórych potraw. Oczywiście, jak ich następcy, tysiące lat później, starożytni kapłani z różną rezerwą podchodzili do swojej „czystości”. Kolejną warstwą społeczną, po faraonie i kapłanach, byli urzędnicy. Wśród nich, najważniejsi byli nomarchowie , czyli urzędnicy administrujący w poszczególnych okręgach w państwie tzw. nomach. Z czasem ich rola wzrosła jeszcze bardziej, z tej grupy wywodzili się arystokraci. Pozostali urzędnicy byli wewnętrznie podzieleni,  pełnili funkcje administracyjne i sądownicze. Warunkiem przystąpienia do tej grupy było wykształcenie, przynajmniej minimalne. Pod urzędnikami należy umieścić ludność miejską. Byli to przede wszystkim urzędnicy, rzemieślnicy i wszelkiego rodzaju służący. Zarówno rzemieślnicy, jak i kupcy, byli wewnętrznie zróżnicowani pod względem majątkowym, służący pozostawali do dyspozycji faraona, i arystokratów.  Osobną grupą społeczną byli żołnierze, a elitą  powożący rydwanami. Wywodzili się oni przede wszystkim z rodów arystokratycznych. Nieco niżej lokowali się inni żołnierze. Początkowo była to grupa słabo opłacana i wzywana w razie zagrożenia. Stała armia powstała w Egipcie na początku II tysiąclecia p.n.e. Dalej w hierarchii znajdowali się chłopi uprawiający ziemię, a plonami musieli dzielić się z posiadaczem ziemskim, bądź urzędnikami faraona. Ponadto chłopi byli zobowiązani do pracy przy nawadnianiu pól oraz pracach organizowanych przez państwo. Najniżej w drabinie społecznej starożytnego Egiptu znajdowali się niewolnicy. W państwie faraonów było ich stosunkowo niewielu, przypomnijmy, że najnowsze badania wykazały, że piramidy nie były budowane przez niewolników, a uprzywilejowaną grupę robotników otoczoną wielką opieką państwa. Niewolnicy zaś pochodzili przeważnie spoza Egiptu- Palestyny, Syrii oraz części Afryki. Stanowili cenny łup wojenny w kampaniach kończących się sukcesami.
Taka struktura państwa pozwalała funkcjonować Egiptowi, raz lepiej raz gorzej, przez tysiące lat. Dopiero w roku 30 p.n.e, po śmierci królowej Kleopatry, Egipt stał się rzymską prowincją i już nigdy nie wrócił do swojej dawnej świetności…  


9.11.2013r.
Jak zidentyfikowano mumię królowej Hatszepsut???

Szef Najwyższej Rady Starożytności, Zahi Hawass, w 2007r. ogłosił: „Jesteśmy na sto procent pewni, to jest mumia Hatszepsut”. Tak rozpoczęło się największe odkrycie od czasów odnalezienia grobowca Tutenchamona, przez Howarda Cartera w 1922r. Warto wspomnieć, że ten sam archeolog odkrył grobowiec wielkiej królowej w 1903r.,  jednak znalazł w nim dwa puste sarkofagi. Mumia słynnej królowej Egiptu, która zmarła 3500 tysiąca lat temu, leżała natomiast w skromnym grobowcu w Dolinie Królów, należącym do jej niani Sit- Ra. Przez wszystkie  lata nie można jej było zidentyfikować, dlatego w fachowej literaturze określano ją jako mumię nieznanej kobiety. Nie wyjęto jej nawet z grobowca, w którym leżała aż do 2007r. Niektórzy co prawda podejrzewali, że może to być mumia wielkiej królowej, gdyż miała lewą rękę położoną na piersi, co przypominało układ rąk królewskich mumii, ale nie był to dość mocny argument. By zidentyfikować mumię Hawass postanowił wykorzystać nowoczesne tomografy komputerowe, tworzące trójwymiarowy obraz prześwietlonych obiektów. Prześwietlono nim 6 anonimowych mumii, w tym domniemaną Hatszepsut. Badaniu poddano również inne obiekty, w tym także skrzynkę z wyrytym imieniem  Hatszepsut, odnalezioną w 1881r. w tzw. skrytce królewskiej w Deir el- Bahari, kryjącej szczątki kilkudziesięciu faraonów oraz członków rodzin królewskich. Ku wielkiej radości naukowców prześwietlenie wykazało, że oprócz zmumifikowanej wątroby znajduje się odłamany ząb. Okazało się, ze pasuje on dokładnie do ubytku w zębach anonimowej mumii ze zgiętą ręką. Wyniki analiz stomatologicznych potwierdziły badania DNA, uzyskanego z zęba mumii. Badania zidentyfikowanej mumii wykazały, że Hatszepsut w chwili śmierci miała około 50 lat, była otyłą kobietą z zepsutymi zębami, miała najprawdopodobniej raka kości, co było przyczyną jej śmierci…


16.11.2013r.
Hymn Egiptu...

Parę dni temu obchodziliśmy Święto Niepodległości, zastanawialiście się jak brzmi hymn Egiptu? Dziś macie okazję nie tylko go posłuchać, ale również przeczytać jego tłumaczenie. Pamiętajcie, aby najpierw wyłączyć muzykę lecącą automatycznie na blogu (panel u góry) 

Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!

Masz moją miłość i serce.
Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!
Masz moją miłość i serce.

Egipcie! O Matko wszystkich krain,

Moja nadziejo i ambicjo,
Na wszystkich ludzi,
Twój Nil zesłał łaski niezliczone.

Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!

Masz moją miłość i serce.
Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!
Masz moją miłość i serce.

Egipcie! Najcenniejszy klejnocie,

Olśniewający swym blaskiem przez wieki,
Moja Ojczyzno, bądź wiecznie wolna,
Bezpieczna od każdego nieprzyjaciela.

Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!

Masz moją miłość i serce.
Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!
Masz moją miłość i serce.

Egipcie! Zacne są twe dzieci,

Lojalnie strzegą Twych ziem,
Osiągniesz wielkie cele,
Przez ich jedność, i dzięki mnie.

Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!

Masz moją miłość i serce.
Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!
Masz moją miłość i serce.

Egipcie! Kraino skarbów,

Rządziłeś, w starożytnej chwale!
Celem mym jest odpieranie nieprzyjaciela.
Polegam na Bogu. 

Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno, Moja Ojczyzno!

Moja miłość i serce należą do Ciebie.



23.11.2013r.
Polska Misja Skalna o krok od wielkiego odkrycia…

Ostatni w polskich mediach zrobiło się głośno o Polskiej Misji Skalnej w Świątyni Hatszepsut, pod kierownictwem prof. Andrzeja Niwińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Misja działa na terenie świątyni już 14 lat i jej głównym zadaniem jest zabezpieczenie zabytku przed spadającymi skałami, które mogą spadać z urwiska. W trakcie badań okazało się jednak, że w tym miejscu może znajdować się nieodkryty grobowiec faraona! Wszystko jednak może przekreślić brak funduszy na dalsze badania. Hipoteza o znajdującym się w tym miejscu grobowcu, co roku  była tematem polskich archeologów, jednak był to temat poboczny. Dopiero z czasem, wiele archeologicznych wskazówek ułożyło układankę, dając według profesora 99% pewność,  że jest to miejsce wyjątkowe nie tylko ze względu na wspaniałą świątynię. Dodajmy, że ostatnim odkrytym grobowcem w Egipcie był grobowiec Tutenchamona, odnaleziony przez Howarda Cartera w 1922r. Teraz polski archeolog ma szanse zapisać się na kartach egipskiej historii. Jak wiecie z wcześniejszego posta z 27.06.2013r. pt „Świątynia Hatszepsut”, Polscy archeologowie pracują w tym terenie od lat 60-tych i mieli decydujący wpływ na obecny wygląd świątyni. Do obecnego sezonu badawczego Polaków, swoją dotację dołożył Uniwersytet Warszawski, jednak potrzebni są jeszcze inni sponsorzy, którzy uwierzą w wagę tego historycznego odkrycia. Profesor Niwiński w wywiadzie dla Money.pl stwierdził, że odkrycie jest już bardzo blisko. Teraz wystarczy usunąć nagromadzone odłamki skalne z rozbitych głazów, co powinno zając ok. 3 miesiące, z czego pierwszy już trwa. Profesor poszukując środków, na kolejne dwa miesiące prac powtarza, że właśnie w czasie kolejnego sezonu wszystko się wyjaśni. Niechęć biznesu do finansowania tego typu przedsięwzięć może wynikać z faktu, iż takie badania nie przekładają się wprost na korzyści materialne. Jednak korzyści naukowe i historyczne  osiągnięte dzięki odkryciu o randze światowej nie dadzą się przeliczyć na żadne korzyści materialne.   Profesor Niwiński ponadto zobowiązał się, przekazać każdemu, kto wesprze misję, specjalny certyfikat informujący o zasłużeniu dla odkrycia, własną książkę z dedykacją oraz, w razie jakby ktoś chciał zobaczyć odkrycie osobiście, oprowadzenie po stanowisku misji oraz innych okolicznych zespołach zabytkowych. Polska ma szansę zapisać się na kartach historii wspaniałego Egiptu, trzymamy kciuki!!! Jak w każdym tego typu przedsięwzięciu, liczy się każda złotówka. Jeżeli chcielibyście wspomóc badania misji, pieniądze proszę przelać na poniższe dane Stowarzyszenia  Miłośników Egiptu „Herhor”, którego prezesem jest profesor Niwiński.

Stowarzyszenie Miłośników Egiptu „Herhor”
Ul. Zagłoby 35/1
02-495 Warszawa
Nr konta 04 1140 2105 0000 4900 4500 1001
z dopiskiem: "Dla misji skalnej"




30.11.2013r.
Egipskie bombki….


Dziś „Andrzejki” , czyli ostatni dzień listopada, a od jutra zaczyna się grudzień, czas przygotowań do świętowania Bożego Narodzenia. Pomimo że w sklepach już od miesiąca świąteczna atmosfera, teraz naprawdę przyszedł czas na obmyślanie menu, listy gości, prezentów (jak nie macie jeszcze pomysłów, oczekujcie na post za tydzień…). Na pewno też nie przejdziecie obojętnie przy pięknych świątecznych ozdobach, bo pomimo, iż każdy ma już tego mnóstwo, to co roku zawsze znajdzie się coś wyjątkowego, co jeszcze upiększy nasze świąteczne drzewka…,a czy zastanawialiście się nad egipskim akcentem na bożonarodzeniowej choince??? Dziś prezentujemy Wam  egipskie bombki…no nie egipskiej produkcji, ale jak najbardziej przedstawiające akcenty z naszego ukochanego kraju faraonów. Takich bombek nie dostaniecie, ani na jarmarkach, ani tym bardziej w hipermarketach. Pewnie głównie ze względu na cenę, a waha się ona od 50zł wzwyż. Nie chcemy robić reklamy producentowi, ale zdradzimy, że wszystkie bombki wykonuje polska firma Komozja. Warto o tym wspomnieć, jakbyście chcieli odszukać w internecie i kupić sobie taką wyjątkową ozdobę. Bez problemu można znaleźć je na allegro oraz innych serwisach aukcyjnych. To jak…szalejemy??? My się nie powstrzymaliśmy…zamówiliśmy wspaniałego Tutenchamona…to będzie niewątpliwie najpiękniejsza tegoroczna ozdoba choinkowa w naszym domu…  














7.12.2013r.
Pomysł na egipski prezent….

Jesteśmy dzień po „Mikołajkach” i przygotowania do świąt idą pełną parą. Czas na poważnie zastanowić się - komu jaki prezent sprawić pod choinkę. Może w tym roku warto, by było zastanowić się nad prezentem z egipskim akcentem??? Postaramy się Wam podsunąć jakiś dobry pomysł. Nie chcą faworyzować żadnej firmy, naprowadzimy Was jak znaleźć niżej wymienione rzeczy w sklepach internetowych, a wybór oczywiście będzie należał do Was…

Dla Pań lubiących biżuterię, czyli dla większości Pań :) , polecamy, aby mężowie podpowiedzieli Gwiazdorowi, żeby postarał się o któryś z pięknych egipskich wisiorków…

* Złota zawieszka Neferete, jednej z najpotężniejszych kobiet starożytnego Egiptu. Cena od 250zł wzwyż. Wersja pozłacana o wiele tańsza. Wystarczy wpisać w google hasło: „zawieszka Nefretete”.


* Złota zawieszka „Klucz Nilu”, symbol życia, płodności, przezwyciężenia śmierci, zwany również ankh. Cena waha się między 150- 200zł. Wystarczy wpisać w google
hasło: „złoty klucz Nilu” lub „złoty ankh”. Wersja srebrna kosztuje ok.80zł



* Srebrny wisiorek Tutenchamon będzie się pięknie prezentował na szyi każdej żony Gwiazdora. Cena to ok. 70zł. W google wystarczy wpisać: „srebrny Tutenchamon”.


* Srebrny wisiorek przedstawiający egipskiego boga nieba Horusa, na pewno wywoła uśmiech na twarzy wszystkich pań. Cena 47zł,  w google wystarczy wpisać: „wisior Horus”.


* Chroniące przed złem Oko Horusa, kosztuje natomiast ok. 99zł, w google wystarczy wpisać: „srebrne oko Horusa” .



* O bombkach egipskich pisaliśmy tydzień temu. piękna egipska ozdoba na choinkę to koszt ok 70zł. W google wystarczy wpisać: " bombki egipskie komozja".



* Każda gospodyni domu, chciałaby zapewne mieć u siebie egipską ścianę. Wystarczy wpisać w google: „egipskie płaskorzeźby”, aby wyskoczyły pięknie wykonane, stylizowane na zabytek, płaskorzeźby z egipskimi akcentami. Cena w zależności od wielkości waha się od 30zł wzwyż.


* Na pewno każda z Pań uwielbia być obdarowywana kwiatami, a najchętniej od swojego męża…a gdzie te kwiaty potem włożyć jak nie do egipskiego wazonu. W google wpiszcie: „egipski wazon”, a ujrzycie piękne naczynia, zdobione w motywy egipskie w różnych kolorach. Cena za duży wazon wynosi ok. 120zł.



* Miłośniczkom  czytania do poduszki, na pewno wielką radość sprawiłaby egipska lampka nocna. W google należy wpisać: „Egipt lampa faraon”, aby ujrzeć pięknego faraona z pochodnią, który  kosztuje ok. 150zł.



Dla Panów…

*   Każdy, ma jakieś swoje dane, a to firmowe, a to zdjęcia, a to filmy, a może, by tak miłośnikowi Egiptu sprawić egipskiego pendriva? Cena   Wystarczy wpisać w google
hasło: „egipski pendrive”



* Miłośnikowi kart, chwile zwycięstwa umili na pewno widok egipskich akcentów. Każda Żona Gwiazdrora, który uwielbia spotkania przy kartach, powinna wpisać w google: „Starożytny Egipt- karty do gry”. Dowie się wtedy, że będzie musiała wydać 57zł.


* Miłośnikowi malarstwa, wielką radość sprawiłby zapewne egipski obraz olejny na płótnie. Ceny takich obrazów zaczynają się od 270zł. W google wystarczy wpisać: „egipski obraz”.    


* Jeżeli chcesz zrobić wielkie wrażenie na swoim Gwiazdorze, możesz kupić mu egipski posąg. W google wystarczy wpisać: „egipskie figury”. Za pięknego Anubisa mierzącego 135cm zapłacisz 280zł. Im większy tym droższy oczywiście, a gama bogów i faraonów do wyboru jest wielka. 



* Jeżeli posąg jest za duży, to może chociaż popiersie? Wystarczy wpisać w google: „popiersie faraona”, cena ok. 70zł. Pięknie się prezentuje na półce - zarówno w domu, jak i w biurze.



Dla dzieci…
Warto od małego wpajać swoim pociechom wspaniałość Egiptu i zaszczepiać w nich egipską pasję….

* Każdego malucha na pewno ucieszy zestaw puzzli 3d. Z piankowych kawałków, które nie wymagają wycinania i klejenia, Twoja pociecha sama zbuduje piramidy, Sfinksa i Świątynie Abu Simbel. Cena 19,99zł.  Wystarczy wpisać w google  hasło: „Egipt puzzle 3d”


* Nie od dziś wiadomo, że wyobraźnię rozwija również układanie tradycyjnych puzzli, cena jest uzależniona od ilości kawałków i motywach, ale waha się od 20zł-60zł. Wystarczy wpisać w google  hasło: „puzzle starożytny Egipt”.


* Dla małego odkrywcy (powyżej 8 roku życia), Gwiazdor może przynieść fascynujący zestaw edukacyjny „Wielkie Muzeum Egiptologii”, który przeniesie go w świat egipskich tajemnic. Zestaw kosztuje ok.. 95zł . Wystarczy wpisać w google hasło:„Wielkie Muzeum Egiptologii”.


* Dziewczynki, które uwielbiają wyrabiać swoją biżuterię powinny napisać do Gwiazdora o zestaw do wyrobu egipskiej biżuterii. Gwiazdor będzie musiał wydać ok. 40zł, a w google wpisać „Biżuteria etniczna Egipt”.


*  Pamięć wszystkim dzieciom pomoże rozwijać gra planszowa „Starożytny Egipt”, wpisując dokładnie takie hasło w google, każdy Gwiazdor dowie się, że cena gry waha się  w okolicach 40zł.



* Dla maluchów uwielbiających klocki lego, warto poprosić gwiazdora o lego z serii egipskiej. Wystarczy wpisać w google: „Klocki Lego Pharaoh’s Quest” , aby ujrzeć pełną serię Lego poświęconą Egiptowi. Cena waha się od 40 nawet do 400zł



To jak…pomogliśmy Wam???

14.12.2013r.
Śnieg w Egipcie...pierwszy od 112 lat...

To prawdziwa sensacja. W Egipcie spadł  wczoraj śnieg, pierwszy od 112 lat. Tak, więc wielu Egipcjan widziało śnieg po raz pierwszy w życiu. Egipskie piramidy ostatni raz były pokryte śniegiem w 1901r. Niektórzy widzą w tym efekt zmian klimatycznych, które coraz częściej dają o sobie znać w postaci różnych anomalii pogodowych. Zobaczcie jak wygląda Egipt pod białą pierzynką...









21.12.2013r.
Imię w hieroglifach- akcja dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy...

Jak już wiecie z głównej strony bloga, jak co roku, gram z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W tym roku, już od grudnia gramy na  22 Finał poświęcony zakupowi sprzętu dla dziecięcej medycyny ratunkowej oraz godnej opieki seniorów.  Na moich aukcjach możecie znaleźć różne przedmioty, ale także akcje. Wymyśliłem, aby zgodnie z moją pasją, na moich aukcjach zagościł egipski akcent. Otóż już za złotówkę możecie zobaczyć jak będzie wyglądać Wasze imię w hieroglifach., które wysyłam mailem w pliku word. Po zakończeniu wszystkich aukcji , w lutym 2014r., na blogu opublikuję wirtualny papirus na którym znajdą się wszystkie imiona ( o wpisie poinformuję każdego darczyńcę mailem). Zagrajmy razem!! Jeżeli jesteście zainteresowani poniżej publikuję link do moich aukcji, wśród, których znajdziecie: "Twoje imię w hieroglifach. Zapisz się na papirusie".
Sie ma!

http://aukcje.wosp.org.pl/listing?sellerId=4812409



Folded Cloth Reed Leaf Vulture Owl Arm

28.12.2013r.
Trzy starożytne piramidy odkryte na Antarktydzie...

Pod koniec zeszłego roku zrobiło się o tym głośno. Zespół polarników pracujący na Antarktydzie przesłał niesamowite zdjęcia, ukazujące struktury, które mimo że pokryte śniegiem do złudzenia przypominają piramidy.Oczywiście badanie ich nie było rzeczą prostą biorąc pod uwagę panujące na Antarktydzie warunki. Nie wykluczono, że mamy do czynienia z niesamowitą strukturą, lecz pochodzenia naturalnego. Jeżeli okazałoby się inaczej, byłaby to sensacja na skalę światową. Od razu pojawiły się głosy o potwierdzeniu teorii, że to Antarktyda była kolebką ludzkości. Jeżeli piramidy zostały wzniesione ludzkimi rękoma,  oznaczałoby, że mamy do czynienia z wytworem cywilizacji, o której nic nie wiemy. Nie byłoby również przesadą stwierdzenie, że to może teren zaginionej Atlantydy. Dwie z rzekomych piramid znajdują się 15km od wybrzeża, a trzecia przy samym morzu. Zobaczcie i oceńcie sami...czy to wytwór natury...czy może nieznanej cywilizacji...





4.01.2014r.
Odkrywcze rozpoczęcie roku w Luksorze...

Dr Mohamed Ibrahim, egipski minister starożytności, ogłosił, że japońska misja archeologiczna odkryła grobowiec należący do Khonso Im Hbr, nadzorcy spichlerzy i twórców piwa dla bogini Mut. Piękne zdobione ściany grobowca ukazują wiele informacji o codziennym życiu oraz relacji pomiędzy mężem, żoną i dziećmi w starożytnym Egipcie oraz rytuałów religijnych wykorzystywanych przy codziennych pracach. Świeżo odkryty grobowiec ma kształt litery T i jest podłączony do niedokończonego grobowca Hon. Malowidła naskalne przedstawiają właściciela grobowca z żoną Mut Em Hep oraz ich córkami. Jedna ze scen przedstawia żonę właściciela grobowca, która modli się, obok zwłok męża, do Ozyrysa (Boga śmierci i odrodzenia) oraz Anubisa (Boga świata zmarłych). Inna scena przedstawia zmarłego przed łodzią, którą ma popłynąć do świata zmarłych. Minister nakazał zabezpieczenie grobowca i przygotowanie do wykopalisk wykończeniowych, które umożliwią otwarcie grobowca dla turystów. Według ministra starożytności to krok, który ma zachęcić turystów do odwiedzenia Egiptu. Dr Jiro Kondo szef japońskiej misji powiedział, że do sensacyjnego odkrycia doszło przy pracach konserwatorskich grobowca TT47, należącego do urzędnika Amenhotepa III... Oby więcej takich dobrych informacji w tym roku...






11.01.2014r.
Stowarzyszenie Miłośników Egiptu "Herhor"...

Postanowiłem dziś poruszyć temat działającego w Polsce od 2000r. Stowarzyszenia Miłośników Egiptu "Herhor", do którego zresztą wczoraj wstąpiłem. Można powiedzieć, że dzisiejszy post jest rozwinięciem wpisu z 23.11.2013r., kiedy to opisywałem działalność Polsko - Egipskiej Misji Archeologicznej w Deir el- Bahari , zwanej Misją Skalną , która jest powiązana ze Stowarzyszeniem. Kierownikiem wypraw od lat jest prof. Andrzej Niwiński, znany znawca Egiptu i wybitny archeolog, a zarazem prezes Stowarzyszenia. Jednym z głównych celów tej pozarządowej organizacji, jest  skupianie miłośników wspaniałego Egiptu i wspieranie polskich badań w kraju faraonów. Nazwa stowarzyszenia ma dwojakie znaczenie...do Herhora możemy mieć sentyment dzięki powieści Bolesława Prusa pt. "Faraon", ale nazwa wyznacza również jeden z kierunków Misji, która jest na tropie grobowca Amenhotepa I oraz arcykapłana i króla Herhora  z końca XX dynastii. Na przełomie roku pojawiło się wiele informacji, zarówno w telewizji, jak i prasie oraz internecie, o bliskim odkryciu Polaków, które będzie można nazwać największym sukcesem w historii  polskiej archeologii  oraz archeologii światowej od 1922r., kiedy to Howard Carter odkrył grobowiec Tutenchamona. Misja pod kierownictwem prof. Niwińskiego rozpoczęła działalność w Deir el- Bahari w 1999r. Usuwając kolejne warstwy kamieni zagrażających niżej położonej Świątyni Hatszepsut, archeolodzy znajdowali kolejne wskazówki mówiące, że pod warstwą gruzu znajduje się grobowiec władcy Egiptu, faraona Amenchotepa I, patrona nekropolii tebańskiej. Istnieją dowody na to, że grobowiec został obrabowany, więc nie możemy spodziewać się kosztowności, które odnalazł Carter w grobowcu Tutenchamona, jednak inna sytuacja ma się do grobowca Herhora i jego syna, które nietknięte czekają na odkrycie polskiej misji. Tu, jak przewiduje prof. Niwiński,, znajdować się będzie na pewno złota maska Herhora i drogocenna biżuteria. Niestety przeszkodą w wielkim odkryciu jest brak funduszy, a brakuje mało i..nie mało... 60 tys. zł...to na pewno ogromna suma, ale biorąc pod uwagę na co idą pieniądze z naszego budżetu, czyli z naszych podatków, to kropelka. Mam nadzieję, że znajdą się prywatni sponsorzy, którzy pomogą w tym wielkim odkryciu i staną się polskim lordem Carnavonem, który sponsorował prace Howarda Cartera, przy poszukiwaniu grobowca Tutenchamona.  Więcej o działalności SME "Herhor" możecie przeczytać na stronie: http://www.herhor.org.pl , gdzie dowiecie się również jak zostać członkiem Stowarzyszenia, roczna opłata 30zł nie jest majątkiem, a każdy z nas może chociaż w ten symboliczny sposób wspomóc wielka sprawę i polski wkład w polską archeologię w Egipcie...
Poniżej przedstawiam Wam moje zdjęcie ze Świątyni Hatszepsut, gdzie każdy turysta może zobaczyć, kto tu pracuje...oraz logo Stowarzyszenia....to jak przyłączycie się?







18.01.2013r.
Grobowiec nieznanego faraona odkryty przez archeologów z Pensylwanii…

Styczeń jest dla egipskich odkryć łaskawy. Po odkryciu, przez japońską misję archeologiczną, grobowca należącego do nadzorcy spichlerzy w Luksorze, archeologowie z Pensylwanii z pomocą Egipcjan odkryli szczątki należące do nieznanego wcześniej faraona sprzed 3600 lat. Szkielet króla Seneb Kaja znaleziono w południowym Abydos  w prowincji Sohag. Do tej pory w historii starożytnego Egiptu nie znano władcy o imieniu Seneb Kaj. Imię to znajduje się na królewskim kartuszu zapisane oczywiście w hieroglifach. Zdjęcie szkieletu na białym płótnie, które opublikowano wyjaśnia, że mumia padła ofiara rabusiów, jeszcze w czasach starożytnych. Jak głosi komunikat ministerstwa ds. starożytności, w grobowcu nie znaleziono żadnych sprzętów, ani skarbów. Szef ekspedycji, Joseph Wegner podał, iż skromne wymiary grobowca wskazują na upadek gospodarczy kraju faraonów w tamtym okresie. Inne fotografie ukazują mocno zniszczony sarkofag, w komorze grobowej pozbawionej sufitu z ozdobnymi freskami na ścianach. Panowanie faraona Seneb Kaj datowane jest na ok. 1650 r.p.n.e. czyli drugi okres przejściowy, kiedy w Egipcie doszło do załamania władzy centralnej i powstania małych królestw…Czekamy teraz na sukces polskiej Misji Skalnej, które jest również na tropie wielkiego odkrycia…


25.01.2014r.
Ślub po arabsku...

Dziś chciałem napisać Wam jak wygląda arabski ślub ... Oczywiście chodzi  o zwyczaje panujące podczas zaślubin par muzułmańskich. Pierwszym krokiem jest wizyta u rodziny...młodzi ludzie, którzy mają się pobrać nie mogą absolutnie przebywać samemu w jednym pokoju. Wszystko odbywa się w obecności rodziny. Kiedy familia dojdzie do porozumienia odnoście posagu, wszczyna się procedurę organizacji ślubu i wesela. Przy czym najważniejsze jest tutaj samo wesele, jak młodzi wzięliby ślub, ale bez uroczystości weselnej, ich związek postrzegany byłby jak nieskonsumowany.Tutaj pojawia się pierwsza niespodzianka. Nie ma publicznej ceremonii zaślubin, co więcej, Pan młody udaje się do meczetu z ojcem panny młodej, gdzie podpisują dokumenty, na co wcześniej panna młoda musi jedynie wyrazić zgodę. Nie ma wymiany przysięgi, pocałunków i wzruszających chwil…Pan młody załatwia sprawę z teściem. Wcześniej musi jednak kupić swojej wybrance coś złotego, a jego rodzina musi zapewnić wybrance syna suknię ślubną. Tutaj panuje raczej dowolność w kolorystyce, jednak podstawowe kryterium...musi się bardzo świecić…generalnie panna młoda ma wyglądać jak choinka, obwieszona kamykami, koronkami, brokatami. Oczywiście w ten wyjątkowy dzień, panna młoda musi mieć profesjonalny makijaż. Tutaj można śmiało powiedzieć, że nakładana jest maska :) Twarz chowana jest pod grubą warstwą białego pudru, oczy musza być wyraźnie podkreślone w różnych kolorach. Często po takim zabiegu, który może trwać nawet…4 godziny panna młoda jest ciężko rozpoznawalna :) . Do salonu przyjeżdża pan młody, który ma dowolność w ubiorze, kolorystyce, a … jak to pan młody….do ceremonii przygotuje się sam.  No i teraz to na co wszyscy czekają…wesele…głośna arabska muzyka, dużo świecidełek, ale tu kolejna niespodzianka…impreza jest tylko dla kobiet…mężczyźni nie mają tu wstępu. Zespół muzyczny, który składa się z mężczyzn, gra zabunkrowany za kotarą, aby siedzące i jedzące non stop panie nie mogły ich zobaczyć. Co więcej, młodych na tej uroczystości nie ma :). Po ok. 3 godzinach panna młoda ma swoje wejście. Przechadza się jak na wybiegu i siada na kanapie w centralnej części sali. Po chwili dołącza do niej pan młody z ojcem i kilkoma mężczyznami z najbliższej rodziny. Młodzi kroją tort, po czym pan młody w towarzystwie mężczyzn opuszcza wesele. Nie ma całonocnego obżarstwa, tańców, o piciu nie wspominamy, bo muzułmanie jak wiecie nie mogą spożywać alkoholu. Wesele jest dla nich ważniejsze od ślubu, a jak sami widzicie znaczenie tego słowa jest dla Arabów zupełnie inne niż u nas…kojarzone z dwudniową zabawą do białego rana.. z pełnymi stołami i morzem alkoholu.  Co kraj to obyczaj …




1.02.2014r.
Podsumowanie akcji na rzecz WOŚP: "Zapisz się na papirusie"...

Jak już wiecie z wcześniejszego postu z 21.12.2013r., zorganizowałem akcję na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy polegającą na tłumaczeniu Waszych imion na hieroglify...tak jak obiecałem po zakończeniu akcji, wszystkie imiona zostały umieszczone na papirusie i opublikowane na blogu...własnie dziś. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za wspólne granie, cieszę się, że akcja odbiła się szerokim echem i zapełniliśmy aż 3 papirusy :) Łącznie, w tym roku zebrałem poprzez aukcje WOŚP 1078,85zł !!!! z czego 186,54 zł, za imiona w hieroglifach :) :) , a teraz zadanie dla Was....odnajdźcie się na papirusie :) Sie ma!!!!






9.02.2014r.
Wycieczki do Egiptu znów górą....

Jak wynika z opublikowanego pod koniec 2013r. raportu przez fly.pl, Egipt, który przez lata był liderem zagranicznych wyjazdów Polaków, znów pnie się do góry. Pomimo niespokojnej sytuacji politycznej, polscy turyści ponownie postrzegają Egipt jako miejsce bezpiecznego i spokojnego wypoczynku. Do czasu wybuchu rewolucji w 2011r. Egipt był niekwestionowanym liderem w polskiej turystyce. Jego sytuacja zachwiała się na skutek medialnego szumu i politycznych zmian, jednak kiedy sytuacja się ustabilizowała, kraj faraonów znów wrócił do łask. W niektórych miesiącach sprzedaż wycieczek nad Nil stanowił 50% obrotu fly.pl.  Szczególnie dotyczyło to miesięcy  jesienno - zimowych, kiedy to Polacy rekompensowali sobie polskie mrozy wysokimi temperaturami na plażach Egiptu. Chwilowe osłabienie zainteresowania przyszło na przełomie czerwca i lipca 2013r., kiedy to Egiptem znów wstrząsnęła fala antyrządowych protestów.  Jednak powracający z Egiptu turyści potwierdzali, że w miejscach takich jak Hurghada czy Sharm El Sheikh można zapomnieć o sytuacji w stolicy i innych dużych miastach i spokojnie wypoczywać. Od lat niezmiennie największą popularnością wśród Polaków cieszy się wypoczynek w Hurghadzie , drugie miejsce zajmuje  oczywiście Sharm El- Sheikh. Najczęściej wybieraną opcją wypoczynku polskich turystów jest formuła all inclusive w hotelach 4 gwiazdkowych. Egipt żyje głównie z turystyki... planując urlop w roku 2014 zachęcam do odwiedzenia tego wspaniałego kraju...w razie jakichkolwiek wątpliwości czy pytań, śmiało piszcie do mnie przez formularz kontaktowy..odpowiem na każde pytanie i wyjaśnię każdą wątpliwość...salam :)



16.02.2014r.
Kilka ciekawostek....

Dziś mała zbitka z cyklu- "Wiedzieliście że...":

- Faraon nigdy nie pokazywał się publicznie bez nakrycia głowy (hedżet, deszret lub nemes- w zależności od okresu państwa )

-Władca Egiptu, Pepi II, aby uchronić się przed natrętnymi owadami, zawsze otaczał się kilkoma nagimi niewolnikami, których ciała pokryte były miodem, które miały wabić owady w ich stronę.
-W starożytnym Egipcie zarówno kobiety, jak i mężczyźni stosowali makijaż. Początkowo pełnił funkcje ochronną przed słońcem, z czasem jednak stał się również elementem dekoracyjnym. 
- Starożytni Egipcjanie leczyli infekcje spleśniałym chlebem.
-Egipskie dzieci chodziły nago, aż do czasu, gdy stały się nastolatkami.
- Bogaci Egipcjanie nosili peruki, podczas gdy, biedniejsi rozpuszczali włosy lub upinali warkocze.
-Egipcjanie wierzyli, że Ziemia ma kształt płaskiego koła, przez środek którego przepływa Nil.
- Kobiety w starożytnym Egipcie dysponowały prawnym i ekonomicznym statusem równym mężczyznom, nie tyczyło się to jednak przywilejów społecznych.
- Egipskie piramidy były budowane przez uprzywilejowaną grupę robotników, którzy mogli liczyć na profesjonalną obsługę medyczną, dobre jedzenie oraz piwo i wino.




23.02.2014r.
Egipskie tatuaże....

Dziś prezentuję Wam kilka fotek ludzi, w sercach których Egipt zajmuje miejsce wyjątkowe. Dowodem tego są egipskie tatuaże, na które pozwolić sobie mogą tylko egipscy maniacy, do których się zaliczam, dlatego pozwolę sobie, wstawić jako pierwsze fotki moich tatoo :) 













2.03.2014r.
Tajemnice piramid...

Znalazłem ostatnio bardzo interesujący film, zrobił na mnie duże wrażenie, więc udostępniam dziś go Wam, miłego oglądania ...








12.03.2014r.
Egipska kofta...

Nie macie pomysłu na obiad? Zafundujcie rodzinie kulinarny powrót do kraju faraonów.Dziś prezentuję bardzo prosty przepis na tradycyjną egipską koftę.

SKŁADNIKI:

- 1kg mielonego mięsa wołowego bądź jagnięciny (tylko nie wieprzowina)
- 2 cebule
- 2 jaja
- 3 łyżki masła
- 1 łyżka posiekanej zielonej pietruszki
- cytryna, sól, pieprz, przyprawy (przywiezione z Egiptu:)

WYKONANIE:

Jajka roztrzepać w misce, dodać starte cebule, wymieszać ze zmielonym mięsem, dodać sól, pieprz, egipskie przyprawy. Uformować wałeczki i nabić je na wykałaczki od szaszlyków. Następnie ułożyć na blaszce teflonowej delikatnie posmarowanej oliwą. Włożyć do nagrzanego do 175 st. piekarnika i piec przez ok. 30-40 minut. (należy kontrolować co jakiś czas, czy mięso się nie wysuszyło). Tak upieczoną koftę podajemy z ryżem i surówką. 
SMACZNEGO!





19.03.2014r.
Koszari...

Kontynuując wątek gastronomiczny dziś prezentuję Wam przepis na kolejną egipską potrawę, znaną i lubianą nie tylko w Egipcie, a mianowicie Koszari. Dobre, łatwe w wykonaniu i bezmięsne danie może przyjąć się w Waszych domowych kuchniach...No więc...

SKŁADNIKI:

1 i ¼ szklanki brązowej soczewicy
1 szklanka drobnego makaronu
1 szklanka ryżu długoziarnistego
2 duże cebule
5 pomidorów
4 ząbki czosnku
1 duża łyżka pasty pomidorowej
Oliwa
Ocet (1 mała łyżeczka)
Sól, pieprz, ewentualnie mieszanka przypraw przywieziona z Egiptu

WYKONANIE:

Soczewicę należy przepłukać i namoczyć na ok. 2 godziny.  Na oliwie podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę, makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Soczewicę ugotować w wodzie, w której się moczyła, w osobnym garnku ugotować ryż. Następnie do niewielkiego garnka wrzucamy na gorącą oliwę posiekane ząbki czosnku, pomidory bez skórek, jak pomidory się rozgotują, dodajemy pastę pomidorową, sól, pieprz, przyprawy, ocet. Odcedzamy ryż i makaron i podajemy…w głębokim talerzu…w kolejności…ryż…na to makaron…na to soczewica..sos pomidorowy i cebulka. Można również podać składniki w osobnych miseczkach tak, aby nasi goście sami komponowali sobie kolejność podania,


Smacznego!!!


29.03.2014r.
Miasto duchów...

To niewątpliwie świetna atrakcja...Wyobraźcie sobie miasto leżące w sercu pustyni, otoczone górami, od lat opuszczone. Stojąc w tym miejscu poczujecie, jakby czas cofnął się o kilkadziesiąt lat. Możecie tu podziwiać ruiny domów, szkołę z laboratorium, dom angielskiego lorda, a nawet rezydencję jednego z egipskich Szejków. Wszystko to oddalone zaledwie 26km od miejscowości Safaga. Polecam podczas wakacji w kraju faraonów...







13.04.2014r.
Omali- egipski akcent na wielkanocny stół...

Już za tydzień będziemy siedzieć przy suto zastawionych stołach i zajadać się sernikami, mazurkami, babkami…a może by tak zaakcentować miłość do kraju faraonów w te wyjątkowe dla nas dni? Chcesz zaskoczyć swoich gości? Dziś prezentuję  łatwy przepis na świetny egipski deser „Omali”.

SKŁADNIKI:
1 opakowanie rozmrożonego ciasta francuskiego
Masło do wysmarowania blachy
½ szklanki posiekanych orzechów włoskich
½ szklanki posiekanych orzechów laskowych
Szklanka wiórek kokosowych
Szklanka rodzynek
1 i ¼ szklanki cukru
4 szklanki mleka
½ szklanki śmietanki tortowej 36%

WYKONANIE:

Ciasto rozkładamy na wysmarowanej masłem blasze i pieczemy według przepisu na opakowaniu. Mieszamy w misce  rodzynki, wiórki, orzechy włoskie i laskowe, i ¼ szklanki cukru. Upieczone ciasto łamiemy na niewielkie kawałki, łączymy z bakaliami i przekładamy do formy do zapiekania. Mieszaninę zalewamy mlekiem zagotowanym z połową szklanki cukru. Następnie ubijamy  śmietankę z resztą cukru i smarujemy wierzch deseru, wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy na w 200 stopniach tak długo aż wierzch zbrązowieje (ok.. 10min). Jak widzicie przepis łatwy w wykonaniu, nie może się nie udać, a jaka uczta dla podniebienia…mmmm. 

SMACZNEGO!!!




4.05.2014r.
Senenmut – ukryta miłość królowej Hatszepsut…

O olśniewającej świątyni królowej Hatszepsut pisałem już w zeszłym roku. Dziś chcę zwrócić uwagę na twórcę tego wspaniałego dzieła, architekta Senenmuta. Urodził się on w zwykłej rodzinie w okolicach Pierwszej Katarakty, skąd rodzina przeniosła się do Hermontis, a następnie do Teb. Jego ojciec nosił imię Ramose, a matka Hatnefret. Informacje te zachowały się dzięki odnalezieniu, zbudowanego przez Senenmuta grobowca dla swoich rodziców, stąd też wiemy, że rodzina składała się z 4 synów i dwóch córek. Senenmut jako żołnierz brał udział w kilku wyprawach wojennych w czasach, możliwe że za czasów Amenhotepa I lub Totmesa I. Do rodziny Senenmuta uśmiechnęło się szczęście gdy przeszli na służbę do królowej Ahmes. Senenmut dzięki swojej energii i zdolnościom zdołał wyróżnić się w oczach dostojnika królewskiego, wychowawcy i nauczyciela Hatszepsut- Ahmesa Pen- Nechbeta i to dzięki jego poparciu Senenmut rozpoczął karierę na dworze. Po raz pierwszy wspomniano o nim w zapisach tytułując go jako: „Sługa małżonki Boga Hatszepsut”, a po narodzinach Neferure otrzymał tytuł: „Sługi królewskiej córki Neferure”, zostając jej piastunem. Po koronacji Totmesa II powierzono Senemutowi nadzór nad domem Neferure oraz funkcje piastuna i nauczyciela Hatszepsut- Meritre. Pod koniec panowania Totmesa II jego pozycja na dworze była już niezwykle wysoka. Otrzymał przywilej na mocy którego sam mógł decydować, jaki tekst powinien znaleźć się na posągu, na jednej z rzeźb znajdujących się obecnie w muzeum w Berlinie widnieje napis:

„Jestem dostojnikiem, kochanym przez swojego pana, który został wprowadzony w objawienie Pani Obu Krajów. Król wywyższył mnie w obliczu Obydwu Krajów, uczynił mnie zarządcą swojego domu i Sędzią w całym kraju. Działałem jako zwierzchnik zwierzchników, zarządca zarządców  prac. Byłem w tym kraju pod jego rozkazami, od czasu śmierci jego poprzednika. Teraz żyję pod władzą Pani Obu Krajów, Króla Górnego i Dolnego Egiptu Maat- Ka- Re, oby żyła wiecznie.”



Senenmut nadzorował wykucie, przetransportowanie i ustawienie dwóch obelisków ustawionych przy wejściu do świątyni w Karnaku. Po objęciu przez Hatszepsut tronu, Senenmut otrzymał tytuł wysokiego sługi króla, posiadał rozliczne tytuły świadczące o jego wysokiej pozycji, był nawet „ustami królowej”, czyli odpowiednikiem dzisiejszego rzecznika prasowego.  Hatszepsut w okresie 21 lat swojego panowania prowadziła niewiele wojen, skupiając się natomiast nad gospodarczym rozwojem państwa. O tym, że Hatszepsut i Senenmut byli kochankami mogą również świadczyć posągi przedstawiające  go razem z wychowanką Neferurą, gdzie trzyma ją na rękach lub kolanach, co dowodzi, że byli blisko, a co za tym idzie, jak wielu twierdzi Neferura mogła być jego córką. Wielu badaczy przywołuje również dowód w postaci rysunku, przedstawiającego parę podczas aktu sexualnego, który znajduje się w niedokończonym grobowcu nad świątynia. Oczywiście najbardziej znanym dowodem miłości Senenmuta do królowej jest olśniewająca świątynia w Deir el Bahari, o której możecie poczytać w poście z 27.06.2014r. Dziś wiemy również, że Senenmut utracił swoje znaczenie, po śmierci córki Hatszepsut i być może jego samego. Wtedy to rozgniewana królowa kazała wymazać imię Senenmuta z kart historii i rozbić jego pomniki…nie wiadomo jak zginął…jednak patrząc na świątynię, którą Senenmut wybudował dla swojej królowej widzimy dowód ogromnej miłości i oddania…




9.05.2014r. 
"Egipt po polsku" w Polskim Radiu...






18.05.2014r.
Kamal- Książe odkrywca…

Książe Kamal El- Din Hussain miał zostać królem Egiptu i Sudanu, jednak od tronu i zaszczytów wolał…poszukiwanie skarbów na pustyni. Kamal był najstarszym synem Sułtana Hussaina, który władał Egiptem i Sudanem w latach 1914-1917. Kiedy władca zmarł jego 47 letni wówczas syn odmówił przyjęcia tronu i zrzekł się funkcji króla na rzecz swojego wuja. Istniały dwa powody, które wpłynęły na decyzję Kamala, pierwszy to miłość do Europejki, z którą wiedział, że nie mógłby się związać jako król, gdyż takie małżeństwo nie wchodziło w grę w rodzinie królewskiej. Drugi , a zarazem ważniejszy gdyż Kamal nie był miłośnikiem rodzinnego trybu życia, to chęć podboju pustyni, która od zawsze go fascynowała. Bezkresna, pełna tajemnic i nie odkrytych skarbów.  Kamal był często widywany na pustynnych polowaniach, gdzie wysłuchiwał o legendarnych  oazach i tajemnicach skrywanych przez pustynie. Jego pasja doprowadziła do chęci dotarcia do miejsca, w którym ludzka noga jeszcze nie stanęła, chciał przekroczyć granicę, dokonać niemożliwego. W 1922r., kiedy Howard Carter odkrył grobowiec Tutenchamona, Citroen zorganizował największą w historii wyprawę do Afryki, która na zawsze przeszła do historii jako Ekspedycja Transsaharyjska. Wzięły w niej udział Citroeny Kegresse Autochenilles, czyli Citroeny Halftrack, które z tyłu miały gąsienice zamiast kół. Ten model powstał specjalnie dla rosyjskiego cara, któremu miały służyć do jazdy po śniegu. Okazało się jednak, że auto świetnie sprawuje się również w warunkach pustynnych.


 Citroeny Halftracki nie były za szybkie, rozwijały prędkość do zaledwie 35km/h, i paliły o wiele za dużo, w czasie jazdy terenowej potrafiły „wypić” 100litrów ropy na 100km.  Księciu Kamilowi nie przeszkadzało to jednak, gdyż miał pieniądze i szybko postanowił zakupić te auta. W 1923r. Kamal po raz pierwszy ruszył nimi na pustynię. Przed nim szła karawana złożona z 500 wielbłądów, które oprócz żywności i wody niosły ogromne ilości paliwa, które zostawiano po drodze tak, by nie narażać księcia na długie przestoje. Taki konwój towarzyszył również późniejszym wyprawom Kamala, który stał się pierwszym człowiekiem na ziemi, który dotarł samochodem tak głęboko w pustynię. 





W 1925r. Kamal wyruszył już na swoją trzecią wyprawę, posiadał wtedy osiem Citroenów i jednego Forda Torpedo, który dotarł do punktu zbiórki pociągiem, jednak nie zdołał wjechać na pustynię. W wyprawie uczestniczyło dwudziestu mężczyzn, którzy  zmierzali na południe do Gebel Uweinat, góry o wysokości 1924m n.p.m., którą dwa lata wcześniej odkrył Achmed Hassanein, a Książe chciał ją teraz zbadać. Góra ta leży na terytorium trzech państw: Egiptu, Sudanu i Libii. Hassanein znalazł tu prehistoryczne malowidła, Kamala zainteresowało jednak coś innego. Podczas wyprawy na południe, na drodze stanęła mu gigantyczna formacja. Dziś wiemy, że ma ona powierzchnie Korsyki i 1000m wysokości n.p.m. To płaskowyż Gilf El Kebir. Istnieje tylko jedno miejsce, którym może się przez niego przebić, inne wyjście to objechać go dookoła. Kamal stworzył mapę tego terytorium, za co został odznaczony złotym medalem przez Paryskie Towarzystwo Geograficzne.  Kamal zamierzał dalej podbijać pustynię, tym razem z kompanem, innym księciem Lazslo Alamasym, pierwowzorem głównego bohatera filmu „Angielski pacjent”, jednak nie starczyło im czasu. Podczas kolejnej z wypraw na Kamala przewrócił się Citroen, w wyniku czego podróżnik stracił nogę, co uniemożliwiło dalsze podróżowanie. W 1932r. egipski pogromca pustyni  zmarł w wyniku infekcji w Tuluzie, gdzie najprawdopodobniej był  u swojej ukochanej. Rok później niedoszły kompan wypraw Kamala, Lazslo Alasym, udał się na odkryty przez księcia płaskowyż Gilf El Kebir, gdzie umieścił tablicę upamiętniającą dzieło księcia. Tak oto na krańcu świata stanął skromny pomnik z kamieni z marmurową tablicą.  



W tym roku, aby upamiętnić dzieło tego wielkiego miłośnika i odkrywcy pustyni, zorganizowano „Kamal Expedition- in the footsteps of the Prince”, czyli „Ekspedycja Kamal- śladami Księcia”. Trzydzieści cztery toyoty, wiozły ludzi, którzy chcieli na własnej skórze przekonać się, co czuł książę Kamal. Oczywiście nie można tego porównać dosłownie, biorąc pod uwagę współczesne środki transportu i łączności. Ekspedycja zabrała ze sobą siedemnaście ton paliwa, siedem ton wody, dwieście kg mąki, niezliczone ilości puszek z fasolką, żywe owce i drewno na ogniska. Wygodne jeepy, klimatyzacja, nawigacja, woda pod ręką… można sobie tylko wyobrazić w jakich warunkach podróżował Książe i jak bardzo był w stanie się poświęcić dla swojej pasji…  

5.07.2014r.
Nasi specjaliści odtwarzają egipską świątynię…

W 80% odtworzono za pomocą symulacji komputerowej dekoracje, składające się na tarasową świątynię faraona Totmesa III w Deir el- Bahari w Luksorze. Warto podkreślić, że prace nad wirtualnym odtworzeniem świątyni trwają od kilkudziesięciu lat, reprezentują wysoki poziom artystyczny i wręcz szokują znakomicie zachowanymi kolorami. Polscy konserwatorzy i egiptolodzy skupiają się na wirtualnym odtworzeniu świątyni, gdyż pewne jest, że nigdy nie zostanie odbudowana w rzeczywistości. Budowla została uszkodzona w czasie trzęsienia ziemi, jak sądzą naukowcy, ok. dwadzieścia lat po jej zbudowaniu. Po tym wydarzeniu świątynia nie nadawała się już do użytku. Częściowo zburzona budowla została zamieniona na kamieniołom, aż wreszcie w XI lub X wieku p.n.e. zasypał ją na trzy tysiące lat gruz i piach opadający ze skał. Obecnie trójwymiarowy model jest stale ulepszany, a nowoczesne metody obrazowania umożliwiają coraz doskonalsze oddanie oryginalnego wyglądu budowli zbudowanej na wysoko wypiętrzonym, sztucznym tarasie. Projekt trwa już z przerwami 50 lat, jego długi czas realizacji uzasadnia stopień zachowania konstrukcji. Te ruiny to tysiące wapiennych i piaskowych bloków oraz ich fragmentów pokrytych barwnymi reliefami. Żeby złożyć z nich znów piękną świątynię, potrzeba żmudnych studiów, poszukiwań analogicznych rozwiązań architektonicznych oraz ikonograficznych w podobnych budowlach z tej epoki. Dodatkowo należy włożyć dużo ciężkiej pracy fizycznej przy przenoszeniu i dopasowywaniu do siebie nieraz wielkich kamieni, bo tam gdzie to  możliwe archeolodzy starają się wykonać rekonstrukcję również w świecie rzeczywistym. Naukowcom udało się odtworzyć widok trzech ścian niszy poświęconej królewskiemu ka, czyli jednej z dusz człowieka według mitologii egipskiej. Gotowe są już także fotomontaże ukazujące króla w ceremonialnej wielobarwnej koronie „atef”, fragmenty tytulatury królewskiej, postać władcy w królewskiej barce, różnorodne ofiary i inne, większe i mniejsze fragmenty scen. Badania prowadzone są przez misję składającą się głównie z pracowników Muzeum Narodowego w Warszawie, a finansowane przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW im. prof. K. Michałowskiego oraz Narodowe Centrum Nauki. Kultowa rekonstrukcja świątyni Totmesa III stoi od lat w cieniu sąsiadującej z nią słynnej tarasowej świątyni Hatszepsut, gdzie jak wiecie z wcześniejszych wpisów, prace archeologiczne i rekonstrukcyjne prowadzone są od kilkudziesięciu lat również przez Polaków. Trzymajmy zatem kciuki za naszych rodaków, którzy będą mieli ogromny wkład w okrywaniu historii Wielkiego Egiptu…


27.09.2014r.
Polacy przekształcają pustynię w  urodziwą oazę…


Katarzyna Starosta wraz z mężem,  od kilku lat żyją na egipskiej pustyni w znanej miejscowości Dahab na półwyspie Synaj, przekształcając nieurodzajną ziemię w zieloną, tętniącą życiem farmę. Polacy uporczywie wydzierają pustyni kolejne fragmenty  ziemi, uprawiając na niej rośliny. Mimo braku wody, prądu oraz łączności uparcie dążą do celu. Skąd w ogóle ten pomysł? Polacy, przez kilka lat szukali sposobu na życie i wraz z egipską rewolucją postanowili zrobić rewolucję w swoim życiu. Dotychczas pracowali w Egipcie w zupełnie innych zawodach. Pewnego dnia podjęli decyzję, że uniezależnią się od tego co dzieje się w kraju faraonów i wyprowadzili się na pustynię, tworząc na niej ekologiczną farmę. Gdyby spojrzeć na Egipt z lotu ptaka, widać, że większość kraju to nieużytki, zielona część, tak jak tysiące lat temu, występuje tylko w okolicach Nilu. Polacy na swojej farmie posiali najpierw, na próbę warzywa na obszarze pół hektara i o dziwo rośliny zaczęły wyrastać.  To rozpaliło chęci do działania i tak zaczęli osadzać, dwa, a następnie trzy hektary. Ogród zaczął nabierać barw, zioła, ogród warzywny, drzewa, Polacy widzieli, że ich praca nie idzie na marne. Zaczęli hodować mango, cytryny, granaty, ziemia dała im wszystko co miała. Niestety po pewnym czasie, wiedza na temat uprawy roślin była odwrotnie proporcjonalna do zbieranych plonów. Zbiory były tak niskie, że Polacy stanęli przed wyborem, albo porzucić pomysł, albo przekształcić farmę w model, który rozkwitnie na nowo. Państwo Starostowie, wybrali jednak drogę trudniejszą. Chcą, aby farma wytwarzała wszystko co potrzebne do życia, aby ich plan samowystarczalności powiódł się. Trzymajmy zatem kciuki za pomyślność planów naszych rodaków… 



10.11.2014r.
Świątynia Totmesa III odkryta pod domem podczas wykopalisk domowych…


Mieszkańcy egipskiej miejscowości Bardaszin odkryli pod swoim domem świątynię sprzed 3400 lat. Aby dostać się do znalezisk zalewanych przez wody gruntowe, wykorzystali sprzęt do nurkowania. Siedmiu odkrywców zostało aresztowanych za prowadzenie nielegalnych wykopalisk. Wszyscy wyszli już na wolność. Jak podają egipskie źródła mężczyźni wyposażeni byli w maski do nurkowania i butle z tlenem. To już trzecie  nielegalne wykopalisko prowadzone w tym rejonie w ostatnim roku. Odkrycia dokonano 40km od Kairu, poza strefą chronioną zakazem wykopalisk, dlatego zatrzymani mężczyźni wyszli już na wolność. Odkryciem zajęły się od razu egipskie służby archeologiczne. Przez trzy dni obniżano poziom wody, aby wydobyć znaleziska, 2,5m posąg siedzącej osoby, podstawy kolumn oraz 7 steli z hieroglifami. Posąg jest oklejony błotem i ma wyłamane ramiona. Przetransportowano go do miasta Sakkara, gdzie zostanie poddany procesom czyszczenia i renowacji. Archeolodzy ocenili, że znalezisko pochodzi z okresu Nowego Państwa, z czasów panowania faraona Totmesa III.    




23.11.2014r.
Kolejny sukces polskiej archeologii…


W miejscu gdzie nikt nie spodziewał się niczego, oprócz starożytnego śmieciska, polscy archeolodzy odkryli cmentarzysko, które rozwijało się przez 4 tysiące lat. Ekipa pod kierunkiem prof. Karola Myśliwca, pracuje od ponad 20 sezonów w okolicy najstarszej piramidy w Egipcie, w Sakkarze. Prace doprowadziły do odsłonięcia nieznanej części nekropolii egipskich dygnitarzy Starego Państwa. Rewelacyjne odkrycia grobowca Merefnebefa, kapłana Nefertuma, czy generała Ichiego, okazały się być częścią skomplikowanego, wielowarstwowego i wielopiętrowego cmentarzyska. Jak powstała ta nekropolia i jak rozrastała się jej struktura? Prof. Karol Myśliwiec przypuszcza, że odpowiedź na to pytanie znajdzie analizując i badając tzw. „suchą fosę”- ogromną strukturę skalną w formie rowu o głębokości 20m i szerokości do 40m, w której ścianach zlokalizowano część grobowców. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy…


23.01.2015r.
Złota maska Tutenchamona uszkodzona – skandal w kairskim muzeum…


Oderwana przy sprzątaniu ceremonialna broda młodziutkiego faraona została na szybko przyklejona zwykłym klejem, który pobrudził resztę bezcennej maski. Przy jego ścieraniu na masce powstały rysy. Bogato zdobiona maska Tutenchamona licząca sobie grubo ponad trzy tysiące lat, to jedno z najcenniejszych i najbardziej docenionych przez turystów eksponatów Muzeum Kairskiego. Znaleziono ją w 1922r. w jedynym niesplądrowanym przez starożytnych rabusiów grobowcu w Dolinie Królów. Odkrycia dokonał Howard Carter, brytyjski archeolog, który na zawsze wpisał się tym na karty egipskiej historii. Eksperci twierdzą, że maska świetnie oddaje rysy twarzy młodego faraona. Ceremonialna broda to nawiązanie do boga  śmierci i odrodzenia- Ozyrysa. Teraz bezcenna maska jest wyraźnie zeszpecona. Na linii między twarzą, a brodą faraona wyraźnie widać grubą warstwę żółtawego kleju. Jednak kiedy zaniepokojeni sprawą specjaliści zaczęli drążyć temat, władze muzeum nabrały wody w usta. Według nieoficjalnych doniesień jeden z pracowników, przyznał się anonimowo do uszkodzenia maski podczas jej czyszczenia w październiku 2014r. Chociaż standardowo takie przypadki zgłasza się w ministerstwie antyków, żeby sprawą zajęli się profesjonaliści, niestety tym razem procedury zawiodły…   

  
 15.02.2015r.
Kolejny sezon Misji Skalnej w Deir el Bahari...

O godzinie 11 na Lotnisku Chopina w Warszawie zebrali się uczestnicy kolejnego sezonu Misji Skalnej w Deir el Bahari. Kierownikiem misji jest, jak zawsze, prof. Andrzej Niwiński, zastępcą Kamil Zechert, paleopatolog Halszka Przychodzeń i Grzegorz Kurka oraz inżynier Waldemar Kubiczek. Przed misją daleka droga, najpierw do Rzymu,  gdzie musi poczekać 6 godzin na przesiadkę do samolotu lecącego do Kairu, a później po przybyciu do polskiej stacji archeologii śródziemnomorskiej przesiadka do autobusu, który zawiezie uczestników misji do wsi Gurna, na zachodnim brzegu Nilu. Stanowisko archeologiczne Gebel Ragab, jest stromą półką skalną w masywie tebańskim oddzielającym dolinę  Deir el Bahari od Doliny Królów. Poniżej Gebel Ragab znajdują się trzy starożytne świątynie: Mentuhotepa II, Hatszepsut i Totmesa III oraz niezliczone grobowce egipskich wielmożów z rożnych okresów egipskiej historii. To samo serce egiptologii...




27.09.2015r. 
"Odyseusz"- przydatny serwis polskiego MSZ...

Polskie MSZ stworzyło nowy serwis o nazwie "Odyseusz", który jest skierowany do osób wybierających się w podróż za granicę. Rejestracja trwa kilka minut i jest bezpłatna. Po jej potwierdzeniu wystarczy dodać podróż i zaznaczyć gdzie, z kim, kto organizuje. MSZ rejestruje nasz pobyt i w razie problemów ma informację z kim się łączyć i gdzie szukać. Na pewno warto poświęcić chwilę, może to uratować życie...

https://odyseusz.msz.gov.pl/


22.10.2015r.
Sharm el Sheikh-moim okiem...

Kiedyś już pisałem o egipskich kurortach, w tym Sharm el Sheikh, ale odświeżam temat po spędzonym tam urlopie. Turystyczna historia Sharm sięga lat 80-tych XX wieku, kiedy to nastąpił gwałtowny rozwój bazy hotelowej z 3 obiektów w 1982r, do 91 w roku 2000, a obecnie liczba hoteli w Sharm przekroczyło 500. Sharm el Sheikh można nazwać "egipskim Sopotem".To najbardziej luksusowy z 4 egipskich kurortów, stworzony od podstaw na pustyni z myślą o turystach. Tu nie znajdziecie arabskiego życia, jak w Hurghadzie. Z racji młodszego wieku można podziwiać tu piękniejsze rafy. Jest tu niestety drożej, tyczy się to zarówno suwenirów jak i znanych egipskich "podróbek". Oszczędza się tu jedynie na wizie, gdyż jeżeli nie planujecie opuszczać Półwyspu Synaj, otrzymujecie tzw. "Syai Only", która jest bezpłatna. Będąc w Sharm musicie koniecznie odwiedzić trzy miejsca, Naama Bay, Socho i Old Market.
Naama Bay- dzielnica, która nigdy nie śpi..Kawiarnie, puby, restauracje, w tym pizza hut, KFC, czy znany Hard Rock Cafe. W arabskich restauracjach pachnie shisha, można podziwiać pokazy orientalnego tańca. Idąc ulicą ciągną się niezliczone ilości sklepów z dosłownie wszystkim, suweniry, perfumy, słynne egipskie podróbki odzieży, butów, torebek, portfeli, przyprawy, bakalie itd.  Warto wejść na szczyt przy "Shopping Center", by podziwiać piękną panoramę Sharm.








Soho- gorąco polecam, najbardziej luksusowe miejsce w Sharm, niezwykle chronione. Od wejścia wita Was łuk niczym "Łuk Triumfalny" z Paryża. Stosunkowo nieduża dzielnica, deptak wyłożony granitowymi płytami, uwagę przykuwają dziesiątki figur z brązu różnej wielkości i tematyce, od zwierząt, do Flipa i Flapa, Merlin Monroe, czy samego Winstona Churchilla.  Tylko tu możecie za 23$ podziwiać bar oraz figury z lodu, podczas 36 stopniowego upału na zewnątrz. Przepiękne latarnie o kształcie kobiet, fontanny, w tym największa, która o 21 daje pokaz w rytm  muzyki, no i również sklepy. Tutaj jednak nie ma zaczepiania, można nawet wejść, obejrzeć asortyment i wyjść. No, w końcu nie każdy kupi koszulę za 6000 LE :). Znajduje się tu Savoy Hotel, skierowany do ludzi,  dla których cena nie gra raczej roli, na zakupy nie polecam,ale uwierzcie warto jechać i zobaczyć. Mnie szczególnie ujął sklep z pięknymi mosiężnymi lampami, popatrzcie sami :)
















Old Market- kiedy usłyszałem tą nazwę, pomyślałem o "Starym Rynku" lub jakiejś galerii handlowej :) Okazało się, że to ani nic starego, ani galeria. To miejsce gdzie można w małym stopniu poczuć arabskie życie. Wita nas piękna brama, a za nią rzędy sklepików. Roznosi się zapach przypraw, świeżych owoców, inaczej niż w Naama Bay, w zakamarkach można zobaczyć jak Egipcjanie odpoczywają po pracy. Uwagę przykuwa piękny meczet w budowie oraz  wodospad i schody wykute w skale. Przy wodospadzie znajdują się dwie knajpki gdzie odbywają się pokazy tańca z ogniem. Jest spokojniej niż w Naama, oczywiście sklepikarze nagabują,ale nie tak nachalnie. Miejsce naprawdę godne polecenia.












W Sharm el Sheikh jest jeszcze miejsce, o którym wielu mówi i chce zobaczyć, a mianowicie "Hollywood". Widziałem po drodze, nie byłem, gdyż nie bawi mnie oglądanie wielkich dinozaurów i postaci Disneya. Jestem w kraju z wielką historią i gdyby były tam wielkie piramidy i posągi faraonów, na pewno bym pojechał. Słyszałem wiele opinii rozczarowanych osób, którzy pojechali z nadzieją na atrakcje a potem twierdzili, że to "kicz"... Zapraszam do obejrzenia filmików ze snurkowania na rafie w Shrks Bay :)

22.11.2015r.
Coś jest w piramidach...nieznany system korytarzy lub nieodkryty grób...

Zespół naukowców pracujący na zlecenie egipskiego Ministerstwa ds. Zabytków, prowadzi nowy projekt badawczy w poszukiwaniu zaburzeń ciepła. Za pomocą nowoczesnych technik skanowania naukowcy chcą stworzyć obraz wnętrza piramidy bez ingerowania w jej strukturę. Już po kilku tygodniach dokonano odkrycia. Znaleziono bowiem miejsca które znacznie odbiegają temperaturą od normy. Okazało się, że niektóre miejsca są cieplejsze od innych , co może oznaczać, że znajdują się tam nieznane dotąd korytarze lub nawet grobowiec. Zespół naukowców badał piramidę 24h na dobę, by wykluczyć pomyłkę. Za każdym razem potwierdzało się, że kilka kamieni ma inną temperaturę od pozostałych.  Kolejnym etapem badań będzie przebadanie piramid promieniowania mionów, które używane jest do badania wulkanów , by określić stopień nagromadzenia się lawy. Dzięki temu powstanie model 3D, który może wyjaśnić w końcu jak powstały piramidy...Czekamy na rezultaty pracy...


11.12.2015r.
"Egipt po polsku" gra z WOŚP :)

Po raz kolejny "Egipt po polsku" gra z WOŚP. Ruszyły aukcje internetowe, z których całkowity dochód zostanie przekazany na konto fundacji. To już 24 finał :) Poniżej wstawiam linka do moich aukcji, oczywiście z akcentem egipskim :) Po raz drugi rozpoczynam akcję licytacji zapisu swojego imienia w hieroglifach. Co więcej, po zakończeniu wszystkich licytacji, czyi około lutego 2016r., wszystkie imiona zapisane w hieroglifach zostaną opublikowane w dziale "Ciekawostki" , poczuj się jak faraon już dziś :)

                                          Aukcje WOŚP "Egipt po polsku"-kliknij :)


23.01.2106r.
Podsumowanie "Twoje imię w hieroglifach"...

Już po raz drugi akcja "Twoje imię w hieroglifach" na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy cieszyła się powodzeniem. Zapowiadam, więc kolejną pod koniec roku :) Bardzo wszystkim dziękuję w imieniu własnym i WOŚP. Zebraliśmy przeszło 300zł, poniżej Wasze wszystkie imiona...odnaleźliście się?






20.02.2016r.
"Bogowie Egiptu" film dla egiptomaniaków...

Dziś coś z dużego ekranu. 26 lutego odbędzie polska premiera filmu "Bogowie Egiptu", zobaczcie zwiastun...Ja na pewno obejrzę, a Wy?






21.02.2016r.
"Egipt po polsku" na Facebooku...

Zapraszam wszystkich egiptomaniaków do świeżo powstałej grupy na facebooku..o tej samej nazwie co blog :)

13.08.2016r
Polscy naukowcy odkryli, że egipska mumia 
mężczyzny była...kobietą...

Mumia kapłana Hor- Dżehutiego, znajdująca się w Muzeum Narodowym w Warszawie, kryje pod zwojem bandaży ciało kobiety. Polscy naukowcy przedstawili swoje wyniki badań na Światowym Kongresie Badań nad Mumiami w Peru. Odkrycia dokonano w ramach szeroko zakrojonego projektu Warszawskiego Projektu Interdyscyplinarnych Badań Mumii, którego autorem są polscy archeolodzy i bioarcheolodzy. Naukowcy po przeprowadzeniu badań tomograficznych odkryli, że szkielet domniemanego kapłana ma bardzo delikatną strukturę, co jest niepodobne do ciała mężczyzny. To był pierwszy sygnał, że badania mogą przynieść niesamowity wynik. Dalsze badania potwierdziły przypuszczenia, egipska mumia należy do kobiety, która umarła w wieku 20-30 lat. Póki co nie wiadomo, kim była . Mumia trafiła do Polski w XIX wieku i była darem Egiptu dla tworzącej się na Uniwersytecie Warszawskim, kolekcji starożytności. Naukowcy mają teraz kolejną zagadkę, ustalić tożsamość i pochodzenie kobiety ...





27.11.2016r.
"Egipt po polsku" we Wrocławiu...

Ci, którzy należą do mojej grupy na Facebooku (oczywiście o nazwie "Egipt po polsku"), wiedzą, że we Wrocławiu, w muzeum na Arsenale, w dniach 8.10.2016r.-10.01.2017r,ma miejsce niesamowita wystawa "Tajemnice egipskich grobowców". Oczywiście postanowiłem zobaczyć ją "na żywo" i zdać Wam foto - relacje. Zachęcam oczywiście do odwiedzenia muzeum, żeby zobaczyć egipskie skarby na własne oczy, a jest czym oko nacieszyć. Mumia egipskiej księżniczki, sokoła, sarkofagi, piękne uszebti, stela, figurki. a do tego parę eksponatów wykonanych w technologii 3D z napisem "proszę dotykać" :). Można też zobaczyć jak wyglądał grobowiec faraona Chetiego. Przed wejściem na wystawę jest ustawiony mały sklepik z egipskimi suvenirami, oczywiście z Egiptu, zachęcam do zakupu, gdyż całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na cele polskiej misji skalnej w Deir el Bahari. Szczegóły odnośnie wystawy znajdziecie pod adrsem http://www.muzeum.miejskie.wroclaw.pl/CMS/muzeum_archeologiczne/mumie.html
Mam nadzieję, że fotki będą Wam się podobały :)

































10.12.2016r.
"Egipt po polsku" gra z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy...

Siema :)
Jak co roku "Egipt po polsku" gra z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy". Mam nadzieję, że po raz kolejny dużym zainteresowaniem będzie cieszyło się tłumaczenie imion na hieroglify :) Zachęcam również do licytacji pysznych i sprawdzonych przepisów :) Grajmy razem :)



21.06.2017r.
80 lat polskiej archeologii w Egipcie oraz 90 lat nawiązania stosunków dyplomatycznych z krajem faraonów...

Sukcesy naszych archeologów w Egipcie sięgają 1937r, co sprawia, że jesteśmy w światowej  czołówce egipskiej archeologii. W dziale "Newsy z  Egiptu" możecie przeczytać o naszych ostatnich osiągnięciach. 12 czerwca 2017r. na Uniwersytecie Warszawskim, odbył się wernisaż z okazji podwójnego jubileuszu. 80 lat polskiej archeologii oraz 90 lat od nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską, a Egiptem. Na wystawie można podziwiać fotografie przedstawiające prace polskich naukowców w kraju faraonów oraz oryginalne eksponaty wydobyte spod piasku pustyni podczas pierwszych prac archeologicznych polskich i francuskich archeologów w latach 1937-1939. Uczestniczył w nich Kazimierz Michałowski, ikona polskiej archeologii w Egipcie, twórca szkoły archeologii śródziemnomorskiej, ma nieocenione osiągnięcia w pracach wykopaliskowych w świątyni Horusa w Edfu , był odkrywcą teatru rzymskiego w Aleksandrii, który do dziś jest często odwiedzana atrakcją turystyczną, a w latach 60-tych kierował pracami nad rekonstrukcją świątyni Hatszepsut w Deir el Bahari. Podczas tych prac odkrył dodatkowo świątynię Totmesa III z XV wieku p.n.e.  Za swoje osiągnięcia został nagrodzony popiersiem w alei zasłużonych przed Muzeum Kairskim, które jest główną atrakcją turystyczną stolicy Egiptu...



7.01.2018r.
Muzyka w starożytnym Egipcie...

Pisać o dawnej muzyce w Egipcie to jak wróżenie z fusów. Egipcjanie mimo, że mięli bardzo rozwinięte pismo hieroglificzne, nie znali pisma nutowego. Zatem w dzisiejszych czasach o starożytnej muzyce za czasów faraonów możemy dowiedzieć się z motywów wielu zabytków. Na wielu malowidłach przedstawiających życie dworu faraona oraz wysoko urodzonych widać, że muzyka była ważnym elementem zarówno biesiad jak i czasu relaksu. Starożytni muzycy, którzy byli przedstawiani siedząc na przeciwko siebie , grali na takich instrumentach jak: harfa, fletnia pana, lira, bęben, trąba, lutnia, sistrum, tamburyn. Na licznych malowidłach widać, że muzyka była bardzo żywiołowa, podobnie do dzisiejszej. Muzyka była również bardzo ważnym elementem obrzędów religijnych oraz koronacji faraonów. Do dziś muzyka stanowi bardzo ważny element życie Egipcjan, a wokaliści tacy jak Amr Diab, Dalida, Mohamed Mouir czy Om Kalsoum to światowej sławy gwiazdy...


  
13.01.2018r.
Marsa Matrouh....egipski raj na ziemi...

Marsa Matrouh to miejscowość leżąca na wybrzeżu północnym, nad Morzem Śródziemnym. Egipskie North Coast, charakteryzuje się niesamowitymi, dziewiczymi plażami z białym piaskiem i lazurową wodą. To marzenie każdego Egitomaniaka, jednak wcale nie jest tak łatwo się tam dostać. W Marsa Matrouh nie ma lotniska, ani  rozbudowanej bazy hotelowej wzdłuż linii brzegowej, jak to bywa w egipskich kurortach. Morze Śródziemne, pomimo że piękne nie ma raf ani kolorowych rybek jak Morze Czerwone. Dlatego póki co widok turysty jest tu czymś niesamowitym. Nie sądziłem, że odwiedzając tę miejscowość będę się czuł jak Eskimos w pełnym rynsztunku w centrum Warszawy :). Zrobiliśmy nie lada sensację, ale byliśmy bardzo miło przyjęci. Ludzie robili sobie z nami zdjęcia, krzyczeli "Welcome to Egypt", trafiliśmy nawet na oficjalny funpage miasta na Facebooku. Widać, że ludność jest tu bardziej konserwatywna, kobiety w przeważającej większości w burkach, a mężczyźni w każdym wieku, przeważnie w galabijach i chuście na głowie. Samo miasteczko jest małe, ale piękne, szczególnie niesamowita jest biblioteka wzorowana na staroegipskich świątyniach. 




Głównym jednak atutem miasta są jednak  plaże i woda. Najbardziej znane plaże to Cleopatra oraz El Gouna. Pierwsza łatwa do zapamiętania, ponieważ jest poświęcona najbardziej znanej egipskiej królowej. Plaża niesamowita, choć raczej nie przeznaczona do pływania. Już u wejścia wita nas duże popiersie królowej, można tu mile spędzić czas podziwiając piękne krajobrazy skalistej plaży oraz wzburzonego morza.













Druga najbardziej znana plaża to El Gouna, jak dzielnica Hurghady, ta plaża to raj na ziemi. Niesamowity, biały piasek, lazurowa woda, widoki nie z tej ziemi, a co najważniejsze....mało ludzi. Jak wspomniałem, turystów nie ma, a miejscowych garstka..można było mieć plaże na wyłączność. Na pewno te widoki każdy zapamięta do końca życia.











Mam nadzieję, że zachęciłem Was do odwiedzenia Marsa Matrouh. Jeżeli jesteście zainteresowani, mogę pomóc w dotarciu na wybrzeże północne i polecić fajny, rodzinny hotelik, w którym nocowaliśmy. Jakby co korzystajcie z blogowej skrzynki (na głównej stronie)...a teraz zabieram Was do raju...



28.01.2018r.
Dalida - skazana na miłość...

Dalida...piękna...utalentowana, jednak nieszczęśliwa. Co ma wspólnego z Egiptem? Otóż, ta wybitnie
utalentowana piosenkarka urodziła się w 1933r w Kairze, jako Cristina Gigliotti, córka włoskich imigrantów. Jej ojciec był pierwszym skrzypkiem Opery Narodowej w Kairze, a matka pracowała jako krawcowa, miała rownież dwóch braci. Młoda Dalida uczęszczała do katolickiej szkoły dla włoskiej młodzieży, gdzie pobierała lekcje śpiewu. W roku 1950 rozpoczęła karierę modelki, nawiązując współpracę z kairskim domem mody Donna. Cztery lata później zdobyła tytuł miss Egiptu.  Jej pseudonim pochodził od biblijnego imienia Dalila, w roku 1957 została zauważona jako wybitny głos i zaczęła karierę jako solistka. Jej sława rosła w siłę, Dalida zaczęła być rozpoznawana na całym świecie. Podczas kariery nagrała ponad 500 piosenek po francusku, z których 200 zostało przetłumaczonych na włoski, a 300 na inne języki. Była poliglotką śpiewała w 8 językach, w tym po arabsku. Biła wszelkie rekordy sprzedaży, zdobywając w karierze 70 złotych płyt. Niestety, mimo tak owocnej kariery, Dalidzie nie układało się w życiu osobistym. Miała męża, który po rozwodzie z nią popełnił samobójstwo, w jego ślad poszło dwóch kochanków. Jej romans z 12 lat młodszym od siebie artystą zaowocował ciążą, którą artystka usunęła, po czym zerwała znajomość. Była nawet związana z Jeanem Sobieskim, potomkiem polskiego króla. Żaden związek nie okazał się jednak dla pięknej Dalidy szczęściem, którego tak pragnęła. Po pierwszej, nieudanej, próbie samobójczej artystka została skierowana na leczenie. Niestety druga próba, podczas której łyknęła 120 tabletek nasennych popijając whisky, okazała się śmiertelna. Tak, 3 maja 1987r. w paryskiej willi, zakończyło się życie jednej z najbardziej utalentowanych kobiet w historii. Artystka zostawiła notatkę: "Życie stało się dla mnie nie do zniesienia, wybaczcie mi." Dalida została pochowana na paryskim cmentarzu, gdzie pozłacany pomnik zdobi jej naturalnej wielkości posąg. W 2017r. dla uczczenia 30 rocznicy
śmierci artystki wyprodukowano film: "Dalida, skazana na miłość", który gorąco polecam. Jej utwory są nadal żywe i chętnie słuchane w Egipcie, gdyż Egipcjanie wiedzą, że to właśnie tu urodziła się gwiazda...





5.05.2018r.
Barwnik odkryty przez starożytnych Egipcjan, przydatny we współczesnej kryminologii...

Błękit egipski, bo o nim mowa, to najstarszy barwnik syntetyczny opracowany 5250 lat temu w kraju faraonów i do dziś odnajdowany w malowidłach starożytnych świątyń oraz grobowców. Współczesnych naukowców dziwił fakt jego niebywałej trwałości, dlatego postanowili go dogłębnie zbadać. Okazało się, że barwnik poddany działaniu pewnego rodzaju świateł emituje promienie bliskie podczerwieni. Szybko pomyślano o wykorzystaniu go w kryminologii. Na miejscu zbrodni policja może oprószyć odpowiednie miejsca proszkiem, który przywiera do linii papilarnych, co dowodzi obecności określonych osób w danym miejscu. Błękit egipski nanosi się pędzelkiem, a następnie powierzchnia jest fotografowana w białym świetle za pomocą specjalnego aparatu z filtrem wrażliwym na promienie bliskie podczerwieni....I tak starożytni egipscy chemicy przyczynili się współczesnej kryminologii...




6.05.2018r.
Sportowe emocje w starożytnym Egipcie...

Sport jest bardzo ważny dla Egipcjan już od czasów starożytnych...Kiedy kraj faraonów dostał się do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018 - na ulicach panowała radość podobna do tej z czasów dwóch rewolucji. Cofnijmy się do czasów starożytnych i poznajmy jakie sportowe konkurencje uprawiali Egipcjanie. Otóż najpopularniejszą konkurencją sportową były zapasy, świadczą o tym liczne malowidła i płaskorzeźby na których oprócz zawodników widać publiczność, a nawet sędziów. Równie atrakcyjne były boks i szermierka, choć ta ostatnia różniła się trochę od znanej nam dziś szermierki. Zawodnicy nie mieli prawdziwej szabli, tylko drewniane kije. Egipcjanie uwielbiali sporty związane z lekkoatletyką oraz myślistwem, które było uznawane za dziedzinę sportową. Egipt był również prekursorem gier zespołowych, to właśnie oni pierwszy raz w historii zorganizowali zawody z podziałem na drużyny. Jedną z takich gier była zabawa w wojnę...jedna drużyna szturmowała świątynię, a druga musiała jej bronić. Oczywiście podczas takich gier nie używano prawdziwej broni. Co ciekawsze, w grobowcach, szczególnie dzieci, odnaleziono wiele piłek zrobionych ze skóry zwierzęcej wypchanych trawą. Jedną z konkurencji z wykorzystaniem piłek, była gra w której zawodnicy podawali ją sobie...siedząc "na barana" u drugiego zawodnika, wiadomo, że osoby które nosiły graczy, nie brały bezpośredniego udziału w zawodach. Sport był bardzo ważny w życiu starożytnych Egipcjan..w zawodach brali udział nawet władcy. Znany faraon Amenhotep zapisał się na sportowych kartach historii jako władca, który wprowadził rywalizację wolną od oszustw z poszanowaniem innych zawodników biorących udział w zawodach. Dziś ta zasada nosi nazwę fair play...Jak sami widzicie, Egipcjanie mają również swój nieoceniony wkład w rozwój sportu...




12.05.2018r.

Życie niewolników w Egipcie nie takie straszne jak myślimy...

O niewolnikach starożytnego Egiptu możemy przeczytać nawet w Biblii, każdy zna opowieść o wyprowadzeniu ludu Izraelitów i rozstąpienia Morza Czerwonego. Od setek lat jednak wytworzyły się różne stereotypy, które współczesna nauka, dzięki nowym technikom, obala ukazując inną prawdę. Najczęstszy stereotyp to mit, że piramidy zostały wybudowane przez niewolników. Otóż w Gizie, niedaleko piramid,  odnaleziono zakopane ruiny domów, winnice, browar, a nawet punkt , który pełnił rolę szpitala...Kto w taki sposób traktowałby niewolników? W Dolinie Królów budowniczowie grobowców, po wieloletniej pracy przy grobowcu władcy, mogli w wyznaczonym miejscu wybudować grobowiec dla swojej rodziny - udając się do Luxoru na wycieczkę mającą w programie zwiedzanie Doliny Królów przewodnik pokaże Wam grobowce robotników. To kolejny przykład na to, że do takich prac nie wykorzystywano niewolników. Byli oni obecni w wiosce rzemieślników, jednak zajmowali się przyrządzaniem jedzenia i praniem odzieży. Najnowsze badania pokazały, że niewolnikami starożytnego Egiptu , byli wyłącznie jeńcy wojenni, czyli obcokrajowcy. Ich największa liczba przypada na okres Nowego Państwa, kiedy to granice Egiptu miały największy zasięg na skutek udanych podbojów. W tym okresie właśnie, do Egiptu trafiło wielu Azjatów oraz Nubijczyków. Nigdy jednak niewolnictwo nie było podstawą egipskiej gospodarki i ekonomii, jak to było w Rzymie. Robotnicy przymusowi nie stanowili również jednolitej i zwartej grupy społecznej, bez  pracy której mogłoby dojść do załamania podstaw państwa. Wbrew pozorom, życie niewolników w Egipcie nie musiało być cięższe, niż rdzennych Egipcjan wykonujących niewdzięczne zawody.  Co więcej, mieli oni prawo do swojej własności , a nawet bywało, że żenili się z Egipcjankami, co dowodzi , że nie byli oni traktowani pogardliwie. Często niewolnicy pełnili służbę w domach egipskich dygnitarzy. Istnieją również dowody na niewiarygodną karierę niewolników. Najbardziej znanym przykładem jest Mai per heri, który z pochodzenia był Nubijczykiem - zapewne jeńcem wojennym, który został wychowany na dworze faraona. Został on pochowany w Dolinie Królów, a jego imię oznacza "lew na polu bitwy", co może dowodzić, że wsławił się on dużymi zasługami wojennymi, może nawet ocalił życie faraona. Wiele wskazuje na to, że niewolnicy szybko asymilowali się z innymi mieszkańcami Egiptu, uczyli się języka przyjmowali egipską kulturę, wiarę w bogów. Wiemy, że Azjaci i Nubijczycy w starożytnych papirusach, malowidłach oraz  płaskorzeźbach byli określani najgorszymi epitetami. Jednak po ich złapaniu, okazywało się, że byli traktowani całkiem dobrze, w porównaniu do innych kultur. System państwa starożytnego Egiptu  opierał się na ściśle wyznaczonych Egipcjanom rolach co pokazuje, że nie było mowy o całkowitej wolności nawet w przypadku rdzennych Egipcjan. Robotnicy i rzemieślnicy nie mogli zmieniać swojego zawodu, ani poruszać się po kraju. Rolnicy natomiast uprawiali ziemię należącą do faraona lub dostojników, co więcej płacili daniny. Jednak mieli "pełne ubezpieczenie społeczne", w czasach suszy, właściciel pól otwierał spichlerz i przekazywał ziarno chłopom,aby mieli z czego zrobić chleb. W ten sposób zwierzchnicy zapewniali poddanym bezpieczeństwo...



19.05.2018r.
Propaganda w starożytnym Egipcie nie istniała...

Patrząc na monumentalne malowidła na ścianach świątyń, piramidy, czy zapisy na papirusach, wydawałoby się, że propaganda odgrywała w starożytnym Egipcie dużą rolę. To kolejny stereotyp, który został obalony. Po wnikliwych badaniach egiptologów okazało się, że nie propaganda w kraju faraonów nie istniała. Dowodem może być to, że większość egipskiego społeczeństwa nie miała styczności z literaturą, a szacuje się, że piśmienny był zaledwie 1% egipskiego społeczeństwa. Podobnie było z dostępem do monumentalnych przedstawień widocznych na świątyniach. Na zewnętrznych ścianach były widoczne sceny z triumfalnego życia faraonów, ich zwycięskich walk i osiągnięć. Dziś widać je bardzo wyraźnie, ale kilka tysięcy lat temu, były one przysłonięte przez maszty na których powiewały flagi, dodatkowo często stały przed nimi monumentalne posągi i obeliski. Dostęp do pylonów był również ograniczony, kompleksy świątynne były często ogradzane murem, co dowodzi, że wizualne przedstawienia na ścianach świątyń nie były widoczne. Jaka była zatem ich rola? Starożytni Egipcjanie wierzyli w stwórczą moc słowa i przedstawień. Gdy jakieś zjawisko, osoba lub sytuacja została opisana, stawała się faktem i miała swoje miejsce w rzeczywistości. To, że instytucja faraona przetrwała tysiące lat, nie jest wynikiem szerokiej propagandy, lecz wierze w boskość władcy. Historia nie zna sytuacji w której doszłoby do buntu czy zamieszek, na skutek których doszłoby do obalenia faraona. Lud był przekonany, że faraon to bóg, a dowodzić temu miały coroczne wylewy Nilu, albo fakt wschodu i zachodu słońca. Oczywiście spisków na życie faraona było sporo, jednak były one wynikiem intryg na najwyższym szczeblu władzy przy współpracy kapłanów. Większość Egipcjan widziała swojego władcę, co najwyżej raz lub kilka razy w życiu, z oddali w ceremonialnych szatach. W ten sposób można było łatwo ulec wrażeniu o jego boskości. Objawiało się to również w fakcie, że Egipcjanie przez kilka tysięcy lat wygrywali wojny z zewnętrznymi wrogami. Zawszę twierdzę, że Egipt kryje jeszcze wiele tajemnic...których nigdy do końca przed nami nie odkryje...



5.10.2018r.

Starożytne badanie płci dziecka i bezpłodności...

Medycyna w starożytnym Egipcie była (na ówczesne czasy) bardzo rozwinięta. Egipscy medycy robili nawet operacje - z trepanacją czaszki włącznie. Przy okazji warto napomknąć, że najstarsze narzędzia chirurgiczne znajdują się w Egipcie. Dziś jednak chciałem Wam przedstawić dwa sposoby, które Egipcjanie stosowali w przewidywaniu płci dziecka oraz badania nad bezpłodnością kobiety. Zacznę od starożytnego USG ;). Gdy Egipcjanka miała pewność, że jest w ciąży już w pierwszym stadium badano płeć płodu. Sposób był prosty. Do dwóch naczyń wsypywano ziarno pszenicy i jęczmienia, następnie kobieta musiała oddać mocz do obu pojemników i schować naczynia pod łóżko. Takie próbki należało codziennie bacznie obserwować, a dokładniej, które ziarno pierwsze wypuści pędy. Jeżeli pszenica - oznaczało to, że kobieta nosi w swoim łonie dziewczynkę, jeżeli jęczmień- był to chłopiec. Znam osoby, które stosowały tą metodę  i sprawdzała się, więc jeżeli spodziewacie się dziecka lub znacie kobietę w ciąży, można wypróbować starożytny egipski sposób. Jeżeli przeoczymy moment, które ziarno wypuści pierwsze, oczywiście badanie należy powtórzyć. Druga metoda polegała na badaniu zdolności kobiety do zajścia w ciążę. Jeżeli para mimo starań nie mogła mieć dziecka, przystępowano do badania. Do tego potrzebny był sok z arbuza oraz odrobina mleka karmiącej matki, której pierwszym dzieckiem był syn, z mleka i soku sporządzano miksturę i podawano do wypicia kobiecie, która miała problem z zajściem w ciążę. Jeżeli po około godzinie kobieta czuła się źle, bardzo bolał ją brzuch, oznaczało, że nie ma szans na rodzicielstwo. Jeżeli czuła się dobrze, należało przystąpić do leczenia i szukania innej przyczyny problemu... Czy Egipt kiedyś przestanie nas zaskakiwać?...Nie ;)




13.10.2018r.
Starożytni Egipcjanie nosili kolorowe skarpetki...


Starożytnych Egipcjan wyobrażamy sobie raczej w sandałach i płóciennych przepaskach na biodrach, co najwyżej w dłuższej szacie. Tymczasem wykopaliska z lat 1913-1914 dowiodły, że Egipcjanie nosili również skarpetki i to w kolorowe paski. Przez ponad sto lat starożytna skarpetka odnaleziona na śmietnisku w Antinoupolis czekała na przebadanie. Dostępne na początku XX wieku metody wymagałyby badań inwazyjnych, co doprowadziłoby do zniszczenia eksponatu. Dziś jednak naukowcy dysponują najnowocześniejszą technologią, co skłoniło naukowców z British Museum do przebadania  znaleziska. Naukowcy odkryli, że Egipcjanie używali korzenia marzanny barwierskiej do uzyskania czerwieni i jej różnych odcieni, urzetu barwierskiego z którego pozyskiwano indygo oraz żółtego barwnika. Mieszając te trzy składniki uzyskiwali inne kolory w różnych odcieniach. Warto podkreślić, że starożytne skarpetki różniły się od dzisiejszych, które kupujemy w sklepach. Modny był wzór z oddzielonym dużym palcem, pozwalający na bezproblemowe zakładanie sandałów...



1.11.2018r.
Izyda - bogini życia i śmierci...

Dziś Wszystkich Świętych, więc poruszam tematykę związaną ze śmiercią i pragnieniem wskrzeszania bliskich, którzy odeszli. W mitologii starożytnego Egiptu jedno z najważniejszych miejsc w rankingu egipskich bogów zajmuje Izyda. Panowała nad pogodą, przewidywała przyszłość, wskrzeszała zmarłych, była opiekunką rodzin i boginią płodności. W pieśniach przedstawiana była jako bogini nieba, ziemi i zaświatów. Siostra Seta i Ozyrysa, a zarazem żona tego ostatniego, matka Horusa i opiekunka porzuconego  przez Neftydę Anubisa. Kto zna się choć trochę na egipskiej mitologii już wie, że Izyda była bóstwem wyjątkowym. Wierzono, że kapłani Izydy posiadali, jak sama Izyda, dar przepowiadania przyszłości za pomocą snów, uzdrawiania oraz wpływania na pogodę poprzez zaplątywanie i rozplątywanie włosów. Stąd legenda o słynnym węźle Izydy, który uznaje się za amulet szczęścia. Swoją wielką moc wykorzystała do wskrzeszenia męża Horusa, po tym jak jego brat Set zabił go i poćwiartował ciało, które rozrzucił po całym Egipcie. Izyda znalazła wszystkie kawałki oprócz...penisa, udała się na Wyspę Phile i poskładała męża przywracając go do życia. Wyspa Phile znajduje się na terenie dzisiejszego Asuanu. Starożytne legendy podają również, że był to pierwszy skrawek lądu, który wyłonił się po chaosie. Na wyspie w IV wieku p.n.e. wybudowano niesamowitą świątynię poświęconą Izydzie. W 1979r. wpisaną ją na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W związku z budową Tamy Asuańskiej Wyspa Phile została zalana wodami Nilu, a wraz z nią świątynia, która  przez około 9 miesięcy znalazła się pod wodą. Na szczęście egipski rząd z pomocą międzynarodową postanowił przenieść świątynię na leżącą obok Wyspę Agilkię. Dzięki temu możemy podziwiać tą architektoniczną perłę starożytnej architektury do dziś. Wiem co mówię, bo dwa miesiące temu miałem szczęście zwiedzić świątynię osobiście. W świątyni znajduje się niezwykły energetyczny kamień. Wystarczy położyć na nim rękę , a po chwili czuje się jego moc. Niektórzy mają uczucie jakby ręka unosiła się do góry, inni wręcz przeciwnie, jakby ważyła tonę. Znane są przypadki ludzi, którzy posiadali różne schorzenia będące zagadką dla współczesnej medycyny. Po wizycie w Świątyni Izydy i kontakcie z kamieniem, schorzenia ustępowały. Widoki z okien świątyni są niesamowite - świetne miejsce do wyjątkowych zdjęć. Świątynię Izydy na Wyspie Agilkia możecie odwiedzić podczas rejsu po Nilu lub wycieczki do Asuanu. Gorąco Wam polecam...




















5 komentarzy:

  1. Ładne, dzięki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanko... Jeżeli chodzi o zakupy to najbardziej nastawiam się na kupno "markowych" ubrań, okularów, torebek itd. Gdzie się najlepiej wtedy udać ?? Swoją drogą świetny blog, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Z tym nie będzie problemu ponieważ w Hurghadzie aż roi się od sklepików z "markowymi" ubraniami. Można tez zawsze jechać do Cleopatra Bazar (na przeciwko hotelu Sea Goul) jest tam piętro z ubraniami tego typu :) pozdrawiam

      Usuń
  3. Po wielu latach rozmyslan wybieram sie zobaczyc piramidy . Potrafie pracowac wlasnymi rekami i wiem ze wszystkie teorie sa nieprawdziwe . Znaleziona mumia kosmity bylaby tu prawdopodobnym wytlumaczeniem . Dziekuje za wiele potrzebnych do podrozy wiadomosci ,

    OdpowiedzUsuń